Koniec anarchii w togach? Ustawa, która mogłaby zamknąć spór o status sędziów

- Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy, która ma zakończyć spór o status sędziów powołanych w latach 2018-2026 i ograniczyć możliwość podważania wyroków ze względu na sposób nominacji.
- Projekt zakłada zakaz badania skuteczności uchwał Krajowa Rada Sądownictwa z tego okresu oraz wprowadza sankcje - w tym możliwość wygaśnięcia urzędu - wobec sędziów odmawiających orzekania z powodu statusu innego sędziego.
- Ustawa przewiduje także podwyższenie minimalnych rekompensat za przewlekłość postępowań i wzmocnienie roli prezydenta w procedurze obsadzania wakatów sędziowskich.
To próba przecięcia jednego z najbardziej wyniszczających sporów ustrojowych ostatnich lat: kwestionowania statusu sędziów i podważania wyroków z powodu sposobu ich powołania. Prezydent mówi wprost: państwo nie może funkcjonować w permanentnym stanie testowania samego siebie.
Spór, który rozsadził system od środka
Od kilku lat część środowiska sędziowskiego przyjęła tezę, że wolno a nawet należy badać skuteczność powołań dokonanych w latach 2018-2026. W praktyce oznaczało to:
- wyłączanie sędziów ze względu na sposób nominacji,
- podważanie orzeczeń z powodu składu,
- tworzenie stanu prawnej niepewności.
Obywatel nie wiedział, czy wyrok jest prawomocny, czy za chwilę zostanie uznany za "nieistniejący".
Projekt prezydencki mówi: koniec tej spirali.
Zakaz podważania powołań
Projekt wprowadza jednoznaczny zakaz:
- badania skuteczności uchwał KRS z lat 2018-2026,
- oceny zgodności z prawem powołania sędziego,
- uchylania orzeczeń wyłącznie z powodu statusu członka składu.
Innymi słowy akt powołania dokonany przez Prezydenta RP ma być ostateczny w obrocie prawnym. To wyraźne postawienie granicy: spór polityczny nie może być kontynuowany na sali rozpraw.
Twarda sankcja: wygaśnięcie urzędu
Najbardziej zdecydowany element projektu dotyczy sytuacji, w której sędzia odmówi orzekania z powodu oceny statusu innego sędziego. W takim wypadku stosunek służbowy może wygasnąć z mocy prawa.
To rozwiązanie radykalne. Ale równie radykalna była praktyka odmowy wspólnego orzekania czy podważania wyroków z przyczyn czysto ustrojowych. Prezydent sygnalizuje jasno: odmowa wykonywania wymiaru sprawiedliwości nie może być narzędziem walki ideologicznej.
Odpowiedzialność za destabilizację
Projekt rozszerza także odpowiedzialność dyscyplinarną i w określonych przypadkach karną za uporczywe kwestionowanie konstytucyjnych organów państwa.
W istocie chodzi o odpowiedź na pytanie: czy funkcjonariusz publiczny może systemowo podważać obowiązywanie przepisów regulujących ustrój sądów i pozostawać bez konsekwencji?
Wzmocnienie roli Prezydenta
Nieprzypadkowo projekt jest inicjatywą głowy państwa. Przewiduje on wzmocnienie roli Prezydenta w procesie ogłaszania wolnych stanowisk sędziowskich i porządkuje kwestie wakatów.
To konsekwencja konstytucyjnej roli Prezydenta jako organu powołującego sędziów. Skoro akt powołania ma być stabilny, to jego znaczenie ustrojowe musi zostać jednoznacznie podkreślone.
Podwyższenie kwot rekompensat
W projekcie znalazł się również element realnie proobywatelski podwyższenie minimalnych kwot rekompensaty za przewlekłość postępowania.
To nie jest detal. W sytuacji, gdy debata publiczna koncentruje się na sporach ustrojowych, Prezydent przypomina, że prawo do sądu to przede wszystkim sprawność postępowania i pewność rozstrzygnięcia.
Koniec eksperymentu?
Dzisiejszy projekt to polityczny i ustrojowy sygnał: państwo nie będzie dłużej tolerować sytuacji, w której sędziowie stają się recenzentami legalności innych sędziów, a obywatele zakładnikami tego sporu. Czy ustawa zakończy konflikt? Zapewne nie.
Ale może zakończyć coś groźniejszego - stan niepewności prawa. Prezydent postawił dziś wyraźną granicę. Teraz piłka jest po stronie parlamentu.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]
[Sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela" od Redakcji]
Co to oznacza dla obywatela
- Większą stabilność wyroków - jeśli ustawa wejdzie w życie, trudniej będzie podważyć orzeczenie tylko dlatego, że w składzie był sędzia powołany w latach 2018-2026. Dla stron postępowań może to oznaczać większą pewność, że sprawa nie wróci do punktu wyjścia z przyczyn ustrojowych.
- Koniec "testowania" sędziów w trakcie sprawy - obywatel nie powinien być wciągany w spór o status sędziego. Projekt ma ograniczyć sytuacje, w których proces wydłuża się przez kwestionowanie składu sądu.
- Wyższe rekompensaty za przewlekłość - ustawa przewiduje podniesienie minimalnych kwot odszkodowań za zbyt długie postępowania, co może wzmocnić realną ochronę prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.
To nie koniec sprawy rzekomego „sfałszowania wyborów prezydenckich”. Trwa szeroko zakrojone śledztwo

Kazik ujawnił, na kogo głosował. „Mniejsze zło”
Ekspert: „ślubowania” sędziów TK w świetle prawa po prostu nie było

Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie


