Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...

To, co w twórczości fantastycznej może się okazać najbliższe spełnienia, raczej nie dotyczy lotów międzygwiezdnych, turbolaserów czy miotaczy antymaterii. Natomiast niektóre wizje rozwiązań społecznych, kreślone na kartach powieści jako antyutopie, wydają się niepokojąco bliskie spełnienia.
Kontrolowana wolność - zdjęcie ilustracyjne
Kontrolowana wolność - zdjęcie ilustracyjne / Grafika wygenerowana przez chat GPT

Do napisania niniejszego felietonu zainspirował mnie redaktor Piotr Gociek, który na swoim kanale na YT przypomina nam wszystkim o mijającej w tym roku 250 rocznicy fantastyki polskiej. Tak, nie pomyliłem się, chodzi o dokładnie 250 lat bo tyle mija w tym roku od opublikowania powieści fantastycznej „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”. Wśród różnych przypominanych przez redaktora i jego gości twórców znajduje się oczywiście Janusz Zajdel, jeden z moich ulubionych pisarzy działających w okresie PRL. Tych z Państwa, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Zajdla gorąco do tego zachęcam. Ten wybitny twórca polskiej fantastyki a przy okazji fizyk jądrowy i działacz pierwszej Solidarności, wszystko co napisał – napisał w PRL, pod czujnym okiem cenzury. Rozpoczynał od gatunku hard sci-fi, gdzie dominującymi motywami były właśnie wspomniane już podróże kosmiczne, lasery i nowe technologie. Z czasem jednak skupił się na nurcie zwanym fantastyką socjologiczną i w tym nurcie znajdują się najlepsze jego dzieła, czyli powstałe w ostatnich latach życia powieści – „Wyjście z cienia”, „Cylinder van Troffa”, „Limes inferior”, „Paradyzja”, Cała prawda o planecie Ksi”. Zajdel snuje w tych książkach rozważania nad wizją społeczeństwa poddanego różnym formom kontroli.

 

Utopie i antyutopie

Nie był oczywiście pierwszym w dziejach literatury człowiekiem, jaki snuł takie rozważania.  Opis społeczeństwa, powiedzielibyśmy zaprojektowanego, jest obecny w naszej cywilizacji od dawna. Czasem pojawia się jako wzór, do którego powinniśmy zdaniem autora dążyć, czasem jako niepokojąca przestroga.  Platon w swoim Państwie poświęca wiele miejsca doskonałemu, jego zdaniem, urządzeniu społeczeństwa. Jeśli przyjrzymy się platońskim opisom dokładnie to wyłoni się nam wizja prawdziwie upiorna, wizja totalitarnego państwa w którym wolność i prawa jednostki są absolutnie podporządkowane celowi nadrzędnemu, czyli harmonijnemu działaniu całego mechanizmu. Nie bez powodu uważa się, że Platon pośrednio lub bezpośrednio inspirował i inspiruje do dzisiaj wielu twórców politycznej utopii. Temat ten podejmowany był przez innych autorów z przeszłości – Tomasza Morusa, Tomasza de Campanellę. Nie dziwi również, że autorzy twórczości fantastycznej zajęli się wizjami społeczeństwa „idealnego”, czyli idealnie sterowanego. Aldous Huxley nakreślił obraz w pewien sposób łagodnej antyutopii w „Nowym, wspaniałym świecie”,  George Orwell dał mroczną wizję totalitarnego państwa w „1984” i nieco bajkową, choć nie mniej mroczną w „Folwarku zwierzęcym”.

Pokusa, by poddać ludzi, nad którymi sprawuje się władzę, jeszcze większej kontroli, towarzyszy władcom od zawsze. W czasach Platona czy Morusa środki jakimi dysponowali były jednak znacznie skromniejsze niż obecnie. W czasach niespełnionego akwarelisty rodem z Austrii do rąk tyranów dostały się takie narzędzia jak radio, kino czy skuteczniejsza broń ofensywna. Wydaje się jednak, że dopiero współczesne nam lata przynoszą takie środki, o których dawni tyrani mogli tylko pomarzyć.

Oficjalnie społeczeństwa liberalnego Zachodu żyją w warunkach wolności słowa. Co prawda podnoszą się od czasu do czasu głosy progresywnych polityków, że z tą wolnością to wiecie, rozumiecie, coś trzeba zrobić ustawowo, bo nie może być tak, że każdy sobie może krytykować do woli Komisje Europejską lub migrację ale na razie plany zmian ustawowych idą dość powoli. Zmienia się natomiast i to na naszych oczach praktyka. Wielkie platformy insternetowe, media społecznościowe, cały wirtualny świat ma już swoje zasady komunikowania. I nie są to zasady oparte na konserwatywnych wartościach ani na wolności słowa.  Kto z nas nie miał bana za „naruszenie zasad społeczności”? Algorytmy układane by łowić i izolować prawicowe treści działają tylko w jedną stronę. Na każda akcję znajdzie się jednak kontrakcja.

 

Koalang naszych czasów

We wszystkich swoich książkach Andrzej Zajdel ukazywał społeczności poddane ogromnej kontroli ale jednocześnie pozostawiał zawsze jakiś promyk nadziei, wątek oporu, jakąś szczelinę w więziennym murze. Ludzie zawsze przeciwstawiali się potężnemu mechanizmowi manipulacji. W powieści „Paradyzja” wszystkie rozmowy obywateli podlegają stałej kontroli i wyłapywane są z nich momentalnie zwroty sugerujące nieprawomyślność. W kontrze do mechanizmów kontroli ludzie rozwinęli własny sposób komunikowania zwany Koalangiem. To język pozornie codzienny, zawierający jednak mnóstwo aluzji, metafor i przenośni pozwalających komunikować treści poza kontrolą cenzury. Nawiasem mówiąc na podobny pomysł wpadł Stanisław Lem w opowiadaniu „Uranowe uszy” z cyklu Bajki Robotów. Uważni uczestnicy życia internetowego wiedzą doskonale, że coś takiego, taki Koalang, rozwija się już od lat w polskim internecie. By przechytrzyć algorytmy YT, by nie podpaść cenzurze internetowej, twórcy używają określeń pozornie neutralnych albo w warstwie semantycznej znaczących coś innego niż faktycznie chcą zakomunikować. Czasem w sposób rozmyślny popełniany jest błąd ortograficzny, jak w słynnym już określeniu Żymianie pisane przez ż.

Jak wypływa z tego konkluzja dla nas? Ano taka, że na Marsa prawdopodobnie nie polecimy, tym bardziej na Proxima Centauri ale zaprzęgnięcie technologii do kontroli społecznej trwa już w najlepsze. Janusz Zajdel miał sporo racji, pisząc swoje powieści. Niestety.


 

POLECANE
Francuski dyplomata oskarżył Ursulę von der Leyen o nadużycie z ostatniej chwili
Francuski dyplomata oskarżył Ursulę von der Leyen o nadużycie

„Komisja Europejska nie powinna przekraczać swojego oficjalnego mandatu, uzurpując sobie rolę służby dyplomatycznej UE w polityce zagranicznej” - powiedział w poniedziałek ambasadorom UE francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot na konferencji, w której uczestniczyła Ursula von der Leyen. Sprawę opisał portal Euractive.com.

Francja przygotowuje misję otwarcia Cieśniny Ormuz w związku ze wzrostem cen ropy z ostatniej chwili
Francja przygotowuje misję otwarcia Cieśniny Ormuz w związku ze wzrostem cen ropy

Jak poinformował portal European Conservative, Francja ogłosiła przygotowania do “misji międzynarodowej” mającej na celu utrzymanie otwartej Cieśniny Ormuz, gdyż wojna wokół Iranu zagraża jednemu z najważniejszych szlaków energetycznych świata.

ORLEN obniża ceny paliw. Koncern wydał komunikat z ostatniej chwili
ORLEN obniża ceny paliw. Koncern wydał komunikat

"ORLEN wykonuje kolejny krok i obniża ceny dla swoich klientów. Od czwartku 12 marca rusza specjalna promocja. Każdy kierowca korzystający z aplikacji ORLEN Vitay przez kolejnych osiem weekendów kupi nawet 50 litrów benzyny lub oleju napędowego w cenie obniżonej nawet o 35 groszy" - poinformował koncern w komunikacie.

Reżim irański rzuci hasło do ogólnoświatowego dżihadu? Ekspert wyjaśnia tylko u nas
Reżim irański rzuci hasło do ogólnoświatowego dżihadu? Ekspert wyjaśnia

„Wzrósł poziom prawdopodobieństwa ataków terrorystycznych. Trzeba pamiętać, że toczona jest wojna, więc podobnie jak Ukraina uderza w Rosję na całym świecie, tak samo Iran może uderzyć w izraelskie, czy amerykańskie interesy na całym świecie” - mówi w wywiadzie dla Tysol.pl dr Wojciech Szewko, politolog, ekspert ds. terroryzmu.

Czy judaizm dopuszcza rasizm? tylko u nas
Czy judaizm dopuszcza rasizm?

W debacie publicznej pojawiają się zarzuty, że judaizm ma charakter rasowy. Autor artykułu wyjaśnia, jak na tę kwestię patrzy tradycja religijna i teksty takie jak Tora czy Talmud.

Beata Szydło: „Cesarskie” zachowania von der Leyen budzą coraz większe oburzenie z ostatniej chwili
Beata Szydło: „Cesarskie” zachowania von der Leyen budzą coraz większe oburzenie

„Ursula von der Leyen nie ma żadnych uprawnień do reprezentowania Unii na zewnątrz” - skomentowała na platformie X eurodeputowana Beata Szydło poniedziałkową wideokonferencję Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy m.in. z przywódcami Zatoki Perskiej.

tylko u nas
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.

Partia Orbana proponuje ustawę o zatrzymaniu skonfiskowanej ukraińskiej gotówki i złota z ostatniej chwili
Partia Orbana proponuje ustawę o zatrzymaniu skonfiskowanej ukraińskiej gotówki i złota

Rządząca na Węgrzech partia Fidesz premiera Viktora Orbana zaproponowała w poniedziałek projekt ustawy, który umożliwiłby organom podatkowym zatrzymanie skonfiskowanej w ubiegłym tygodniu ukraińskiej gotówki i złota na czas trwania dochodzenia podatkowego.

Kolejni funkcjonariusze BOR podejrzani w śledztwie dotyczącym wypadku premier Szydło z ostatniej chwili
Kolejni funkcjonariusze BOR podejrzani w śledztwie dotyczącym wypadku premier Szydło

Do sześciu wzrosła liczba b. funkcjonariuszy BOR, którym Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku premier Beaty Szydło, do którego doszło w Oświęcimiu w 2017 r. Zarzuca im składanie w tych postępowaniach fałszywych zeznań.

Ceny ropy wystrzeliły. Trump: Mam plan. Będziecie zadowoleni z ostatniej chwili
Ceny ropy wystrzeliły. Trump: Mam plan. Będziecie zadowoleni

Prezydent USA Donald Trump zapewnił w poniedziałek, że ma plan, by zahamować wzrost cen ropy z powodu wojny z Iranem.

REKLAMA

Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...

To, co w twórczości fantastycznej może się okazać najbliższe spełnienia, raczej nie dotyczy lotów międzygwiezdnych, turbolaserów czy miotaczy antymaterii. Natomiast niektóre wizje rozwiązań społecznych, kreślone na kartach powieści jako antyutopie, wydają się niepokojąco bliskie spełnienia.
Kontrolowana wolność - zdjęcie ilustracyjne
Kontrolowana wolność - zdjęcie ilustracyjne / Grafika wygenerowana przez chat GPT

Do napisania niniejszego felietonu zainspirował mnie redaktor Piotr Gociek, który na swoim kanale na YT przypomina nam wszystkim o mijającej w tym roku 250 rocznicy fantastyki polskiej. Tak, nie pomyliłem się, chodzi o dokładnie 250 lat bo tyle mija w tym roku od opublikowania powieści fantastycznej „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”. Wśród różnych przypominanych przez redaktora i jego gości twórców znajduje się oczywiście Janusz Zajdel, jeden z moich ulubionych pisarzy działających w okresie PRL. Tych z Państwa, którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Zajdla gorąco do tego zachęcam. Ten wybitny twórca polskiej fantastyki a przy okazji fizyk jądrowy i działacz pierwszej Solidarności, wszystko co napisał – napisał w PRL, pod czujnym okiem cenzury. Rozpoczynał od gatunku hard sci-fi, gdzie dominującymi motywami były właśnie wspomniane już podróże kosmiczne, lasery i nowe technologie. Z czasem jednak skupił się na nurcie zwanym fantastyką socjologiczną i w tym nurcie znajdują się najlepsze jego dzieła, czyli powstałe w ostatnich latach życia powieści – „Wyjście z cienia”, „Cylinder van Troffa”, „Limes inferior”, „Paradyzja”, Cała prawda o planecie Ksi”. Zajdel snuje w tych książkach rozważania nad wizją społeczeństwa poddanego różnym formom kontroli.

 

Utopie i antyutopie

Nie był oczywiście pierwszym w dziejach literatury człowiekiem, jaki snuł takie rozważania.  Opis społeczeństwa, powiedzielibyśmy zaprojektowanego, jest obecny w naszej cywilizacji od dawna. Czasem pojawia się jako wzór, do którego powinniśmy zdaniem autora dążyć, czasem jako niepokojąca przestroga.  Platon w swoim Państwie poświęca wiele miejsca doskonałemu, jego zdaniem, urządzeniu społeczeństwa. Jeśli przyjrzymy się platońskim opisom dokładnie to wyłoni się nam wizja prawdziwie upiorna, wizja totalitarnego państwa w którym wolność i prawa jednostki są absolutnie podporządkowane celowi nadrzędnemu, czyli harmonijnemu działaniu całego mechanizmu. Nie bez powodu uważa się, że Platon pośrednio lub bezpośrednio inspirował i inspiruje do dzisiaj wielu twórców politycznej utopii. Temat ten podejmowany był przez innych autorów z przeszłości – Tomasza Morusa, Tomasza de Campanellę. Nie dziwi również, że autorzy twórczości fantastycznej zajęli się wizjami społeczeństwa „idealnego”, czyli idealnie sterowanego. Aldous Huxley nakreślił obraz w pewien sposób łagodnej antyutopii w „Nowym, wspaniałym świecie”,  George Orwell dał mroczną wizję totalitarnego państwa w „1984” i nieco bajkową, choć nie mniej mroczną w „Folwarku zwierzęcym”.

Pokusa, by poddać ludzi, nad którymi sprawuje się władzę, jeszcze większej kontroli, towarzyszy władcom od zawsze. W czasach Platona czy Morusa środki jakimi dysponowali były jednak znacznie skromniejsze niż obecnie. W czasach niespełnionego akwarelisty rodem z Austrii do rąk tyranów dostały się takie narzędzia jak radio, kino czy skuteczniejsza broń ofensywna. Wydaje się jednak, że dopiero współczesne nam lata przynoszą takie środki, o których dawni tyrani mogli tylko pomarzyć.

Oficjalnie społeczeństwa liberalnego Zachodu żyją w warunkach wolności słowa. Co prawda podnoszą się od czasu do czasu głosy progresywnych polityków, że z tą wolnością to wiecie, rozumiecie, coś trzeba zrobić ustawowo, bo nie może być tak, że każdy sobie może krytykować do woli Komisje Europejską lub migrację ale na razie plany zmian ustawowych idą dość powoli. Zmienia się natomiast i to na naszych oczach praktyka. Wielkie platformy insternetowe, media społecznościowe, cały wirtualny świat ma już swoje zasady komunikowania. I nie są to zasady oparte na konserwatywnych wartościach ani na wolności słowa.  Kto z nas nie miał bana za „naruszenie zasad społeczności”? Algorytmy układane by łowić i izolować prawicowe treści działają tylko w jedną stronę. Na każda akcję znajdzie się jednak kontrakcja.

 

Koalang naszych czasów

We wszystkich swoich książkach Andrzej Zajdel ukazywał społeczności poddane ogromnej kontroli ale jednocześnie pozostawiał zawsze jakiś promyk nadziei, wątek oporu, jakąś szczelinę w więziennym murze. Ludzie zawsze przeciwstawiali się potężnemu mechanizmowi manipulacji. W powieści „Paradyzja” wszystkie rozmowy obywateli podlegają stałej kontroli i wyłapywane są z nich momentalnie zwroty sugerujące nieprawomyślność. W kontrze do mechanizmów kontroli ludzie rozwinęli własny sposób komunikowania zwany Koalangiem. To język pozornie codzienny, zawierający jednak mnóstwo aluzji, metafor i przenośni pozwalających komunikować treści poza kontrolą cenzury. Nawiasem mówiąc na podobny pomysł wpadł Stanisław Lem w opowiadaniu „Uranowe uszy” z cyklu Bajki Robotów. Uważni uczestnicy życia internetowego wiedzą doskonale, że coś takiego, taki Koalang, rozwija się już od lat w polskim internecie. By przechytrzyć algorytmy YT, by nie podpaść cenzurze internetowej, twórcy używają określeń pozornie neutralnych albo w warstwie semantycznej znaczących coś innego niż faktycznie chcą zakomunikować. Czasem w sposób rozmyślny popełniany jest błąd ortograficzny, jak w słynnym już określeniu Żymianie pisane przez ż.

Jak wypływa z tego konkluzja dla nas? Ano taka, że na Marsa prawdopodobnie nie polecimy, tym bardziej na Proxima Centauri ale zaprzęgnięcie technologii do kontroli społecznej trwa już w najlepsze. Janusz Zajdel miał sporo racji, pisząc swoje powieści. Niestety.



 

Polecane