Aktywiści usiłują oswajać z tzw. "etyczną pedofilią"
Co musisz wiedzieć:
- W parku Cal Anderson w Seattle odbyła się akcja organizacji Beyond the Plus, podczas której promowano termin „MAP” (minor attracted person) jako określenie osób odczuwających pociąg do nieletnich.
- Aktywiści rozdawali materiały powiązane m.in. z B4U-Act i mówili o tzw. „etycznej pedofilii”, argumentując, że sam pociąg – bez czynów przestępczych – nie powinien być powodem stygmatyzacji.
- Propozycje takie jak zniesienie wieku zgody spotkały się z negatywną reakcją wielu mieszkańców; obowiązujące prawo w USA jednoznacznie penalizuje wykorzystywanie seksualne nieletnich.
USA: w parku Cal Anderson w Seattle miała miejsce co najmniej kontrowersyjna akcja. Grupa aktywistów trans gender z organizacji Beyond the Plus zorganizowała publiczną kampanię, mającą na celu zmianę postrzegania osób odczuwających pociąg seksualny do młodych nastolatków i dzieci. Akcja jednak nie przedstawiała się wprost jako próba normalizowania pedofilii, ale zachęcała do tolerancji dla tzw. „MAPów”.
MAPy
Według relacji medialnych, aktywiści ustawili swoje materiały w parku, gdzie zachęcali do rozmów i rozdawali broszury. Hasła na plakatach podkreślały, że bycie MAPem nie stanowi wyboru, lecz naturalną cechę, a dyskryminacja wobec nich ma przypominać uprzedzenia wobec społeczności LGBT+. „MAP” to jednak pociąg do dzieci, czyli pedofilia, oraz różne formy hebe- i efebofilii, czyli pociągu do dorastających ludzi. Skrót bierze się od ang. „minor attracted person”, czyli „osoba o pociągu do nieletnich”. Psychologia i psychiatria nie uznają takiego pociągu za orientację seksualną. Żeby pociąg był bowiem orientacją seksualną, to musi być on nakierowany na stałe cechy płciowe mężczyzn i kobiet. Nierozwinięte płciowo dzieci i dopiero rozwijający się nastolatkowie nie mieszczą się w tej kategorii.
Nic więc dziwnego, że "promocja" MAPów wielu oburzyła. Podczas wydarzenia transseksualny lider grupy, Ally Kotetsu, opowiadał się na przykład za likwidacją regulacji dotyczących wieku zgody, uznając je za narzędzie opresji państwowej. Kotetsu jest jednak nie tylko osobą transseksualną, ale też... trans-rasową. Mężczyzna identyfikuje się bowiem jako Japonka, mimo że jest etnicznie biały i z Japonią nic go nie łączy.
"Etyczna pedofilia"
Kotetsu założył Beyond the Plus w 2022 roku, początkowo skupiając się na wsparciu osób trans. Z czasem organizacja rozszerzyła zakres działań o "marginalizowane tożsamości seksualne". Akcja w Seattle nie sprowadzała się jednak jedynie do haseł. Uczestnicy rozdawali materiały związane z B4U-Act, inną, choć podobną organizacją powstałą w 2003 roku, która od początku lobbowała za destygmantyzacją pedofilii.
Ulotki z parku Cal Anderson mówiły więc o tzw. "etycznej pedofilii", sugerując, że sam pociąg do najmłodszych nie jest niczym złym, dopóki nie prowadzi do bezpośredniego krzywdzenia dzieci. Aktywiści wciągali też przechodniów w dyskusje. Jedna z rozdawanych broszur pytała, na przykład, czy MAPy mogliby należeć do społeczności LGBTQ+, i wzywała do walki o ich prawa. Inna kwestionowała zaś wiek zgody jako "konstrukt kolonialny", ograniczający swobodę dzieci i dorosłych.
Protest z rozsądku
W Seattle, znanym z progresywnych postaw, reakcje na kampanię były jednak w znacznym stopniu negatywne. Niektórzy mieszkańcy wykazywali zainteresowanie, większość jednak wyrażała wstręt. Pewna matka, która przypadkowo natrafiła na stoisko, anonimowo stwierdziła, że promocja takich idei w publicznym parku, gdzie przebywały dzieci, była niedopuszczalna.
Termin MAP zyskał na popularności w środowiskach akademickich i internetowych jako łagodniejsza alternatywa słowna dla pedofilii. Grupy używające tego określenia twierdzą też, że wsparcie psychologiczne zapobiegałoby przestępstwom: gdyby pedofile nie byli tak bardzo stygmatyzowani, to częściej sięgaliby po pomoc. Jest to z pewnością prawda w niektórych przypadkach. Istnieją wszak pedofile, którzy nigdy przestępcami się nie stają i którzy chcieliby skutecznie wyleczyć się ze swoich problemów. Jak jednak widać w przypadku wymienionego wyżej transseksualisty, razem z chęcią pomocy zaburzonym idą też często absurdalne postulaty, jak postulat zniesienia wieku zgody. Gdyby te weszły w życie, ucierpiałyby na tym dzieci.




