Rozpad Polski 2050. Hennig-Kloska zakłada nowy klub
Co musisz wiedzieć:
- Kilkunastu parlamentarzystów opuszcza partię.
- Wśród nich wiceprzewodnicząca i byli ministrowie.
- Celem było utworzenie nowego klubu.
Z partii Polska 2050 odchodzi grupa posłów i senatorów. Wśród nich znalazła się wiceprzewodnicząca ugrupowania Paulina Hennig-Kloska.
Konferencja w Sejmie
Decyzję o utworzeniu nowego klubu parlamentarnego ogłoszono podczas konferencji prasowej w Sejmie. Paulina Hennig-Kloska wystąpiła wspólnie z kilkunastoma innymi politykami.
Podjęliśmy właśnie decyzję o tym, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów z kampanii z 2023 r.
– mówiła w środę minister klimatu i środowiska, dodała również, że nowy klub będzie się nazywał Centrum.
Centrum to miejsce, w którym spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy, bo chcemy, by Polska była w centrum naszej pracy, naszej uwagi, ale też dlatego, że centrum to jest miejsce, w którym zdobywa się równowagę i stawia się przeciwwagę do skrajności, których w Polsce w ostatnich latach mamy zdecydowanie za wiele
– mówiła Paulina Hennig-Kloska.
Kto odchodzi z Polski 2050?
Wśród osób, które odeszły z partii, są m.in. europoseł Michał Kobosko, Paulina Hennig-Kloska, Aleksandra Leo, Ryszard Petru, Marcin Skonieczka, Norbert Pietrykowski, Ewa Szymanowska, Sławomir Ćwik, Rafał Kasprzyk, Elżbieta Burkiewicz, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Piotr Masłowski, wiceszef MON Paweł Zalewski oraz Anna Radwan-Röhrenschef.
Próby zatrzymania buntowników
Zdaniem rozmówców portalu Onet w partii Polska 2050 Pełczyńska-Nałęcz intensywnie pracowała nad tym, aby liczba odchodzących nie przekroczyła 15 osób, uniemożliwiając tym samym stworzenie nowego klubu.
W zamian za pozostanie w Polsce 2050 oferowała stanowiska we władzach komisji sejmowych i posady w Krajowym Zasobie Nieruchomości
– stwierdził informator Onetu.
Krajowy Zasób Nieruchomości to podległa Pełczyńskiej-Nałęcz jako ministrowi funduszy państwowa jednostka zajmująca się zarządzaniem państwowymi gruntami przeznaczonymi pod inwestycje mieszkaniowe.
Jaki informuje Onet, Pełczyńska-Nałęcz rozdawała posady w KZN już podczas kampanii na szefową partii, co przyczyniło się do jej zwycięstwa. Według portalu liczyła, że jeśli uda się przeciągnąć na swoją stronę kilkoro buntowników, to pozostali będą zbyt słabi, żeby stworzyć własny klub i usiąść do rozmów z premierem o nowym podziale stanowisk w koalicji.




