Ministerstwo tłumaczy reformę PIP za pomocą filmiku z kotkami. Na konsultacje społeczne czasu zabrakło

To nie żart. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dziś w swoich mediach społecznościowych filmik, w którym główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy są tłumaczone na przykładzie kotków.
Kotki tłumaczą reformę PIP
Kotki tłumaczą reformę PIP / fot. screen/fb/MRPiPS

Co musisz wiedzieć:

  • Jutro w sejmie ma być procedowany projekt reformy PIP.
  • Solidarność negatywnie oceniła projekt, podkreślając jednocześnie, że ministerstwo nie dało partnerom społecznym czasu na porządne konsultacje.
  • Piotr Duda nazwał z kolei sam projekt skandalicznym.
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dziś w swoich mediach społecznościowych filmik, który ma przedstawić główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Są tłumaczone na przykładzie kotków.

 

"Kotek chodzi codziennie do pracy"

Ministerstwo zdecydowało się promować i objaśniać reformę Państwowa Inspekcja Pracy za pomocą krótkiego filmiku w mediach społecznościowych, w którym główną rolę odgrywają kotki. "Kotek chodzi codziennie do pracy. Kotek ma szefa. Szef mu mówi, kiedy i gdzie ma pracować i co ma robić" - słyszymy w materiale.

W dalszej jego części pada na przykład zdanie:

"Państwowa Inspekcja Pracy - instytucja, która pilnuje przestrzegania praw kotków w pracy". 

 

"Ktoś się włamał na konto?"

Film jednak chyba nie spodobał się internautom. W komentarzach pod publikacją piszą m.in.:

"Ile kosztowała produkcja tej rolki? I czy na serio obecny rząd uważa, że taka forma przekazu jest na tzw. poziomie?"

"Ludzie wy jesteście resortem państwowym wasze działania świadczą o powadze państwa - OGARNIJCIE SIĘ!!!
Czy wy naprawdę na to przepuściliście pieniądze podatników?"

"Czy to jakiś fejk? Ktoś się włamał na konto?"

- podejrzewali nawet niektórzy komentujący.

 

Kot klika się lepiej

To jednak nie jest fejk. Co tak naprawdę chciała osiągnąć poprzez publikację filmiku minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, nie wiadomo. Wiadomo, że jak wskazują internauci, omija on szerokim łukiem kwestie, które są w projekcie dyskusyjne. Po co żmudne wyjaśnienia, czy analizy skutków regulacji, skoro można postawić na sprawdzony wabik? Kot kliknie się lepiej niż wykres, no i nikt z nimi nie będzie polemizował.

 

A gdzie rzetelne konsultacje?

Odbiorcy wskazują na jeszcze jeden paradoks. Trudno nie odnieść wrażenia, że ministerstwo przykłada wagę nie do tych kwestii, do których powinno.

Przypomnijmy, czasu zabrakło mu na przykład na rzetelne konsultacje społeczne, które pozwoliłyby między innymi związkom zawodowym realnie odnieść się do proponowanych zmian. Projekt posłano do konsultacji dopiero po interwencji przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy i wyznaczono siedem dni na przesłanie opinii. To, jak twierdzili przedstawiciele Solidarności, stanowczo za mało, by przeprowadzić gruntowną analizę projektu. Wokół projektu nie przeprowadzono także rzetelnej debaty choćby na forum Rady Dialogu Społecznego. No, ale minister tłumaczyła, że gonią ją terminy.

Za to na filmik z kotkami czas się znalazł. Najwyraźniej łatwiej było dopracować scenariusz pod viral niż otworzyć przestrzeń do poważnej debaty. 


 

POLECANE
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym Wiadomości
Norwegia ogranicza przywileje dla Ukraińców w wieku poborowym

Norweski parlament zdecydował o zmianie zasad dotyczących uchodźców z Ukrainy. Nowe przepisy ograniczają możliwość korzystania z ochrony zbiorowej przez mężczyzn w wieku poborowym.

Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP z ostatniej chwili
Tusk zwołał posiedzenie rządu. Swoją obecność zapowiedział szef KPRP

Po decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. W spotkaniu będzie uczestniczył także przedstawiciel głowy państwa.

Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0 tylko u nas
Weto ws. SAFE. Interesy polskie - interesy niemieckie 1:0

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział weto wobec ustawy wdrażającej program SAFE – unijny mechanizm finansowania obronności. Decyzja wywołała spór polityczny z rządem Donald Tusk oraz debatę o tym, czy Polska powinna korzystać z kredytu UE, czy szukać własnych źródeł finansowania armii.

Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt” gorące
Jarosław Kaczyński komentuje weto prezydenta ws. SAFE: „Suwerenności nie sprzedaje się za kredyt”

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poparł decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej programu SAFE. Karol Nawrocki wskazał na ryzyko wieloletniego zadłużenia i ograniczenia suwerenności Polski.

Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota” z ostatniej chwili
Po wecie prezydenta Tusk grzmi w sieci: „Stracił szansę, aby zachować się jak patriota”

Premier Donald Tusk ostro skomentował decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE. Szef rządu zarzucił głowie państwa niewłaściwą postawę i zapowiedział pilną reakcję gabinetu.

Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność z ostatniej chwili
Karol Nawrocki wetuje ustawę SAFE: "Nigdy nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność"

Prezydent zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej europejskiego mechanizmu SAFE. W specjalnym orędziu ostrzegł, że rozwiązanie to oznacza wieloletnie zadłużenie Polski i może prowadzić do ograniczenia suwerenności w kwestiach bezpieczeństwa.

Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie Wiadomości
Specjalny kamuflaż ukryje żołnierzy przed dronami. USA testują innowacyjne rozwiązanie

Korpus Piechoty Morskiej USA pracuje nad nowym systemem kamuflażu, który ma utrudnić wykrywanie żołnierzy przez drony bojowe. Projekt powstaje w oparciu o doświadczenia z wojny na Ukrainie, gdzie bezzałogowce stały się jednym z najważniejszych narzędzi walki.

KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być jedynym gwarantem odpolitycznienia TK polityka
KO chce obsadzić TK tylko swoimi ludźmi. Mają być "jedynym gwarantem odpolitycznienia" TK

Sejm ma zdecydować o wyborze sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja rządowa zapowiada poparcie wyłącznie dla kandydatów zgłoszonych przez własne kluby, przekonując, że tylko oni gwarantują „odpolitycznienie” Trybunału.

Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie z ostatniej chwili
Iran zwrócił się o pomoc do Rosji. Moskwa zapowiada wsparcie

Iran zwrócił się do zaprzyjaźnionych państw z prośbą o pomoc humanitarną po zniszczeniu części infrastruktury medycznej i rosnącej liczbie rannych. Rosja poinformowała, że na polecenie Władimira Putina organizowane jest przekazanie wsparcia dla władz w Teheranie.

Dr Jacek Saryusz-Wolski: Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE z ostatniej chwili
Dr Jacek Saryusz-Wolski: "Głos rozsądku z Niemiec ws. SAFE"

„Podczas gdy Bruksela chce poprawić europejską obronę za pomocą wielomiliardowych programów pożyczkowych, polski prezydent Karol Nawrocki blokuje unijny program zbrojeniowy SAFE i zamiast tego polega na rozwiązaniach krajowych” - pisze niemiecki portal kettner-edelmetalle.de.

REKLAMA

Ministerstwo tłumaczy reformę PIP za pomocą filmiku z kotkami. Na konsultacje społeczne czasu zabrakło

To nie żart. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dziś w swoich mediach społecznościowych filmik, w którym główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy są tłumaczone na przykładzie kotków.
Kotki tłumaczą reformę PIP
Kotki tłumaczą reformę PIP / fot. screen/fb/MRPiPS

Co musisz wiedzieć:

  • Jutro w sejmie ma być procedowany projekt reformy PIP.
  • Solidarność negatywnie oceniła projekt, podkreślając jednocześnie, że ministerstwo nie dało partnerom społecznym czasu na porządne konsultacje.
  • Piotr Duda nazwał z kolei sam projekt skandalicznym.
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dziś w swoich mediach społecznościowych filmik, który ma przedstawić główne założenia projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Są tłumaczone na przykładzie kotków.

 

"Kotek chodzi codziennie do pracy"

Ministerstwo zdecydowało się promować i objaśniać reformę Państwowa Inspekcja Pracy za pomocą krótkiego filmiku w mediach społecznościowych, w którym główną rolę odgrywają kotki. "Kotek chodzi codziennie do pracy. Kotek ma szefa. Szef mu mówi, kiedy i gdzie ma pracować i co ma robić" - słyszymy w materiale.

W dalszej jego części pada na przykład zdanie:

"Państwowa Inspekcja Pracy - instytucja, która pilnuje przestrzegania praw kotków w pracy". 

 

"Ktoś się włamał na konto?"

Film jednak chyba nie spodobał się internautom. W komentarzach pod publikacją piszą m.in.:

"Ile kosztowała produkcja tej rolki? I czy na serio obecny rząd uważa, że taka forma przekazu jest na tzw. poziomie?"

"Ludzie wy jesteście resortem państwowym wasze działania świadczą o powadze państwa - OGARNIJCIE SIĘ!!!
Czy wy naprawdę na to przepuściliście pieniądze podatników?"

"Czy to jakiś fejk? Ktoś się włamał na konto?"

- podejrzewali nawet niektórzy komentujący.

 

Kot klika się lepiej

To jednak nie jest fejk. Co tak naprawdę chciała osiągnąć poprzez publikację filmiku minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, nie wiadomo. Wiadomo, że jak wskazują internauci, omija on szerokim łukiem kwestie, które są w projekcie dyskusyjne. Po co żmudne wyjaśnienia, czy analizy skutków regulacji, skoro można postawić na sprawdzony wabik? Kot kliknie się lepiej niż wykres, no i nikt z nimi nie będzie polemizował.

 

A gdzie rzetelne konsultacje?

Odbiorcy wskazują na jeszcze jeden paradoks. Trudno nie odnieść wrażenia, że ministerstwo przykłada wagę nie do tych kwestii, do których powinno.

Przypomnijmy, czasu zabrakło mu na przykład na rzetelne konsultacje społeczne, które pozwoliłyby między innymi związkom zawodowym realnie odnieść się do proponowanych zmian. Projekt posłano do konsultacji dopiero po interwencji przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotra Dudy i wyznaczono siedem dni na przesłanie opinii. To, jak twierdzili przedstawiciele Solidarności, stanowczo za mało, by przeprowadzić gruntowną analizę projektu. Wokół projektu nie przeprowadzono także rzetelnej debaty choćby na forum Rady Dialogu Społecznego. No, ale minister tłumaczyła, że gonią ją terminy.

Za to na filmik z kotkami czas się znalazł. Najwyraźniej łatwiej było dopracować scenariusz pod viral niż otworzyć przestrzeń do poważnej debaty. 



 

Polecane