Bogdan Rzońca: W Zielony Ład wpisana jest likwidacja rolnictwa UE
Co musisz wiedzieć:
- Brak rolnictwa jest wpisany w politykę klimatyczną KE.
- Bogdan Rzońca alarmuje, że istnieje zmowa wśród liderów lewicy i liberałów, aby zniszczyć rolnictwo.
- Rolnictwo było niezwykle udanym projektem UE.
Zmowa przeciwko rolnictwu
Nawet ostatni raport Komisji Europejskiej sprzed dwóch, trzech dni o tym mówi, że krowy na pastwiskach zakłócają środowisko, że płynące z rolnictwa zanieczyszczenia są uciążliwe dla środowiska naturalnego. Te wszystkie dokumenty potwierdzają jedno – że jest taka zmowa wśród liderów lewicy i europejskich liberałów, żeby całą politykę rolną, niezwykle udany projekt w ramach Unii Europejskiej, jeden z nielicznych udanych projektów polegający na ochronie rolnictwa, zniszczyć. A przez to dokonać dalszego uzależnienia niektórych krajów od projektowanego państwa europejskiego, które będzie zakładnikiem różnego rodzaju rozwiązań tego przyszłego państwa – tak w projekcie myślą ci lewicowo-liberalni politycy
– mówi Bogdan Rzońca.
Polityk podkreśla, że wszystkie umowy, które podpisywane są w tej chwili z Ameryką Południową czy z Indiami, prowadzą do tworzenia grupy polityków z jednej strony tłamszących narody i państwa europejskie, a z drugiej strony poddających pod protekcję Brukseli, Berlina i Paryża działania tych narodów i państw.
Stwarza się takie wrażenie, że bez Brukseli, bez Berlina, bez Paryża – bez ich zgody – nic nie może w Europie działać, tym bardziej w Unii Europejskiej. Również rolnictwo nie może działać. To jest straszne i trzeba temu przeciwdziałać
– stwierdza.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Iran uderzył w Niemców. Baza Bundeswehry w płomieniach po ataku rakietowym
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Pracownicy nie dostaną pensji? Jarosław Lange o sytuacji w Cegielskim: Firma ma zablokowane konta
- Wyłączenia prądu w woj. pomorskim. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Jak fikcyjne faktury kosztują Polskę miliardy – ekspert o kulisach karuzeli VAT
- Straż Graniczna wydała komunikat. Pilne doniesienia z granicy
- Andrzej Gajcy ujawnia: Morawiecki buduje własne zaplecze, ale nie dąży do rozłamu
Co się dzieje w kuluarach?
Dopytywany, co się mówi na ten temat w kuluarach, Bogdan Rzońca odpowiada:
Wszystko, co słyszymy z różnych stron – wczorajsze przejście dwóch holenderskich eurodeputowanych z grupy EPP do EKR – to, że jeśli ktoś nie zgadza się na politykę poddania europejskiego rolnictwa Brukseli, to ma problemy. Tak właśnie mówili ci holenderscy rolnicy, jak przyszli do nas przedwczoraj na spotkanie. Powiedzieli nam, że oni po prostu byli ukarani za to, że głosowali za odwołaniem Ursuli von der Leyen, kiedy było głosowanie, a holenderscy rolnicy protestowali
– relacjonuje eurodeputowany PiS.
Poświęcono rolnictwo dla niemieckich interesów
To wszystko, co się wiąże z rolnictwem, to kładzie się na ołtarzu wielkich biznesów niemieckich polegających na tym, że trzeba otworzyć dla Niemców rynki zbytu motoryzacyjnego w Ameryce Południowej, bo nie udało się wejść Niemcom – a to była ostatnia decyzja Angeli Merkel, kiedy podpisywała umowę z Chinami; ona myślała, jak odchodziła, że uda się wepchnąć do Chin samochody, tymczasem to się nie udało – i wszystko to, co się wiąże z rolnictwem, jest w tej chwili kładzione na ołtarzu potrzeb niemieckich
– nie krył ubolewania polityk.
Droga do unifikacji UE
W jego ocenie to jest droga do takiej unifikacji Unii Europejskiej, bo szeroko rozumiane bezpieczeństwo zawiera w sobie bezpieczeństwo żywnościowe, a dostęp do tych rynków, jeśli znikną umowy dwustronne poszczególnych państw w ramach UE, albo poza UE, a na wszystkim położy rękę Unia Europejska, to ta unifikacja spowoduje pozbawienie poszczególnych krajów suwerenności.
Do tego wszelkimi sposobami dąży pani von der Leyen i jej socjalistyczno-liberalna ekipa
– konstatuje.
Rośnie sprzeciw
W Parlamencie Europejskim rośnie opór przeciwko polityce rolnej KE. Dwoje holenderskich eurodeputowanych, Sander Smit oraz Jessika van Leeuwen, opuściło grupę Europejskiej Partii Ludowej (EPP/EPL) i przeszło do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR/ECR) w Parlamencie Europejskim. Decyzja była motywowana potrzebą "mniej Brukseli, więcej suwerenności narodowej" oraz chęcią większego wsparcia dla rolników i regionów.




