Jak Karol Nawrocki zmienił układ sił w polskiej polityce

6 lutego minęło pół roku od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Po tym okresie nasze życie polityczne jest już w zupełnie innym miejscu, choć nie sprawdziły się najdalej idące prognozy niecierpliwych publicystów oczekujących szybkiego odwrócenia sejmowych koalicji po wygranej prawicowego kandydata na prezydenta. Rząd zyskał w nim surowego recenzenta, premier Donald Tusk poważnego przeciwnika, a Polacy obrońcę swoich interesów.
Karol Nawrocki i Marta Nawrocka
Karol Nawrocki i Marta Nawrocka / Fotoserwis PAP / fot. Radosław Pietruszka

Co musisz wiedzieć:

  • Karol Nawrocki po pół roku prezydentury jawi się jako twardy recenzent rządu Donald Tusk, aktywnie korzystający z weta i inicjatywy ustawodawcze.
  • W warunkach ostrej kohabitacji Nawrocki konsekwentnie blokuje część ustaw (23 weta, 4 skierowane do TK), zgłosił 15 własnych projektów i prowadzi intensywną politykę zagraniczną.
  • Mimo silnych ataków prezydent utrzymuje spójny wizerunek i plasuje się w sondażach tuż za Aleksandrem Kwaśniewskim jako jeden z najlepiej ocenianych prezydentów III RP.
 

W drugie półrocze swej kadencji Nawrocki wkracza w dość gorącym politycznie momencie. Jednym z atutów prezydentury Karola Nawrockiego jeszcze w czasie kampanii wyborczej okazały się dobre relacje z administracją USA i prezydentem Donaldem Trumpem. Dobre przyjęcie kandydata PiS w Stanach unieważniło narrację, w myśl której szef IPN miał być postacią niepotrafiącą poruszać się w światowej polityce.

 

W kontrze

Dziś, gdy – jak się zdaje – za zgodą czołowych polityków koalicji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty konfliktuje się (zarazem próbując wciągnąć w ten konflikt całe państwo) z Amerykanami, to na Nawrockiego spada podtrzymanie naszego partnerstwa. Zarazem to prezydent ma możliwości, by wymusić przeanalizowanie coraz bardziej niepokojących informacji dotyczących powiązań marszałka z rosyjskimi biznesmenami i fanami reżimu Putina. Po raz kolejny mogliśmy przekonać się o tym na niedawnej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, podczas której prezydent zadał rządzącym wiele niewygodnych pytań. Choć na wiele z nich odpowiedź nie padła, wiemy już całkiem sporo i zapewne wkrótce dowiemy się jeszcze więcej.

Podobną rolę prezydent spełnia w wielu innych dziedzinach i trzeba przyznać, że jak dotąd udaje mu się to lepiej niż znajdującym się w podobnej sytuacji jego poprzednikom. Jako historyk i bokser zarazem Nawrocki przyswoił sobie lekcję, którą była kohabitacja z końcówki prezydentury Andrzeja Dudy, ale też dużo brutalniejsze doświadczenie przerwanej tragedią smoleńską kadencji śp. Lecha Kaczyńskiego. Nawrocki nie boi się konfrontacji, czując za sobą poparcie swoich wyborców, a zarazem pamiętając, jak wielkie wziął na siebie zobowiązanie.

 

Mocny początek

Słychać to było już podczas prezydenckiej inauguracji, będącej zwieńczeniem czasu politycznej niepewności wokół uznania ważności wyborów. Nawrocki w swoim pierwszym w nowej roli wystąpieniu wybudował całkiem sporo mostów w stronę ugrupowań parlamentarnych, również tworzących Koalicję 13 grudnia, równocześnie jednak wyraźnie wytyczył granice wokół kwestii praworządności. I ku zdziwieniu wielu prezydent faktycznie trzymał się tych granic, odmawiając nominacji 46 sędziów w listopadzie zeszłego roku czy blokując oficerskie awanse funkcjonariuszom, wokół których nagromadziły się wątpliwości dotyczące ich udziału w politycznie motywowanych działaniach w kampanii prezydenckiej.

Ta ostatnia sytuacja była tłem do starcia w mediach społecznościowych, które Karol Nawrocki z Donaldem Tuskiem wygrał spokojnym, lecz bezkompromisowym nazwaniem po imieniu faktycznych aktywności lidera rządu ograniczających się do szukania zaczepki za pomocą wpisów.

 

Konflikt nie szkodzi

W warunkach kohabitacji, zwłaszcza z tak konfrontacyjnie nastawionym rządem, o konflikt jest bardzo łatwo. Styl tego współistnienia w olbrzymim stopniu otoczenie premiera zaprojektowało jeszcze w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza w jej ostatniej fazie. W pierwszych miesiącach kandydata próbowano raczej zlekceważyć i przedstawiać jako postać całkowicie nieznaną (nawet w PiS), a tym samym pozbawioną szans. Od początku było to co najmniej nierozsądne, a od pewnego momentu stało się wręcz niemożliwe. Nawrocki ciężką pracą na kolejnych spotkaniach wyborczych, podczas debat czy wywiadów przełamywał ten dorabiany mu przez sceptyków wizerunek. Łatwo można znaleźć tu kilka momentów granicznych, z których kluczowe to rozmowa z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero i debaty telewizyjne.

Wyborczy wieczór zapamiętamy nie tylko z dwugodzinnej prezydentury Rafała Trzaskowskiego, lecz i spokojnej pewności jego kontrkandydata, że pierwsze podane wyniki przez resztę wieczoru i noc odwrócą się na jego korzyść – i tak też się stało. Nim jednak do tego doszło, na Nawrockiego skierowano całą moc wprawionego już w bojach przemysłu pogardy, oskarżano go o powiązania ze światem przestępczym, narkomanię, sutenerstwo, a jedną z większych przewin okazało się… opublikowanie książki pod pseudonimem. Do dziś przeciwnicy nazywają Karola Nawrockiego „Batyrem”, nieświadomi tego, że nie jest to dla niego żadną ujmą. Słowo „batyr” w kulturach azjatyckich i stepowych, od Turcji po Mongolię, oznacza bohatera, człowieka odważnego, obrońcę ludu. W tej politycznej walce granice przekroczono wielokrotnie, a niektóre z ówczesnych działań mają trwające do dziś konsekwencje.

Poza wspomnianym już wyżej zaangażowaniem służb mieliśmy jeszcze skierowanie wszystkich niemal sił Najwyższej Izby Kontroli pod ówczesnym kierownictwem Mariana Banasia do szukania rzekomych nieprawidłowości w Instytucie Pamięci Narodowej (co ciekawe w głośnym z innych powodów niedawnym wywiadzie Banasia w Kanale Zero ocenił on Nawrockiego jako polityka na piątkę), a także badane dziś przez prokuraturę sponsorowane z zagranicy wyborcze reklamy, atakujące Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena poza oficjalnym systemem finansowania kampanii.

 

Nie tylko weto

Po zaprzysiężeniu Nawrocki został z miejsca oskarżony o brak woli współpracy z rządem, a każde prezydenckie weto wywołało propagandową lawinę, groźną dla tych, którzy nie mają czasu na wgłębianie się w uzasadnienia. Zablokowana ustawa wiatrakowa została nazwana pozbawieniem Polaków taniego prądu, weto do ustawy łańcuchowej natomiast miało sprawić, że prezydent odpowiadał za zły los zwierząt. Równocześnie jednak prezydenckie ustawy, które były w dużym stopniu powtórzeniem propozycji rządu w formie oczyszczonej z podejrzanych, niebezpiecznych dla obywateli lub wyglądających na spełnianie zamówień lobbystów naleciałości, utknęły w sejmowej zamrażarce.

Potrzeba ulżenia wydającym krocie obywatelom czy cierpiącym zwierzętom przegrała z realiami politycznej wojenki. Jednak ta próba przerzucenia na prezydenta politycznych kosztów własnej nieudolności (a może raczej obojętności na sprawy Polaków) nie przełożyła się na wyczekiwany przez rządzących spadek popularności Nawrockiego pozostającego liderem sondaży sympatii i zaufania. Nie pomogły nawet nazwanie go „wetomatem” i próby wytworzenia wrażenia, że prezydent Nawrocki wetuje wszystko, co do podpisu wysyła mu rząd.

Jednak choć faktycznie Karol Nawrocki częściej od poprzedników sięga po swoje prawo do weta, manipulacją jest sprowadzenie jego podejścia do ustaw do tej jednej formy aktywności. W ciągu pół roku prezydentury podpis Karola Nawrockiego pojawił się pod 147 ustawami. Z prawa weta Nawrocki skorzystał 23 razy, a cztery ustawy skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Sam złożył do Sejmu 15 inicjatyw ustawodawczych, niestety napotykając brak współpracy ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego, który na długo przed wybuchem afery związanej z jego podejrzanymi rosyjskimi znajomościami zapowiedział stosowanie nieistniejącego w polskim prawodawstwie „marszałkowskiego weta”, które faktycznie sprowadza się do przetrzymywania projektów w sejmowej zamrażarce.

Aktywność międzynarodowa

Aktywność prezydenta to jednak nie tylko ustawy, lecz także spotkania oraz wizyty zagraniczne u większości naszych kluczowych sojuszników (USA, Wielka Brytania, Francja, kraje bałtyckie, kraje Grupy Wyszehradzkiej), w tym pamiętna z uwagi na mocne wystąpienie wizyta w Berlinie, a także udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ czy Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Podczas tych wizyt prezydent kontynuował te wątki polityki zagranicznej, ale też historycznej, które przez rząd zostały porzucone lub są traktowane całkowicie po macoszemu, takie jak choćby inicjatywa Trójmorza. Łącznie od początku kadencji Karol Nawrocki odbył 18 wizyt zagranicznych, 10 razy przyjmował głowy państw i szefów rządów oraz przyjął 15 listów uwierzytelniających. Prezydent uczestniczył też w obchodach wielu rocznic, w tym tych związanych z NSZZ „Solidarność”.

 

Wciąż ten sam Karol

Dla społecznego odbioru prezydentury kluczowe wydaje się to, że przynajmniej na razie wizerunek Karola Nawrockiego jako prezydenta jest spójny z wizerunkiem Karola Nawrockiego z kampanii. Nawrocki nie unika ludzi, podchodzi nieraz do swoich zwolenników, a nawet – jak ostatnio – przeciwników, zapamiętamy też jego spotkanie z grupą uczniów, którym obiecał, że wybierze się z nimi na kebab. Pomimo medialnej nagonki dużą sympatię zdobywa też Marta Nawrocka, która ostatnio rozpoczęła działanie w fundacji charytatywnej – Blisko Ludzkich Spraw.

Nie sądzę, by Nawrocki chciał porównywać się z Aleksandrem Kwaśniewskim, trzeba jednak odnotować, że w przeprowadzonym niedawno sondażu UCE RESEARCH dla Onetu, w którym pytano Polaków o to, kto był najlepszym prezydentem Polski, tradycyjnie wygrywający tego typu badania Kwaśniewski już teraz tylko nieznacznie wyprzedza Nawrockiego – 29 do 25. Pozostali prezydenci wypadają dużo słabiej, co pokazuje, jak silna jest dziś sympatia dla głowy państwa.

[Tytuł, niektóre śródtytułu i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Bogdan Rzońca: W Zielony Ład wpisana jest likwidacja rolnictwa UE tylko u nas
Bogdan Rzońca: W Zielony Ład wpisana jest likwidacja rolnictwa UE

Brak rolnictwa jest wpisany w politykę klimatyczną KE – alarmuje eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS) w rozmowie z portalem Tysol.pl.

Doda wspomina niebezpieczny koncert. „Mogłam stracić oko” Wiadomości
Doda wspomina niebezpieczny koncert. „Mogłam stracić oko”

Doda w jednym z ostatnich wywiadów, wróciła wspomnieniami do niebezpiecznej sytuacji, która wydarzyła się podczas jej koncertu. Jak opowiedziała, ktoś z publiczności rzucił w nią zapalniczką.

Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję Wiadomości
Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję

Przez blisko dziewięć lat skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości mężczyzna zatrzymany kilka dni temu przez policjantów z Jaworzna. Poszukiwany za liczne kradzieże i włamania 48-latek zmieniał miejsca zamieszkania, wyjeżdżał za granicę i posługiwał się sfałszowanymi dokumentami.

10 lat więzienia za stosunek homoseksualny z ostatniej chwili
10 lat więzienia za stosunek homoseksualny

Jak poinformował portal France24, parlament Senegalu uchwalił w środę ustawę podwajającą maksymalną karę więzienia za stosunki homoseksualne do 10 lat. Projekt ustawy, który również kryminalizuje promowanie lub finansowanie takich relacji, oczekuje obecnie na podpis prezydenta Bassirou Diomaye Faye.

Nie żyje legendarny mistrz olimpijski Wiadomości
Nie żyje legendarny mistrz olimpijski

Ronnie Delany, irlandzki lekkoatleta, który zdobył złoty medal w biegu na 1500 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich w Melbourne w 1956 roku, zmarł w wieku 91 lat. Mistrz olimpijski zapisał się w historii jako jedyny Irlandczyk, który zdobył złoto w lekkoatletyce między 1932 a 1992 rokiem.

Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę z ostatniej chwili
Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski porównał działania premiera Węgier Viktora Orbana do polityki Władimira Putina. Powiedział, że Orban blokuje pomoc dla Ukrainy i popiera Putina, choć nie używa siły militarnej.

„To przeżytek”. Ta ocena zniknie ze szkół? Wiadomości
„To przeżytek”. Ta ocena zniknie ze szkół?

Szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Barbara Nowacka podczas spotkania z uczniami w Gdańsku stwierdziła, że ocena z zachowania w szkołach to „przeżytek”. Jednocześnie zaznaczyła, że w najbliższym czasie nie planuje jej likwidacji. – Ocena z zachowania w takim kształcie występuje w dwóch krajach: w Polsce i na Białorusi. To nie jest dobre towarzystwo – podkreśliła minister.

Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan Wiadomości
Lewandowski zagra w Barcelonie w kolejnym sezonie? Klub ma plan

Przyszłość Roberta Lewandowskiego w FC Barcelona wciąż jest niepewna. Hiszpańskie media podają, że klub rozważa dużą wymianę z Atletico Madryt, która mogłaby pozwolić Polakowi zostać w drużynie.

Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją Wiadomości
Uśpieni agenci Iranu w USA. Trump: Są pod obserwacją

Prezydent USA Donald Trump potwierdził, że został poinformowany o obecności uśpionych agentów Iranu w Stanach Zjednoczonych. Zapewnił, że są pod obserwacją amerykańskich służb. - Wiemy, gdzie większość z nich się znajduje. Obserwujemy ich wszystkich, tak myślę - powiedział w środę Trump dziennikarzom w drodze powrotnej do Waszyngtonu z Kentucky.

Pilny komunikat dla klientów Alior Banku Wiadomości
Pilny komunikat dla klientów Alior Banku

Alior Bank ostrzegł klientów przed rosnącą liczbą oszustw telefonicznych i internetowych. Przestępcy wykorzystują nie tylko technologię, ale także manipulację i presję, aby zdobyć dostęp do pieniędzy lub danych bankowych.

REKLAMA

Jak Karol Nawrocki zmienił układ sił w polskiej polityce

6 lutego minęło pół roku od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Po tym okresie nasze życie polityczne jest już w zupełnie innym miejscu, choć nie sprawdziły się najdalej idące prognozy niecierpliwych publicystów oczekujących szybkiego odwrócenia sejmowych koalicji po wygranej prawicowego kandydata na prezydenta. Rząd zyskał w nim surowego recenzenta, premier Donald Tusk poważnego przeciwnika, a Polacy obrońcę swoich interesów.
Karol Nawrocki i Marta Nawrocka
Karol Nawrocki i Marta Nawrocka / Fotoserwis PAP / fot. Radosław Pietruszka

Co musisz wiedzieć:

  • Karol Nawrocki po pół roku prezydentury jawi się jako twardy recenzent rządu Donald Tusk, aktywnie korzystający z weta i inicjatywy ustawodawcze.
  • W warunkach ostrej kohabitacji Nawrocki konsekwentnie blokuje część ustaw (23 weta, 4 skierowane do TK), zgłosił 15 własnych projektów i prowadzi intensywną politykę zagraniczną.
  • Mimo silnych ataków prezydent utrzymuje spójny wizerunek i plasuje się w sondażach tuż za Aleksandrem Kwaśniewskim jako jeden z najlepiej ocenianych prezydentów III RP.
 

W drugie półrocze swej kadencji Nawrocki wkracza w dość gorącym politycznie momencie. Jednym z atutów prezydentury Karola Nawrockiego jeszcze w czasie kampanii wyborczej okazały się dobre relacje z administracją USA i prezydentem Donaldem Trumpem. Dobre przyjęcie kandydata PiS w Stanach unieważniło narrację, w myśl której szef IPN miał być postacią niepotrafiącą poruszać się w światowej polityce.

 

W kontrze

Dziś, gdy – jak się zdaje – za zgodą czołowych polityków koalicji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty konfliktuje się (zarazem próbując wciągnąć w ten konflikt całe państwo) z Amerykanami, to na Nawrockiego spada podtrzymanie naszego partnerstwa. Zarazem to prezydent ma możliwości, by wymusić przeanalizowanie coraz bardziej niepokojących informacji dotyczących powiązań marszałka z rosyjskimi biznesmenami i fanami reżimu Putina. Po raz kolejny mogliśmy przekonać się o tym na niedawnej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, podczas której prezydent zadał rządzącym wiele niewygodnych pytań. Choć na wiele z nich odpowiedź nie padła, wiemy już całkiem sporo i zapewne wkrótce dowiemy się jeszcze więcej.

Podobną rolę prezydent spełnia w wielu innych dziedzinach i trzeba przyznać, że jak dotąd udaje mu się to lepiej niż znajdującym się w podobnej sytuacji jego poprzednikom. Jako historyk i bokser zarazem Nawrocki przyswoił sobie lekcję, którą była kohabitacja z końcówki prezydentury Andrzeja Dudy, ale też dużo brutalniejsze doświadczenie przerwanej tragedią smoleńską kadencji śp. Lecha Kaczyńskiego. Nawrocki nie boi się konfrontacji, czując za sobą poparcie swoich wyborców, a zarazem pamiętając, jak wielkie wziął na siebie zobowiązanie.

 

Mocny początek

Słychać to było już podczas prezydenckiej inauguracji, będącej zwieńczeniem czasu politycznej niepewności wokół uznania ważności wyborów. Nawrocki w swoim pierwszym w nowej roli wystąpieniu wybudował całkiem sporo mostów w stronę ugrupowań parlamentarnych, również tworzących Koalicję 13 grudnia, równocześnie jednak wyraźnie wytyczył granice wokół kwestii praworządności. I ku zdziwieniu wielu prezydent faktycznie trzymał się tych granic, odmawiając nominacji 46 sędziów w listopadzie zeszłego roku czy blokując oficerskie awanse funkcjonariuszom, wokół których nagromadziły się wątpliwości dotyczące ich udziału w politycznie motywowanych działaniach w kampanii prezydenckiej.

Ta ostatnia sytuacja była tłem do starcia w mediach społecznościowych, które Karol Nawrocki z Donaldem Tuskiem wygrał spokojnym, lecz bezkompromisowym nazwaniem po imieniu faktycznych aktywności lidera rządu ograniczających się do szukania zaczepki za pomocą wpisów.

 

Konflikt nie szkodzi

W warunkach kohabitacji, zwłaszcza z tak konfrontacyjnie nastawionym rządem, o konflikt jest bardzo łatwo. Styl tego współistnienia w olbrzymim stopniu otoczenie premiera zaprojektowało jeszcze w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza w jej ostatniej fazie. W pierwszych miesiącach kandydata próbowano raczej zlekceważyć i przedstawiać jako postać całkowicie nieznaną (nawet w PiS), a tym samym pozbawioną szans. Od początku było to co najmniej nierozsądne, a od pewnego momentu stało się wręcz niemożliwe. Nawrocki ciężką pracą na kolejnych spotkaniach wyborczych, podczas debat czy wywiadów przełamywał ten dorabiany mu przez sceptyków wizerunek. Łatwo można znaleźć tu kilka momentów granicznych, z których kluczowe to rozmowa z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero i debaty telewizyjne.

Wyborczy wieczór zapamiętamy nie tylko z dwugodzinnej prezydentury Rafała Trzaskowskiego, lecz i spokojnej pewności jego kontrkandydata, że pierwsze podane wyniki przez resztę wieczoru i noc odwrócą się na jego korzyść – i tak też się stało. Nim jednak do tego doszło, na Nawrockiego skierowano całą moc wprawionego już w bojach przemysłu pogardy, oskarżano go o powiązania ze światem przestępczym, narkomanię, sutenerstwo, a jedną z większych przewin okazało się… opublikowanie książki pod pseudonimem. Do dziś przeciwnicy nazywają Karola Nawrockiego „Batyrem”, nieświadomi tego, że nie jest to dla niego żadną ujmą. Słowo „batyr” w kulturach azjatyckich i stepowych, od Turcji po Mongolię, oznacza bohatera, człowieka odważnego, obrońcę ludu. W tej politycznej walce granice przekroczono wielokrotnie, a niektóre z ówczesnych działań mają trwające do dziś konsekwencje.

Poza wspomnianym już wyżej zaangażowaniem służb mieliśmy jeszcze skierowanie wszystkich niemal sił Najwyższej Izby Kontroli pod ówczesnym kierownictwem Mariana Banasia do szukania rzekomych nieprawidłowości w Instytucie Pamięci Narodowej (co ciekawe w głośnym z innych powodów niedawnym wywiadzie Banasia w Kanale Zero ocenił on Nawrockiego jako polityka na piątkę), a także badane dziś przez prokuraturę sponsorowane z zagranicy wyborcze reklamy, atakujące Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena poza oficjalnym systemem finansowania kampanii.

 

Nie tylko weto

Po zaprzysiężeniu Nawrocki został z miejsca oskarżony o brak woli współpracy z rządem, a każde prezydenckie weto wywołało propagandową lawinę, groźną dla tych, którzy nie mają czasu na wgłębianie się w uzasadnienia. Zablokowana ustawa wiatrakowa została nazwana pozbawieniem Polaków taniego prądu, weto do ustawy łańcuchowej natomiast miało sprawić, że prezydent odpowiadał za zły los zwierząt. Równocześnie jednak prezydenckie ustawy, które były w dużym stopniu powtórzeniem propozycji rządu w formie oczyszczonej z podejrzanych, niebezpiecznych dla obywateli lub wyglądających na spełnianie zamówień lobbystów naleciałości, utknęły w sejmowej zamrażarce.

Potrzeba ulżenia wydającym krocie obywatelom czy cierpiącym zwierzętom przegrała z realiami politycznej wojenki. Jednak ta próba przerzucenia na prezydenta politycznych kosztów własnej nieudolności (a może raczej obojętności na sprawy Polaków) nie przełożyła się na wyczekiwany przez rządzących spadek popularności Nawrockiego pozostającego liderem sondaży sympatii i zaufania. Nie pomogły nawet nazwanie go „wetomatem” i próby wytworzenia wrażenia, że prezydent Nawrocki wetuje wszystko, co do podpisu wysyła mu rząd.

Jednak choć faktycznie Karol Nawrocki częściej od poprzedników sięga po swoje prawo do weta, manipulacją jest sprowadzenie jego podejścia do ustaw do tej jednej formy aktywności. W ciągu pół roku prezydentury podpis Karola Nawrockiego pojawił się pod 147 ustawami. Z prawa weta Nawrocki skorzystał 23 razy, a cztery ustawy skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Sam złożył do Sejmu 15 inicjatyw ustawodawczych, niestety napotykając brak współpracy ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego, który na długo przed wybuchem afery związanej z jego podejrzanymi rosyjskimi znajomościami zapowiedział stosowanie nieistniejącego w polskim prawodawstwie „marszałkowskiego weta”, które faktycznie sprowadza się do przetrzymywania projektów w sejmowej zamrażarce.

Aktywność międzynarodowa

Aktywność prezydenta to jednak nie tylko ustawy, lecz także spotkania oraz wizyty zagraniczne u większości naszych kluczowych sojuszników (USA, Wielka Brytania, Francja, kraje bałtyckie, kraje Grupy Wyszehradzkiej), w tym pamiętna z uwagi na mocne wystąpienie wizyta w Berlinie, a także udział w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ czy Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Podczas tych wizyt prezydent kontynuował te wątki polityki zagranicznej, ale też historycznej, które przez rząd zostały porzucone lub są traktowane całkowicie po macoszemu, takie jak choćby inicjatywa Trójmorza. Łącznie od początku kadencji Karol Nawrocki odbył 18 wizyt zagranicznych, 10 razy przyjmował głowy państw i szefów rządów oraz przyjął 15 listów uwierzytelniających. Prezydent uczestniczył też w obchodach wielu rocznic, w tym tych związanych z NSZZ „Solidarność”.

 

Wciąż ten sam Karol

Dla społecznego odbioru prezydentury kluczowe wydaje się to, że przynajmniej na razie wizerunek Karola Nawrockiego jako prezydenta jest spójny z wizerunkiem Karola Nawrockiego z kampanii. Nawrocki nie unika ludzi, podchodzi nieraz do swoich zwolenników, a nawet – jak ostatnio – przeciwników, zapamiętamy też jego spotkanie z grupą uczniów, którym obiecał, że wybierze się z nimi na kebab. Pomimo medialnej nagonki dużą sympatię zdobywa też Marta Nawrocka, która ostatnio rozpoczęła działanie w fundacji charytatywnej – Blisko Ludzkich Spraw.

Nie sądzę, by Nawrocki chciał porównywać się z Aleksandrem Kwaśniewskim, trzeba jednak odnotować, że w przeprowadzonym niedawno sondażu UCE RESEARCH dla Onetu, w którym pytano Polaków o to, kto był najlepszym prezydentem Polski, tradycyjnie wygrywający tego typu badania Kwaśniewski już teraz tylko nieznacznie wyprzedza Nawrockiego – 29 do 25. Pozostali prezydenci wypadają dużo słabiej, co pokazuje, jak silna jest dziś sympatia dla głowy państwa.

[Tytuł, niektóre śródtytułu i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane