Naczelna Izba Lekarska reaguje na publikację o Hołowni. Jest apel do państwa
Co musisz wiedzieć:
- Naczelna Izba Lekarska wyraziła oburzenie po publikacji informacji o stanie zdrowia Szymona Hołowni, podkreślając, że dane medyczne powinny pozostawać pod szczególną ochroną.
- Samorząd lekarski zaapelował do mediów o większą wrażliwość oraz do organów państwa o wyjaśnienie, w jaki sposób doszło do ujawnienia wrażliwych informacji.
- NIL zwróciła uwagę, że sytuacja miała miejsce w Światowym Dniu Depresji, który powinien służyć edukacji i wsparciu osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
- Szymon Hołownia oświadczył, że nie choruje na depresję, choć zmaga się z innymi problemami zdrowotnymi, oraz podkreślił, że wyłącznym dysponentem informacji o stanie zdrowia chorego jest sam zainteresowany.
Naczelna Izba Lekarska zabiera głos ws. Szymona Hołowni
W poniedziałek red. Jacek Nizinkiewicz na łamach dziennika „Rzeczpospolita” poinformował, że Szymon Hołownia zmaga się z depresją. Publikacja wywołała prawdziwą burzę, a głos w sprawie zabrała Naczelna Izba Lekarska.
Naczelna Izba Lekarska wyraża oburzenie z powodu kolejnego już, w ostatnim czasie, incydentu ujawnienia przez dziennikarzy danych zdrowotnych osoby publicznej. Takie działanie nigdy nie powinno mieć miejsca, a informacje dotyczące stanu zdrowia winny pozostawać pod szczególną ochroną
– poinformowano w komunikacie. NIL dodaje, że ubolewa, że do ujawnienia takich danych doszło w Światowym Dniu Depresji, który "powinien być dniem edukacji zdrowotnej i uwrażliwienia na jak najszybsze sięganie przez pacjentów po dostępne środki terapeutyczne, nie zaś okazja do upubliczniania szczególnie wrażliwych danych zdrowotnych".
Wszyscy Obywatele RP mają prawo domagać się szczególnej ochrony informacji o swoim stanie zdrowia, niezależnie od pełnionej funkcji czy działalności publicznej. Naczelna Izba Lekarska apeluje do przedstawicieli mediów o szczególną wrażliwość w tym aspekcie, a do organów państwa o wyjaśnienie jak doszło do wycieku tak wrażliwych danych
– podkreślono.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Starcie ambasadora Niemiec i Stanisława Żaryna. Poszło o słowa Merza
- Włodzimierz Czarzasty. Czerwononosy kapitalista z PZPR
- Gen. Wroński: Niemcy budują parasol dla siebie
- Francuski portal o niebezpieczeństwach niemieckiej hegemonii militarnej dla Europy
- Sześć partii skażonej wołowiny z Ameryki Płd. Służby sanitarne wydały ostrzeżenie
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
Jest oświadczenie wicemarszałka Sejmu
Przekazanie przez „Rzeczpospolitą” informacji o stanie zdrowia wicemarszałka Sejmu spotkało się z ostrą reakcją samego zainteresowanego.
Redaktor @JNizinkiewicz postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie „wyoutować” i ujawnić publicznie, na co choruję, na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego „otoczenia”. „Newsa” spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie szukać pomocy, przekuwać slabość w siłę, oraz świętować wypadający dziś Dzień Walki z Depresją. Tytuł, zdjęcie, wszystko podporządkowane jest jednak wyraźnie jednemu celowi: sprzedać moją prywatność, dobrze na tym zarobić
– wskazuje Hołownia i dodaje, że działalność polityczna mocno odbiła się na jego zdrowiu, jednak podkreśla, że wyłącznym dysponentem informacji nt. swojego stanu zdrowia powinien pozostawać on sam. Dodał, że nie choruje na depresje, ale zmaga się z innymi wyzwaniami.
Istotnie, fala nienawiści, jakiej doświadczyłem i ja i moja rodzina po zaprzysiężeniu prezydenta RP oraz moich rozmowach z politykami opozycji (nie pierwszych, nie ostatnich, ale sprzedanych w odpowiednio sensacyjny sposób), rzucone na tło sześcioletnich, wyczerpujących zmagań z polityką, nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia. O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość. I tak, jak czymś obrzydliwym było ujawnianie przez „Gazetę Wyborczą” leków, które kiedyś brał – w polityce będący moim przeciwnikiem – Sławomir Cenckiewicz, tak za nowotwór dziennikarstwa uważam „demaskujący” tekst w @rzeczpospolita, pióra Jacka Nizinkiewicza. Jacku, postąpiłeś podle
– pisze wicemarszałek Sejmu.
Doniesienia ws. stanu zdrowia Szymona Hołowni
23 lutego przypada Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Tego dnia na łamach dziennika „Rzeczpospolita” red. Jacek Nizinkiewicz w obszernym tekście poinformował, że były lider Polski 2050 i wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia zmaga się z tą chorobą. W związku z powyższym Hołownia miał ograniczyć aktywność publiczną i podjąć leczenie.
Możliwe też, że stąd niektóre wybory, decyzje, zmienność, reakcje, opinie [Hołowni – red.]
– pisze Nizinkiewicz. W opinii redaktora wyborcy powinni znać stan zdrowia polityków, a mówienie o depresji może pomóc w przełamywaniu tabu dotyczącego chorób psychicznych.




