Sprawa Epsteina, czyli oczy szeroko zamknięte

„Lista Epsteina” rozgrzewa algorytmy i budzi skrajne emocje i reakcje – od wściekłości po bezsilność. Jakie będą psychologiczne i społeczne skutki opublikowania części akt wpływowego pedofila powiązanego z możnymi tego świata? Najbardziej prawdopodobny skutek publikacji tych dokumentów to niekoniecznie utrata zaufania do instytucji państwowych i prawnych, ale… wyparcie.
Maska wenecka
Maska wenecka / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem autorki ujawnienie akt sprawy Jeffrey'a Epsteina może uruchomić mechanizm „ślepoty na zdradę”, czyli psychiczne wyparcie bolesnej prawdy w celu zachowania poczucia bezpieczeństwa.
  • Skala i sposób publikacji dokumentów sprzyjają przeciążeniu, polaryzacji i manipulacji.
  • Tekst stawia też tezę, że ujawnienie zła może prowadzić zarówno do nihilizmu i duchowej dezorientacji, jak i do odnowy moralnej i religijnej, o ile gniew zostanie przekuty we wsparcie dla ofiar.

 

Mechanizm obronny

„Ślepota na zdradę” (z angielskiego: betrayal blindness) to stworzony przez amerykańską psycholog dr Jennifer Freyd termin psychologiczny określający nieświadomy mechanizm obronny, w którym człowiek ignoruje, wypiera lub nie zauważa zdrady czy krzywdy wyrządzanej przez kogoś, od kogo jest zależny (rodzica, partnera, instytucji).

Dr Freyd tłumaczy, że ślepota na zdradę to

„nieświadome tłumienie lub zniekształcanie świadomości w celu zachowania ważnej relacji lub poczucia bezpieczeństwa – zwłaszcza gdy zdrajcą jest ktoś, na kim polegamy”.

„To nie jest zaprzeczenie w zwykłym sensie. To mechanizm przetrwania, który często występuje w relacjach, gdzie panuje nierównowaga sił. Gdy uznanie zdrady zagroziłoby naszemu bezpieczeństwu emocjonalnemu lub fizycznemu, mózg może instynktownie wypierać zbyt bolesną rzeczywistość”

– dodaje.

„Niedostrzeganie zdrady czasem jest tym, co trzyma nas psychicznie na powierzchni – przynajmniej przez jakiś czas”

– zaznacza dr Freyd. Psycholog wskazuje, że ślepota na zdradę nie jest świadomym ignorowaniem faktów, ale ich „niedostrzeganiem” przez mózg. Nie oznacza to jednak, że ludzka percepcja zostaje wtedy wyłączona, mózg jest w stanie przywołać konkretne sceny, słowa i obrazy, kiedy oceni, że zmierzenie się z nimi nie zagraża już naszemu przetrwaniu.

 

Utracone zaufanie

Okazuje się, że powiedzenie „to się nie mieści w głowie” to niekoniecznie metafora, ale opis zjawiska psychologicznego. Czym innym jednak niż ślepota na zdradę występująca u ofiar obawiających się o swoje przetrwanie jest „ślepota” z wyboru ludzi, którzy znają fakty, ale z różnych powodów nie chcą się z nimi zmierzyć. Inaczej też ocenimy tych, którzy mają „oczy szeroko zamknięte” dla zysku, a inaczej tych, którzy odwracają wzrok z rozpaczy czy bezsilności, próbując zająć się prozą codziennego życia. W sytuacji tych ostatnich jest chyba większość „zwykłych ludzi” uderzonych jak obuchem skalą zbrodni, których przez lata dopuszczali się prominentni politycy, ludzie biznesu, przedstawiciele świata popkultury czy światowej finansjery.

Wielu komentatorów ulega iluzji, że kiedy już uda nam się odciąć głowę „hydrze”, odnaleźć konkretną osobę zarządzającą światową siatką pedofilów, kiedy osądzimy ją i zamkniemy w więzieniu bądź wykonamy na niej karę śmierci, świat odetchnie. Rzecz jasna, należy do tego dążyć, ale nie można chyba ulegać złudzeniu, że na miejscu odciętej głowy hydry nie wyrośnie kilka innych. Istnienie siatki Epsteina nie byłoby przecież możliwe, gdyby przez lata nie cieszył się on protekcją wielu osób na kluczowych stanowiskach państwowych. Ofiary pedofila latami walczyły o prawdę i sprawiedliwość, niektóre z nich – jak choćby Virginia Giuffre – nie doczekały końca tej walki. Dobrze, że prawda powoli wychodzi na jaw, to jednak dopiero pierwszy krok na długiej drodze do przywrócenia elementarnego zaufania do publicznych instytucji i „społecznych autorytetów”.

 

Przytłoczenie skalą zbrodni

Opublikowane materiały to 3 miliony plików – maili, zdjęć i nagrań wideo. Nie da się przez to przebrnąć ani wyrobić sobie spójnego obrazu sytuacji, zwłaszcza że dane seksualnych przestępców zostały w większości ocenzurowane. Początkowo nie ocenzurowano z kolei danych ofiar, co budzi poważne wątpliwości co do tego, jaki w istocie był cel opublikowania tych dokumentów.

– Kiedy tracisz zaufanie do liderów, instytucji, do wymiaru sprawiedliwości, zaczynasz szukać jakiegokolwiek stabilnego gruntu. Łatwo w ten sposób psychologicznie rozchwiać społeczeństwo i jeszcze bardziej niż dotychczas je spolaryzować. Łatwiej też wówczas manipulować ludźmi

– podkreśliła w swoim podcaście „Healing & Heaven” amerykańska chrześcijańska youtuberka Angelamarie Scafidi.

– Opublikowane treści przerażają, budzą złość, a jednocześnie nas wciągają i uzależniają. Ciągle pojawiają się też nowe wiadomości dające nadzieję na rozwiązanie tej sprawy i jej zamknięcie. Nasze mózgi są tak skonstruowane, że nie lubią pozostawać w stanie zawieszenia i wiecznego poszukiwania, chcą się na czymś oprzeć. Tymczasem w sprawie Epsteina nie ma i długo nie będzie sensownej konkluzji, to jest zbyt rozległy i skomplikowany temat, żeby możliwe stało się szybkie jego zamknięcie. Nasze systemy nerwowe są bombardowane kolejnymi przerażającymi informacjami, pozostając w stanie permanentnego pobudzenia. Wchodzimy w ten sposób w tryb przetrwania i widzenie tunelowe, które ogranicza naszą percepcję

– tłumaczy.

– Nie mamy czasu, żeby przeprocesować te treści, przeżyć żałobę po utraconych złudzeniach dotyczących naszej wizji świata

– dodaje.

– Nie namawiam do niezajmowania się tą sprawą, bo dobrze, że prawda wychodzi na jaw, ale przestrzegam przed stanem rozchwiania i duchowej dezorientacji – puentuje Scafidi.

 

Jam częścią tej siły…

Podobne spojrzenie na tę kwestię prezentuje Dominik Makowski prowadzący kanał Pozaoko.

– Trwa ujawnienie. Jednak doświadczenie pokazuje mi, że każda demaskacja, każdy przeciek, każdy potwierdzony spisek może mieć swój ukryty cel

– stwierdza i zadaje trafne pytania:

– Czy rządzący na całym świecie, biznesowe autorytety i rzekome elity mogą być uwikłane w coś mrocznego i być siatką pedofilów? Masz na myśli tych samych ludzi, którzy czerpią benefity z niewolniczej pracy dzieci? Tych samych, którzy indoktrynują i piorą mózg twojemu dziecku? Tych ludzi, którzy zatruwają jedzenie i wodę po to, żebyśmy byli chorzy i żeby mogli nam sprzedać lek z pięciotysięczną marżą? Tych ludzi, którzy prowokują wojny i przynoszą mnóstwo cierpienia? Czy ci ludzie mogą być źli? O czym my gadamy? Tak, mogą.

Makowski zwraca uwagę na istotną kwestię: zła wołającego o pomstę do Nieba nie trzeba przecież szukać ze świecą, jest ono powszechne i nie pojawiło się wraz z ujawnieniem listy Epsteina, o której mówimy właśnie teraz, ponieważ w tym konkretnym momencie został na nią skierowany reflektor wielkich mediów.

– Życie to coś więcej niż bańka algorytmu, który serwuje ci kolejne nazwisko, kolejny dokument, kolejny dowód zepsucia. I to mówi mi wiele o tym, jaki może być prawdziwy cel tego zalewu. Bo jeśli te informacje nie prowadzą do sprawiedliwości, a do paraliżu, to kto na tym zyskuje? Uważam, że to ogromny test dla każdego z nas, by nie zgorzknieć i nie zatwardzić swojego serca. Bo wielu może pogrążyć się w nihilizmie i beznadziei, obwiniając o wszystko Boga. Można zadać pytanie: jak mogłeś na to pozwolić, Ojcze? Rzecz w tym, że wszyscy dostaliśmy wolną wolę. A Ewangelia może przyjść z odpowiedzią: „Nadchodzi czas, gdy wszystko, co zakryte, zostanie ujawnione, a wszystko, co tajemne, zostanie podane do wiadomości wszystkim”. […] Każdy polityk i celebryta, który upada teraz przez te akta – moim zdaniem – robi to w ramach kontrolowanego rozbioru wizerunku niczym ofiara. Nikt nie ponosi konsekwencji. […] Być może dożyliśmy takich czasów, w których wrogowie Boga nie mogą pozostać dłużej w ukryciu. Próbują zatem wykorzystać ten proces, przekuwając go na swoją korzyść. Ale jeśli się na to nie zgodzimy, to oni sami zniszczą się, ujawniając swoją bezbożność. Moja rada jest taka: skieruj oczy na Chrystusa i nie pozwól zatwardzić swego serca. Jezus mówi w Ewangelii wprost: „a ponieważ wzmogła się nieprawość, osłabła miłość wielu”

– cytuje Makowski.

Pismo Święte mówi jednak także:

„gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”.

 

Epstein i okno Overtona

Podcaster Christian Forreal opublikował na swoim youtube’owym kanale informację o osobach, które paradoksalnie właśnie lektura akt Epsteina skłoniła do powrotu do wiary chrześcijańskiej w poszukiwaniu dobra, porządku i stabilnego systemu wartości.

– Czasem nie doceniasz dobra, dopóki nie zobaczysz pełni ohydy zła

– stwierdził.

Angelamarie Scafidi zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt sprawy: przesuwanie okna Overtona. Poprzez ciągłą obecność w głównych mediach bardzo brutalnych i szokujących treści możemy paradoksalnie zacząć się na nie uodparniać, co jest duchowo niebezpieczne. Jeśli na tym etapie nie jesteśmy w stanie doprowadzić do ukarania sprawców (choć wierzę, że zbiorowy wysiłek wielu ludzi może nas do tego przybliżyć), skupmy się na zadośćuczynieniu ofiarom – choćby przez sam fakt uwierzenia im, może ofiarowania krótkiej modlitwy? Jeśli nie przekujemy złości w działanie, ujawniona okrutna prawda doprowadzi nas do bezsilności i depresji. A na tym niestety nie skorzysta nikt inny niż kolejni „Epsteinowie tego świata”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii Wiadomości
Tomasiak w TOP 10 w Lahti. Trzech Polaków odpadło po pierwszej serii

Kacper Tomasiak zajął 10. miejsce, Piotr Żyła był 22., a Maciej Kot - 28. w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w fińskim Lahti. Po pierwszej serii odpadli 34. Kamil Stoch, 41. Dawid Kubacki i 47. Paweł Wąsek. Wygrał Austriak Daniel Tschofenig.

Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu Wiadomości
Ukrywał się 16 lat. Policja znalazła go w nietypowym miejscu

Policjanci z Radomia zatrzymali 65-letniego mężczyznę, który przez wiele lat unikał odpowiedzialności karnej. Poszukiwany ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości aż 16 lat.

Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki Wiadomości
Tajemnicza śmierć aktorki. Nowe informacje w sprawie Magdaleny Majtyki

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci aktorki Magdaleny Majtyki. Ciało 41-letniej artystki odnaleziono w piątek w Biskupicach Oławskich. Prokuratura prowadzi postępowanie w tej sprawie, a sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona najwcześniej w poniedziałek. Na tym etapie śledztwa nie wiadomo jeszcze, czy w zdarzeniu brały udział osoby trzecie.

IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Prognoza pogody na najbliższe dni

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad Europą dominować będą układy wysokiego ciśnienia, jedynie częściowo Skandynawia oraz Wyspy Brytyjskie znajdą się pod wpływem niżów. Polska będzie w zasięgu rozległego wyżu z centrum nad Białorusią, w ciepłym i dość suchym powietrzu polarnym.

Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem na premiera. Jest decyzja Komitetu Politycznego PiS

Po zakończeniu konwencji PiS w Krakowie Komitet Polityczny partii jednogłośnie udzielił poparcia wiceprezesowi ugrupowania Przemysławowi Czarnkowi jako kandydatowi na premiera - przekazał poseł PiS Jacek Sasin.

Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach Wiadomości
Sześciu Polaków w konkursie PŚ w Lahti. Stoch najlepszy w kwalifikacjach

Sześciu polskich skoczków narciarskich awansowało do sobotniego konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti. W kwalifikacjach Kamil Stoch zajął 15. miejsce, Paweł Wąsek był 23., Dawid Kubacki - 29., Maciej Kot - 31., Kacper Tomasiak - 42., a Piotr Żyła - 47.

Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć tylko u nas
Kryształ czasu naprawdę istnieje. Naukowcy po raz pierwszy mogli go zobaczyć

Naukowcy po raz pierwszy mogli bezpośrednio zobaczyć tzw. kryształ czasu – niezwykły stan materii, który przez lata uznawano za czysto teoretyczny. Struktura ta powtarza swój wzór nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Odkrycie może mieć znaczenie dla komputerów kwantowych i nowych technologii optycznych.

Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Jest komentarz Tuska z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek kandydatem PiS na premiera. Jest komentarz Tuska

Premier Donald Tusk odniósł się do decyzji Jarosława Kaczyńskiego, który podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie wskazał Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

Lewandowski w czołówce najlepszych napastników XXI wieku według BBC Wiadomości
Lewandowski w czołówce najlepszych napastników XXI wieku według BBC

Robert Lewandowski został wyróżniony w rankingu najlepszych środkowych napastników XXI wieku przygotowanym przez brytyjską stację BBC. Kapitan reprezentacji Polski zajął wysokie, piąte miejsce w zestawieniu obejmującym wyłącznie zawodników grających głównie na pozycji klasycznej „dziewiątki”. Cristiano Ronaldo i Lionel Messi nie zostali uwzględnieni, ponieważ przez większą część kariery grali na skrzydłach lub w bardziej cofniętych rolach ofensywnych.

Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel z ostatniej chwili
Przemysław Czarnek: Żadne OZE-sroze. My mamy nasz węgiel

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek ocenił, że przedstawiciele silnego państwa powinni pojechać do Brukseli i wypowiedzieć m.in. unijny ETS, odnawialne źródła energii czy Zielony Ład. – My mamy nasz węgiel, nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich – dodał.

REKLAMA

Sprawa Epsteina, czyli oczy szeroko zamknięte

„Lista Epsteina” rozgrzewa algorytmy i budzi skrajne emocje i reakcje – od wściekłości po bezsilność. Jakie będą psychologiczne i społeczne skutki opublikowania części akt wpływowego pedofila powiązanego z możnymi tego świata? Najbardziej prawdopodobny skutek publikacji tych dokumentów to niekoniecznie utrata zaufania do instytucji państwowych i prawnych, ale… wyparcie.
Maska wenecka
Maska wenecka / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem autorki ujawnienie akt sprawy Jeffrey'a Epsteina może uruchomić mechanizm „ślepoty na zdradę”, czyli psychiczne wyparcie bolesnej prawdy w celu zachowania poczucia bezpieczeństwa.
  • Skala i sposób publikacji dokumentów sprzyjają przeciążeniu, polaryzacji i manipulacji.
  • Tekst stawia też tezę, że ujawnienie zła może prowadzić zarówno do nihilizmu i duchowej dezorientacji, jak i do odnowy moralnej i religijnej, o ile gniew zostanie przekuty we wsparcie dla ofiar.

 

Mechanizm obronny

„Ślepota na zdradę” (z angielskiego: betrayal blindness) to stworzony przez amerykańską psycholog dr Jennifer Freyd termin psychologiczny określający nieświadomy mechanizm obronny, w którym człowiek ignoruje, wypiera lub nie zauważa zdrady czy krzywdy wyrządzanej przez kogoś, od kogo jest zależny (rodzica, partnera, instytucji).

Dr Freyd tłumaczy, że ślepota na zdradę to

„nieświadome tłumienie lub zniekształcanie świadomości w celu zachowania ważnej relacji lub poczucia bezpieczeństwa – zwłaszcza gdy zdrajcą jest ktoś, na kim polegamy”.

„To nie jest zaprzeczenie w zwykłym sensie. To mechanizm przetrwania, który często występuje w relacjach, gdzie panuje nierównowaga sił. Gdy uznanie zdrady zagroziłoby naszemu bezpieczeństwu emocjonalnemu lub fizycznemu, mózg może instynktownie wypierać zbyt bolesną rzeczywistość”

– dodaje.

„Niedostrzeganie zdrady czasem jest tym, co trzyma nas psychicznie na powierzchni – przynajmniej przez jakiś czas”

– zaznacza dr Freyd. Psycholog wskazuje, że ślepota na zdradę nie jest świadomym ignorowaniem faktów, ale ich „niedostrzeganiem” przez mózg. Nie oznacza to jednak, że ludzka percepcja zostaje wtedy wyłączona, mózg jest w stanie przywołać konkretne sceny, słowa i obrazy, kiedy oceni, że zmierzenie się z nimi nie zagraża już naszemu przetrwaniu.

 

Utracone zaufanie

Okazuje się, że powiedzenie „to się nie mieści w głowie” to niekoniecznie metafora, ale opis zjawiska psychologicznego. Czym innym jednak niż ślepota na zdradę występująca u ofiar obawiających się o swoje przetrwanie jest „ślepota” z wyboru ludzi, którzy znają fakty, ale z różnych powodów nie chcą się z nimi zmierzyć. Inaczej też ocenimy tych, którzy mają „oczy szeroko zamknięte” dla zysku, a inaczej tych, którzy odwracają wzrok z rozpaczy czy bezsilności, próbując zająć się prozą codziennego życia. W sytuacji tych ostatnich jest chyba większość „zwykłych ludzi” uderzonych jak obuchem skalą zbrodni, których przez lata dopuszczali się prominentni politycy, ludzie biznesu, przedstawiciele świata popkultury czy światowej finansjery.

Wielu komentatorów ulega iluzji, że kiedy już uda nam się odciąć głowę „hydrze”, odnaleźć konkretną osobę zarządzającą światową siatką pedofilów, kiedy osądzimy ją i zamkniemy w więzieniu bądź wykonamy na niej karę śmierci, świat odetchnie. Rzecz jasna, należy do tego dążyć, ale nie można chyba ulegać złudzeniu, że na miejscu odciętej głowy hydry nie wyrośnie kilka innych. Istnienie siatki Epsteina nie byłoby przecież możliwe, gdyby przez lata nie cieszył się on protekcją wielu osób na kluczowych stanowiskach państwowych. Ofiary pedofila latami walczyły o prawdę i sprawiedliwość, niektóre z nich – jak choćby Virginia Giuffre – nie doczekały końca tej walki. Dobrze, że prawda powoli wychodzi na jaw, to jednak dopiero pierwszy krok na długiej drodze do przywrócenia elementarnego zaufania do publicznych instytucji i „społecznych autorytetów”.

 

Przytłoczenie skalą zbrodni

Opublikowane materiały to 3 miliony plików – maili, zdjęć i nagrań wideo. Nie da się przez to przebrnąć ani wyrobić sobie spójnego obrazu sytuacji, zwłaszcza że dane seksualnych przestępców zostały w większości ocenzurowane. Początkowo nie ocenzurowano z kolei danych ofiar, co budzi poważne wątpliwości co do tego, jaki w istocie był cel opublikowania tych dokumentów.

– Kiedy tracisz zaufanie do liderów, instytucji, do wymiaru sprawiedliwości, zaczynasz szukać jakiegokolwiek stabilnego gruntu. Łatwo w ten sposób psychologicznie rozchwiać społeczeństwo i jeszcze bardziej niż dotychczas je spolaryzować. Łatwiej też wówczas manipulować ludźmi

– podkreśliła w swoim podcaście „Healing & Heaven” amerykańska chrześcijańska youtuberka Angelamarie Scafidi.

– Opublikowane treści przerażają, budzą złość, a jednocześnie nas wciągają i uzależniają. Ciągle pojawiają się też nowe wiadomości dające nadzieję na rozwiązanie tej sprawy i jej zamknięcie. Nasze mózgi są tak skonstruowane, że nie lubią pozostawać w stanie zawieszenia i wiecznego poszukiwania, chcą się na czymś oprzeć. Tymczasem w sprawie Epsteina nie ma i długo nie będzie sensownej konkluzji, to jest zbyt rozległy i skomplikowany temat, żeby możliwe stało się szybkie jego zamknięcie. Nasze systemy nerwowe są bombardowane kolejnymi przerażającymi informacjami, pozostając w stanie permanentnego pobudzenia. Wchodzimy w ten sposób w tryb przetrwania i widzenie tunelowe, które ogranicza naszą percepcję

– tłumaczy.

– Nie mamy czasu, żeby przeprocesować te treści, przeżyć żałobę po utraconych złudzeniach dotyczących naszej wizji świata

– dodaje.

– Nie namawiam do niezajmowania się tą sprawą, bo dobrze, że prawda wychodzi na jaw, ale przestrzegam przed stanem rozchwiania i duchowej dezorientacji – puentuje Scafidi.

 

Jam częścią tej siły…

Podobne spojrzenie na tę kwestię prezentuje Dominik Makowski prowadzący kanał Pozaoko.

– Trwa ujawnienie. Jednak doświadczenie pokazuje mi, że każda demaskacja, każdy przeciek, każdy potwierdzony spisek może mieć swój ukryty cel

– stwierdza i zadaje trafne pytania:

– Czy rządzący na całym świecie, biznesowe autorytety i rzekome elity mogą być uwikłane w coś mrocznego i być siatką pedofilów? Masz na myśli tych samych ludzi, którzy czerpią benefity z niewolniczej pracy dzieci? Tych samych, którzy indoktrynują i piorą mózg twojemu dziecku? Tych ludzi, którzy zatruwają jedzenie i wodę po to, żebyśmy byli chorzy i żeby mogli nam sprzedać lek z pięciotysięczną marżą? Tych ludzi, którzy prowokują wojny i przynoszą mnóstwo cierpienia? Czy ci ludzie mogą być źli? O czym my gadamy? Tak, mogą.

Makowski zwraca uwagę na istotną kwestię: zła wołającego o pomstę do Nieba nie trzeba przecież szukać ze świecą, jest ono powszechne i nie pojawiło się wraz z ujawnieniem listy Epsteina, o której mówimy właśnie teraz, ponieważ w tym konkretnym momencie został na nią skierowany reflektor wielkich mediów.

– Życie to coś więcej niż bańka algorytmu, który serwuje ci kolejne nazwisko, kolejny dokument, kolejny dowód zepsucia. I to mówi mi wiele o tym, jaki może być prawdziwy cel tego zalewu. Bo jeśli te informacje nie prowadzą do sprawiedliwości, a do paraliżu, to kto na tym zyskuje? Uważam, że to ogromny test dla każdego z nas, by nie zgorzknieć i nie zatwardzić swojego serca. Bo wielu może pogrążyć się w nihilizmie i beznadziei, obwiniając o wszystko Boga. Można zadać pytanie: jak mogłeś na to pozwolić, Ojcze? Rzecz w tym, że wszyscy dostaliśmy wolną wolę. A Ewangelia może przyjść z odpowiedzią: „Nadchodzi czas, gdy wszystko, co zakryte, zostanie ujawnione, a wszystko, co tajemne, zostanie podane do wiadomości wszystkim”. […] Każdy polityk i celebryta, który upada teraz przez te akta – moim zdaniem – robi to w ramach kontrolowanego rozbioru wizerunku niczym ofiara. Nikt nie ponosi konsekwencji. […] Być może dożyliśmy takich czasów, w których wrogowie Boga nie mogą pozostać dłużej w ukryciu. Próbują zatem wykorzystać ten proces, przekuwając go na swoją korzyść. Ale jeśli się na to nie zgodzimy, to oni sami zniszczą się, ujawniając swoją bezbożność. Moja rada jest taka: skieruj oczy na Chrystusa i nie pozwól zatwardzić swego serca. Jezus mówi w Ewangelii wprost: „a ponieważ wzmogła się nieprawość, osłabła miłość wielu”

– cytuje Makowski.

Pismo Święte mówi jednak także:

„gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”.

 

Epstein i okno Overtona

Podcaster Christian Forreal opublikował na swoim youtube’owym kanale informację o osobach, które paradoksalnie właśnie lektura akt Epsteina skłoniła do powrotu do wiary chrześcijańskiej w poszukiwaniu dobra, porządku i stabilnego systemu wartości.

– Czasem nie doceniasz dobra, dopóki nie zobaczysz pełni ohydy zła

– stwierdził.

Angelamarie Scafidi zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt sprawy: przesuwanie okna Overtona. Poprzez ciągłą obecność w głównych mediach bardzo brutalnych i szokujących treści możemy paradoksalnie zacząć się na nie uodparniać, co jest duchowo niebezpieczne. Jeśli na tym etapie nie jesteśmy w stanie doprowadzić do ukarania sprawców (choć wierzę, że zbiorowy wysiłek wielu ludzi może nas do tego przybliżyć), skupmy się na zadośćuczynieniu ofiarom – choćby przez sam fakt uwierzenia im, może ofiarowania krótkiej modlitwy? Jeśli nie przekujemy złości w działanie, ujawniona okrutna prawda doprowadzi nas do bezsilności i depresji. A na tym niestety nie skorzysta nikt inny niż kolejni „Epsteinowie tego świata”.

[Tytuł, niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane