Ile kosztuje Polskę unijny SAFE? Kosiniak-Kamysz wie, ale nie powie
Co musisz wiedzieć:
- Minister mówi o oprocentowaniu „około 3 proc.”.
- Brak jasnej odpowiedzi o całkowity koszt zadłużenia.
- Rząd wskazuje na możliwe zyski zamiast kosztów.
Spór o SAFE i prezydenckie weto
Szef MON był gościem porannego programu „Andrzej Gajcy. Pierwsza rozmowa polityczna” w Telewizji Republika. Już na początku podkreślił, że jest jednym z najwyższych rangą przedstawicieli rządu goszczących w tej stacji.
Rozmowa koncentrowała się na programie SAFE oraz decyzji prezydenta o zawetowaniu ustawy.
Weto jest po prostu złe, utrudnia modernizację polskiej armii. Nie rozumiem, dlaczego prezydent nie chce stać na czele pospolitego ruszenia zmian w polskiej armii
– stwierdził Kosiniak-Kamysz.
Minister zaznaczył jednocześnie, że popiera propozycję SAFE 0 proc. i uważa, że to rozwiązanie powinno być dalej rozwijane.
Ja wiem, jakie są potrzeby polskiego wojska. Powinniśmy pracować nad programem SAFE 0 proc., który przedstawił pan prezydent
– deklarował.
- Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska
- SAFE to przebiegły niemiecki biznesplan
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Komunikat dla mieszkańców Wrocławia
„Około 3 proc.” zamiast konkretów
Najwięcej emocji wzbudziła część rozmowy dotycząca kosztów pożyczek. Dziennikarz wielokrotnie dopytywał o dokładne oprocentowanie i realne kwoty do spłaty.
Ile odsetek oddamy od tej pożyczki?
Około 3 proc.
Na pytania o bardziej precyzyjne dane minister odpowiadał w ten sam sposób.
Czyli 3 proc. czy 3,17 proc.?
Około 3 proc. To jest najtańsza pożyczka dzisiaj dostępna na rynku
– podkreślał Kosiniak-Kamysz.
Gdy prowadzący naciskał na konkrety, sugerując brak wiedzy po stronie rządu, szef MON zapewnił, że wszystkie dane są znane, ale nie przedstawił szczegółowych wyliczeń.
„Ile oddamy” kontra „ile zarobimy”
Rozmowa szybko przerodziła się w spór o sposób przedstawiania kosztów programu. Dziennikarz konsekwentnie pytał o łączną kwotę do spłaty, wskazując, że może chodzić nawet o dziesiątki miliardów złotych.
Ale ja pytam, ile oddamy. To jest 60 miliardów?
– padło w studiu pytanie.
Minister unikał bezpośredniej odpowiedzi, zmieniając perspektywę:
A ja powiem panu, ile zarobimy.
Mimo kolejnych prób powrotu do pytania o koszty Kosiniak-Kamysz pozostawał przy tej narracji, podkreślając potencjalne korzyści gospodarcze wynikające z inwestycji.
Bezpieczeństwo ponad koszty
W pewnym momencie wicepremier odwołał się do argumentów natury strategicznej. Przywołał słowa prezesa Jarosław Kaczyński, cytowane wcześniej przez Radosława Sikorskiego w parlamencie.
Lepiej się zapożyczyć, niż być zniewolonym
– przypominał.
Jak zaznaczył, w obliczu wojny w Ukrainie bezpieczeństwo państwa jest wartością nadrzędną.
To bezpieczeństwo nie ma ceny i musimy inwestować w bezpieczeństwo
– podkreślił.
„Zarobimy 48 miliardów”
Dziennikarz zapytał wprost: – Czy nawet przy ekstremalnie wysokich odsetkach – rzędu setek miliardów – rząd nadal uznawałby takie zadłużenie za uzasadnione?
Kosiniak-Kamysz stanowczo odrzucił taki scenariusz.
Te odsetki nie wynoszą 500 miliardów. Nie wynoszą 185. Wynoszą 3 proc.
– mówił.
Najbardziej zaskakującym momentem rozmowy była deklaracja dotycząca potencjalnych zysków.
Wie pan, ile zarobimy na tym kredycie? 48 miliardów
– stwierdził minister.
Jak wyjaśnił, opiera się na analizach instytucji finansowych, w tym Citibanku. Dodał również, że minister finansów Andrzej Domański szacuje te korzyści na poziomie od 35 do 60 miliardów złotych.
„Wszystko wiemy” – zapewnia rząd
Mimo wielokrotnych pytań o konkretne liczby dotyczące kosztów zadłużenia odpowiedzi pozostawały ogólne. Dziennikarz zwracał uwagę, że rząd operuje głównie procentami, unikając podawania realnych kwot.
Na koniec Kosiniak-Kamysz zapewnił:
Wszystko wiemy.
Nie rozwiał jednak wątpliwości, które pojawiły się w trakcie rozmowy – zwłaszcza dotyczących rzeczywistego kosztu programu SAFE dla przyszłych pokoleń.



