Tȟašúŋke Witkó: Tępe nożyce niemiecko–rosyjskie

W tych trudny, pełnych zawirowań czasach mam dla Państwa dwie wspaniałe wiadomości. Otóż, pierwsza jest taka, że Niemcy nie są w stanie skompletować oddziału złożonego z, raptem, 5 tys. gemajnów, aby wysłać na Litwę obiecaną brygadę pancerną, mającą bronić sojuszników przed rosyjską agresją, gdyż nikt z Teutonów nie garnie się do służby poza granicami państwa. Druga – jeszcze lepsza – głosi, że pogrobowcy Kraju Rad w ostatnim czasie stracili na froncie ukraińskim więcej sołdatów, niż byli w stanie wcielić
Ukraińscy żołnierze piechoty z batalionu Alcatraz, wchodzącego w skład 93. Brygady Zmechanizowanej „Chołodnyj Jar” Armii
Ukraińscy żołnierze piechoty z batalionu Alcatraz, wchodzącego w skład 93. Brygady Zmechanizowanej „Chołodnyj Jar” Armii / PAP/EPA/María Senovilla

Dla naszego rozdartego wewnętrznymi sporami państwa oznacza to, że przez kilka najbliższych lat jesteśmy bezpieczni przed zbrojnymi zakusami Berlina i Moskwy. Dziś widać jak na dłoni, że powojenny szczep mentalnego pacyfizmu zakorzenił się między Odrą a Renem tak mocno, iż remilitaryzacja Niemiec może być obecnie nie do przeprowadzenia. Rosjanie także mają kłopoty z rekrutem, więc – zanim oni zwalczą ten problem – upłynie sporo czasu, co również zapewnia nam bezpieczeństwo. Niby drobne rzeczy, a cieszą.

 

Dużo dymu, mało ognia

45 Brygada Pancerna miała być największym wkładem Niemiec w obronę wschodniej flanki NATO. Ależ było medialnego szumu wokół tworzenia za Odrą owego oddziału, z perspektywą wysłania go Rudnik, miejscowości położonej w okręgu wileńskim! Już latem 2023 roku, Boris Pistorius – federalny minister obrony, zarówno w rządzie kanclerza Olafa Scholza, jak i gabinecie Friedricha Merza – przed obiektywami kamer snuł wizje, jaką to perełkę wojsk lądowych komponuje Berlin. 1 kwietnia roku 2025, w Wilnie, obwieszczono rozpoczęcie służby tego kwiatu Bundeswehry na litewskiej ziemi. Problem w tym, że oprócz herbu nowej jednostki, kilkoma koparkami i 44 czołgami Leopard – ale wozami tylko i wyłącznie „na papierze”, bowiem dopiero zmówionymi w przemyśle – Niemcy nie mieli na Litwie nic więcej. Komunikaty prasowe głosiły, że służyło wówczas w Rudnikach 500 żołnierzy i pracowników cywilnych z pododdziałów wsparcia i zabezpieczenia, czyli – de facto – byli to podtatusiali mężczyźni z piwnymi brzuszkami; sztabowi skrybowie i kierowcy półciężarówek dowożący kiełbasę, bułki oraz koce. Naturalnie, logistyka musi najpierw zrobić swoje, aby ściągnąć pododdziały bojowe, ale te ubiegłoroczne fanfary w zaodrzańskich mediach były – jak się teraz okazuje – mocno na wyrost. Styczeń 2026 roku przyniósł korektę zapowiedzi Pistoriusa, bowiem wyszło, że do służby w dwóch batalionach czołgów wchodzących w skład brygady zgłosiło się raptem 200 chętnych, czyli około 10 proc. niezbędnego składu załóg.

Niemcy podkreślają, że kontyngent litewski jest złożony z ochotników, a to świadczy najdobitniej jaki duch panuje w narodzie złożonym z 85 milionów obywateli. Tak, można wysłać żołnierzy siłą poza granice kraju, ale wtedy słupki poparcia dla rządu spadną jeszcze szybciej, więc należy założyć, że Litwini długo nie zobaczą u siebie obiecanego wsparcia. Biorąc pod uwagę zaszłości historyczne i obecną sytuację w Europie, dla Warszawy to wieść znakomita; mamy rzeczywisty ogląd możliwości militarnych za Odrą – dużo medialnego dymu i mało realnego ognia.

Armia pośledniej kategorii

Rosjanie – ci sami, którzy jeszcze cztery lata temu twierdzili, że dysponują drugą armią świata – dziś oficjalnie przyznają, iż w grudniu 2025 roku stracili na froncie ukraińskim więcej żołnierzy, niż zmobilizowali nowych. Oznacza to, że po raz pierwszy od rozpoczęcia operacji specjalnej liczba walczących sołdatów uległa zmniejszeniu. Wszyscy młodzi, zdolni do walki ludzie, którzy chcieli wziąć udział w wojnie są już w szeregach wojska, a pozostali służyć nie chcą. Należy dodać, że jesienią roku 2022, kiedy już było wiadomo, że Kijów nie zostanie zdobyty, a wojna przekształciła się w pozycyjną, samą tylko granicę gruzińską przekroczyło 700 tys. Rosjan. Domyślać się możemy, że z kraju uciekło przed branką około 1 mln młodych ludzi, głównie mężczyzn. Braki w walczących szeregach uzupełniano więźniami z zakładów penitencjarnych, skazańcami z obozów pracy i ludźmi, którzy w życiu codziennym nie radzili sobie tak bardzo, iż postanowili zaciągnąć się do wojska. Sądzić należy, że ów materiał ludzki był słaby zarówno fizycznie jak i intelektualnie, więc na linii styczności wojsk mógł wykonywać jedynie najprostsze czynności, typu kopanie stanowisk ogniowych łopatami, ale już na pewno nie nadawał się do obsługi zaawansowanych technicznie systemów uzbrojenia.

Przez cztery lata konfliktu następował systematyczny spadek jakości powoływanych żołnierzy, a obecnie rosyjscy rekrutrzy oficjalnie przyznają, że w szeregi sił zbrojnych wcielana jest, tutaj cytat ze źródeł: „ostatnia hołota”. Są to mężczyźni grubo po 40. roku życia, często z dużymi problemami emocjonalnymi, od lat uzależnieni od różnych substancji chemicznych, wegetujący na marginesie społeczeństwa. Cóż, takimi sołdatami ciężko będzie Rosjanom zdobyć Kijów i definitywnie zwyciężyć w tej wojnie, a ich armia powoli przekształca się w wojsko pośledniej kategorii. Europa Zachodnia jest militarnie słaba, ale – na szczęście dla nas, Polaków – Rosja też krwawi już bardzo długo. Możemy liczyć możliwości produkcyjne tanków, możemy rachować montowane zestawy artyleryjskie, ale najważniejsze dla nas jest, że zarówno Berlin jak i Moskwa mają największe kłopoty z poborowymi, co jest dobrym prognostykiem, gdyż na chwilę obecną analizy o rychłym konflikcie Rosja-NATO możemy odłożyć na półkę z klechdami, a i „bratnia pomoc militarna” zza Odry też jest niemożliwa. To wszystko musi i powinno cieszyć w czasie rządów „uśmiechniętej” koalicji, bo ostrze nożyc moskiewsko-berlińskich uległo znacznemu stępieniu.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 20 lutego 2026 r.

 

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]


 

POLECANE
Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo pilne
Ukrainiec znieważył Prezydenta RP. Nie odpowie karnie, gdyż prokuratura... umorzyła śledztwo

Jak poinformował poseł Dariusz Matecki (PiS), Vitalij K., który w programie „Debata Gozdyry” nazwał Karola Nawrockiego „pachanem”, nie odpowie za znieważenie głowy państwa, ponieważ prokuratura w Łodzi umorzyła śledztwo.

Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe z ostatniej chwili
Domański: Umowa dot. SAFE ma być zawarta bezpośrednio z KE tak szybko jak to możliwe

Umowa dot. SAFE zostanie zawarta bezpośrednio z Komisją Europejską i podpisana tak szybko jak to możliwe - wynika ze słów ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. W jego ocenie nie ma prawdziwego planu przekazania setek miliardów złotych zysku NBP na modernizację polskiej armii.

Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów z ostatniej chwili
Dwie trzecie imigrantów wjeżdżających do Niemiec nie ma dokumentów

Jak poinformował portal European Conservative, dwie trzecie osób ubiegających się o azyl, które w zeszłym roku wjechały do Niemiec, nie miało dowodu tożsamości. Według danych dotyczących azylu opublikowanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych prawie wszyscy migranci z krajów afrykańskich nie byli w stanie przedstawić żadnych dokumentów tożsamości.

Rekordowy deficyt budżetu państwa z ostatniej chwili
Rekordowy deficyt budżetu państwa

Deficyt budżetu państwa w okresie styczeń – luty 2026 r. wyniósł 48,5 mld zł, dochody 78,3 mld zł, a wydatki 126,8 mld zł - poinformowało w poniedziałek Ministerstwo Finansów.

Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE z ostatniej chwili
Jest propozycja noty dyplomatycznej do KE ws. SAFE

Doradca prezydenta ds. europejskich dr Jacek Saryusz-Wolski zaproponował na platformie X treść noty dyplomatycznej, jaką prezydent Karol Nawrocki mógłby wysłać do KE w celu poinformowania o braku umocowania prawnego rządu w sprawie unijnej pożyczki SAFE.

Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków tylko u nas
Rzońca: Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby przekazać Polsce 43 mld euro bez kredytu i warunków

„Gdyby Ursula von der Leyen chciała, mogłaby umorzyć Polsce kredyt SAFE” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS). W jego ocenie ze względu na strategiczne położenie Polski, KE powinna rozważyć przekazanie tych pieniędzy na obronność za darmo, bez żadnych dodatkowych warunków.

Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego gorące
Ekspert: Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego

„Musimy przygotować krajowy plan bezpieczeństwa nawozowego” - stwierdził na Facebooku Jacek Zarzecki, Wiceprzewodniczący Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, w kontekście blokady Cieśniny Ormuz i wojny z Iranem.

Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

Zarząd Województwa Podkarpackiego ogłosił wsparcie dla zdrowia psychicznego, modernizacji szpitala i promocji sportu – wynika z najnowszego komunikatu. Decyzje zapadły podczas 198. posiedzenia 16 marca 2026 r.

Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory wideo
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory

„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.

Polskie rezerwy złota. NBP ujawnia dane z ostatniej chwili
Polskie rezerwy złota. NBP ujawnia dane

Na koniec stycznia 2026 r. rezerwy NBP w złocie wyniosły 550,2 tony i osiągnęły wartość 313,7 mld zł, a ich udział w oficjalnych aktywach rezerwowych wyniósł 30,2 proc. – podał Narodowy Bank Polski w danych o bilansie płatniczym za styczeń.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Tępe nożyce niemiecko–rosyjskie

W tych trudny, pełnych zawirowań czasach mam dla Państwa dwie wspaniałe wiadomości. Otóż, pierwsza jest taka, że Niemcy nie są w stanie skompletować oddziału złożonego z, raptem, 5 tys. gemajnów, aby wysłać na Litwę obiecaną brygadę pancerną, mającą bronić sojuszników przed rosyjską agresją, gdyż nikt z Teutonów nie garnie się do służby poza granicami państwa. Druga – jeszcze lepsza – głosi, że pogrobowcy Kraju Rad w ostatnim czasie stracili na froncie ukraińskim więcej sołdatów, niż byli w stanie wcielić
Ukraińscy żołnierze piechoty z batalionu Alcatraz, wchodzącego w skład 93. Brygady Zmechanizowanej „Chołodnyj Jar” Armii
Ukraińscy żołnierze piechoty z batalionu Alcatraz, wchodzącego w skład 93. Brygady Zmechanizowanej „Chołodnyj Jar” Armii / PAP/EPA/María Senovilla

Dla naszego rozdartego wewnętrznymi sporami państwa oznacza to, że przez kilka najbliższych lat jesteśmy bezpieczni przed zbrojnymi zakusami Berlina i Moskwy. Dziś widać jak na dłoni, że powojenny szczep mentalnego pacyfizmu zakorzenił się między Odrą a Renem tak mocno, iż remilitaryzacja Niemiec może być obecnie nie do przeprowadzenia. Rosjanie także mają kłopoty z rekrutem, więc – zanim oni zwalczą ten problem – upłynie sporo czasu, co również zapewnia nam bezpieczeństwo. Niby drobne rzeczy, a cieszą.

 

Dużo dymu, mało ognia

45 Brygada Pancerna miała być największym wkładem Niemiec w obronę wschodniej flanki NATO. Ależ było medialnego szumu wokół tworzenia za Odrą owego oddziału, z perspektywą wysłania go Rudnik, miejscowości położonej w okręgu wileńskim! Już latem 2023 roku, Boris Pistorius – federalny minister obrony, zarówno w rządzie kanclerza Olafa Scholza, jak i gabinecie Friedricha Merza – przed obiektywami kamer snuł wizje, jaką to perełkę wojsk lądowych komponuje Berlin. 1 kwietnia roku 2025, w Wilnie, obwieszczono rozpoczęcie służby tego kwiatu Bundeswehry na litewskiej ziemi. Problem w tym, że oprócz herbu nowej jednostki, kilkoma koparkami i 44 czołgami Leopard – ale wozami tylko i wyłącznie „na papierze”, bowiem dopiero zmówionymi w przemyśle – Niemcy nie mieli na Litwie nic więcej. Komunikaty prasowe głosiły, że służyło wówczas w Rudnikach 500 żołnierzy i pracowników cywilnych z pododdziałów wsparcia i zabezpieczenia, czyli – de facto – byli to podtatusiali mężczyźni z piwnymi brzuszkami; sztabowi skrybowie i kierowcy półciężarówek dowożący kiełbasę, bułki oraz koce. Naturalnie, logistyka musi najpierw zrobić swoje, aby ściągnąć pododdziały bojowe, ale te ubiegłoroczne fanfary w zaodrzańskich mediach były – jak się teraz okazuje – mocno na wyrost. Styczeń 2026 roku przyniósł korektę zapowiedzi Pistoriusa, bowiem wyszło, że do służby w dwóch batalionach czołgów wchodzących w skład brygady zgłosiło się raptem 200 chętnych, czyli około 10 proc. niezbędnego składu załóg.

Niemcy podkreślają, że kontyngent litewski jest złożony z ochotników, a to świadczy najdobitniej jaki duch panuje w narodzie złożonym z 85 milionów obywateli. Tak, można wysłać żołnierzy siłą poza granice kraju, ale wtedy słupki poparcia dla rządu spadną jeszcze szybciej, więc należy założyć, że Litwini długo nie zobaczą u siebie obiecanego wsparcia. Biorąc pod uwagę zaszłości historyczne i obecną sytuację w Europie, dla Warszawy to wieść znakomita; mamy rzeczywisty ogląd możliwości militarnych za Odrą – dużo medialnego dymu i mało realnego ognia.

Armia pośledniej kategorii

Rosjanie – ci sami, którzy jeszcze cztery lata temu twierdzili, że dysponują drugą armią świata – dziś oficjalnie przyznają, iż w grudniu 2025 roku stracili na froncie ukraińskim więcej żołnierzy, niż zmobilizowali nowych. Oznacza to, że po raz pierwszy od rozpoczęcia operacji specjalnej liczba walczących sołdatów uległa zmniejszeniu. Wszyscy młodzi, zdolni do walki ludzie, którzy chcieli wziąć udział w wojnie są już w szeregach wojska, a pozostali służyć nie chcą. Należy dodać, że jesienią roku 2022, kiedy już było wiadomo, że Kijów nie zostanie zdobyty, a wojna przekształciła się w pozycyjną, samą tylko granicę gruzińską przekroczyło 700 tys. Rosjan. Domyślać się możemy, że z kraju uciekło przed branką około 1 mln młodych ludzi, głównie mężczyzn. Braki w walczących szeregach uzupełniano więźniami z zakładów penitencjarnych, skazańcami z obozów pracy i ludźmi, którzy w życiu codziennym nie radzili sobie tak bardzo, iż postanowili zaciągnąć się do wojska. Sądzić należy, że ów materiał ludzki był słaby zarówno fizycznie jak i intelektualnie, więc na linii styczności wojsk mógł wykonywać jedynie najprostsze czynności, typu kopanie stanowisk ogniowych łopatami, ale już na pewno nie nadawał się do obsługi zaawansowanych technicznie systemów uzbrojenia.

Przez cztery lata konfliktu następował systematyczny spadek jakości powoływanych żołnierzy, a obecnie rosyjscy rekrutrzy oficjalnie przyznają, że w szeregi sił zbrojnych wcielana jest, tutaj cytat ze źródeł: „ostatnia hołota”. Są to mężczyźni grubo po 40. roku życia, często z dużymi problemami emocjonalnymi, od lat uzależnieni od różnych substancji chemicznych, wegetujący na marginesie społeczeństwa. Cóż, takimi sołdatami ciężko będzie Rosjanom zdobyć Kijów i definitywnie zwyciężyć w tej wojnie, a ich armia powoli przekształca się w wojsko pośledniej kategorii. Europa Zachodnia jest militarnie słaba, ale – na szczęście dla nas, Polaków – Rosja też krwawi już bardzo długo. Możemy liczyć możliwości produkcyjne tanków, możemy rachować montowane zestawy artyleryjskie, ale najważniejsze dla nas jest, że zarówno Berlin jak i Moskwa mają największe kłopoty z poborowymi, co jest dobrym prognostykiem, gdyż na chwilę obecną analizy o rychłym konflikcie Rosja-NATO możemy odłożyć na półkę z klechdami, a i „bratnia pomoc militarna” zza Odry też jest niemożliwa. To wszystko musi i powinno cieszyć w czasie rządów „uśmiechniętej” koalicji, bo ostrze nożyc moskiewsko-berlińskich uległo znacznemu stępieniu.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 20 lutego 2026 r.

 

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]



 

Polecane