Z czego wynika ta nienawiść do Polski?
- "Gdy w marcu 1968 r. Gross trafił do więzienia, donosił na kolegów: Kuronia, Modzelewskiego, Michnika. Gross musiał potem swoim dawnym kolegom obiecać posłuszeństwo bez granic. Stąd książki takie jak 'Sąsiedzi'
".
- mówił mi Antoni Zambrowski.
Bajki Jana Tomasza Grossa
Jan Tomasz Gross, przedstawiany jako polski socjolog, od dawna plecie o tym, że Polacy w czasie okupacji niemieckiej - sami z siebie, i to na wielką skalę - mordowali Żydów. Robił tak w książkach "Sąsiedzi", "Strach" czy "Złote żniwa".
W 2015 r. Jan Tomasz Gross, na łamach niemieckiego "Die Welt", osiągnął Himalaje hipokryzji, twierdząc, że Polacy podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców. I Polacy zaczęli mieć tych bzdur dość. Kolejne środowiska domagały się ścigania tego notorycznego paszkwilanta. Pod petycjami podpisały się dziesiątki tysięcy osób. Do prokuratury wpłynęły setki zawiadomień o przestępstwie. I prokuratura (dla Warszawy-Żoliborza) w końcu wszczęła śledztwo z art. 133 Kodeksu karnego (Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech).
Teraz próbowałem się dowiedzieć, jaki jest los tego śledztwa, ale odbiłem się od ściany, czyli… sprawę zapewne zamieciono pod dywan.
"Zasługi" Grossa
Tymczasem ściganie Grossa powinno zostać rozszerzone o inne jego wypowiedzi. Choćby późniejsze względem tych wyrażanych w „Die Welt”. Tym razem dla amerykańskiego "New York Timesa", w relacji z Marszu Niepodległości 11 listopada 2017 r. w Warszawie napisał, że Polacy wykrzykiwali "Sieg heil!" i "Ku Klux Klan!", co wynika jego zdaniem "z głębokiej puli etniczno-religijnej nienawiści, która jest rdzenna dla Polski i historycznie była wymierzona w Żydów".
Prócz wznowienia, miejmy nadzieję, śledztwa w sprawie jego haniebnych wypowiedzi, Grossowi należy wreszcie odebrać nadany przez prezydenta Aleksander Kwaśniewskiego Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP. W styczniu 2016 r. kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy zwróciła się do MSZ z prośbą o opinię w tej sprawie i… kolejna sprawa zniknęła z agendy.
Inni "zasłużeni"
Czekając na powrót do tematu przez obecnie urzędującego prezydenta – Karola Nawrockiego - przypomnę inne persony, które obrażały Polskę. To np. Władysław Bartoszewski, który w tym samym niemieckim "Die Welt" zwierzał się, że podczas okupacji bardziej niż Niemców bał się polskich sąsiadów owładniętych antysemityzmem. Podobnie jego kolega Bronisław Geremek zarzucał Polakom nietolerancję powodowaną "rasizmem, ksenofobią, antysemityzmem i homofobią". I dodawał, że już w wiekach minionych - przez swoją anarchię - zasłużyliśmy na rozbiory.
Było jeszcze wielu hejterów, w tym pisarz Jerzy Kosiński czy polityk Tadeusz Mazowiecki. Z tego grona została jeszcze np. Agnieszka Holland, Olga Tokarczuk, Jan Grabowski, czy nieoceniony Adam Michnik. Ale moim zdaniem do dziś centralne miejsce wśród nienawistników zajmuje Jan Tomasz Gross. To on jest ojcem-założycielem tzw. „nowej polskiej szkoły historii Zagłady”, obciążającej Polaków (współ)winą za żydowski Holocaust.
Wielu do dziś pyta: z czego ta mowa nienawiści może wynikać?




