Meksyk w ogniu po śmierci El Mencho. Jest apel do Polaków
MSZ apeluje do Polaków
Maciej Wewiór przekazał też, że polska placówka w Meksyku na bieżąco monitoruje rozwój wydarzeń. – W związku z pogorszeniem się sytuacji bezpieczeństwa w niektórych rejonach Meksyku, w szczególności w stanie Jalisco i okolicach, zalecamy ścisłe stosowanie się do komunikatów lokalnych władz. Odradzamy wszelkie podróże, które nie są konieczne – przekazał dziennikarzom Wewiór. Podkreślił, że placówka RP monitoruje rozwój wydarzeń na bieżąco.
Według Wewióra, w systemie Odyseusz jeszcze w niedzielę zarejestrowanych było około 400 polskich obywateli przebywających w Meksyku. Jak dodał, obecnie liczba ta wzrosła do 448 osób. – Zachęcamy wszystkich przebywających na miejscu do rejestracji w systemie Odyseusz, co ułatwia kontakt w sytuacjach nadzwyczajnych – podkreślił rzecznik MSZ.
Na razie nie bez planów ewakuacji
Podczas popołudniowej konferencji prasowej w Lublinie, wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział, że resort na razie nie planuje ewakuacji. – Proszę pamiętać: nie ze wszystkich miejsc i nie w każdym czasie ewakuacja jest możliwa – dodał.
W niedzielę ambasada RP w Meksyku ostrzegła polskich turystów przed zamieszkami po zabiciu przez siły bezpieczeństwa barona narkotykowego El Mencho. Po jego śmierci w Meksyku doszło licznych aktów przemocy, m.in. blokad dróg oraz podpaleń sklepów, banków i samochodów.
Podobne ostrzeżenia przekazały ambasady innych krajów, m.in. Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii i Rosji.
- Gen. Wroński: Niemcy budują parasol dla siebie
- Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby badają sprawę
- Ważny komunikat dla mieszkańców Torunia
- Komunikat dla mieszkańców woj. wielkopolskiego
Meksyk w ogniu po śmierci El Mencho
Zamieszki wybuchły głównie na zachodzie i południowym zachodzie kraju, w regionach rzadziej odwiedzanych przez polskich turystów. Do aktów przemocy doszło m.in. w aglomeracji Guadalajary oraz w kurorcie Puerto Vallarta na wybrzeżu Pacyfiku, gdzie podpalono m.in. hipermarket Costco.
W popularnym wśród turystów stanie Quintana Roo w niedzielę podpalono co najmniej 11 samochodów. Jak podają lokalne media, uzbrojone grupy miały zmuszać kierowców do opuszczania swoich samochodów, aby następnie je podpalać. Miało to miejsce głównie na drodze między Cancun a Meridą, przy stacji benzynowej w pobliżu miejscowości Leona Vicario. Media poinformowały o zamknięciu drogi wjazdowej do Cancun od strony Meridy. W niedzielę wieczorem była już ona przejezdna. Zgłaszane były również podpalenia w innych rejonach, takich jak Playa del Carmen, Tulum i wyspa Cozumel, gdzie odnotowano pożar w jednym z minimarketów.
Linie lotnicze odwołują loty
Linie lotnicze United, Southwest i Alaska, a także Air Canada i WestJet/Sunwing ogłosiły w niedzielę odwołanie lotów do Puerto Vallarta, Guadalajary i Manzanillo.
Lotniska w Meksyku w niedzielę wieczorem działały normalnie. Meksykańska gazeta "Milenio" ostrzegła przed dezinformacją i treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję. Przekazy podawały fałszywe informacje m.in. o przejęciu przez kartel lotniska w Guadalajarze czy podpaleniu samolotu.
- PKO BP wydał pilny komunikat
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- Marcin Bąk: Zajdel miał rację. Niestety...
- Weber mówi o wspólnej unijnej armii. "Musimy być gotowi na to, że Kaczyński wróci do władzy"
Zabójstwo szefa kartelu CJNG
Akty przemocy miały miejsce po zabiciu szefa kartelu CJNG (Cartel Jalisco Nueva Generacion), jednej z najpotężniejszych i najbardziej brutalnych grup przestępczych w Meksyku. Nemesio Oseguera Cervantes, znany jako El Mencho, zginął podczas operacji wojskowej przeprowadzonej w niedzielę o świcie czasu miejscowego w stanie Jalisco. Był uznawany za najbardziej poszukiwanego przestępcę w kraju.




