Bezrobocie rośnie. Firmy tną koszty, ofert pracy mniej o 40 proc.

- Bezrobocie w lutym wzrosło do 6,1 proc.
- Liczba ofert pracy spadła o ponad 40 proc. rok do roku
- Firmy ograniczają rekrutacje i szukają oszczędności
Bezrobocie rośnie miesiąc do miesiąca
GUS poinformował, że stopa bezrobocia rejestrowanego w lutym wyniosła 6,1 proc., wobec 6 proc. w styczniu.
Liczba osób bez pracy wzrosła do 954,9 tys. z 934,1 tys. miesiąc wcześniej. Jednocześnie liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych spadła do 101 tys. ze 118,5 tys. w styczniu.
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
- Pałac Prezydencki odpowiada Tuskowi. "Ze specjalną dedykacją"
- ZUS wydał pilny komunikat
- Skazana na 6 lat działaczka KO z Kłodzka czuje się ofiarą. Szokujące słowa po wyroku
- Tragiczny wypadek pod Bydgoszczą. Nie żyje Janusz Ratajczak
- Dwa ważne pytania dotyczące przyszłości Polski
- Przyszły właściciel TVN ogłosił zwolnienia. Tak się tłumaczy stacja
Gwałtowny spadek ofert pracy
Wyraźnie pogorszyła się także sytuacja po stronie dostępnych ofert zatrudnienia. Do urzędów pracy zgłoszono jedynie 31,7 tys. ofert, podczas gdy rok wcześniej było ich 53,5 tys.
To oznacza spadek o ponad 40 proc.
To bezpośrednie odzwierciedlenie optymalizacji kosztów stałych, która przetacza się przez gospodarkę
- powiedział główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, Mariusz Zielonka.
Ekspert: rynek pracy wysyła ważne sygnały
Zdaniem ekonomisty, najnowsze dane nie powinny być ignorowane.
Lutowe dane z rynku pracy wysyłają sygnały, których nie powinniśmy bagatelizować. Mimo, że ankietowe dane Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, tj. dane nie administracyjne, nie dają sygnałów aż takiego pogorszenia, to rynek pracy zaczyna odczuwać skutki geopolitycznych zawirowań i szybkiego procesu dostosowawczego polskiej gospodarki
- stwierdził Mariusz Zielonka.
Firmy tną koszty i wstrzymują rekrutacje
Ekspert zwrócił uwagę, że przedsiębiorstwa zmieniają strategię działania.
Zarządy firm blokują budżety rekrutacyjne i wygaszają najmniej produktywne wakaty. Biznes tam, gdzie można, zaczyna automatyzować procesy produkcyjne i jednocześnie próbuje spełniać oczekiwania płacowe bez pokrycia w rosnącej rentowności
- wskazał.
Jak dodał, przemysł znajduje się obecnie w trudnej sytuacji.
Zderzony z geopolitycznymi wstrząsami logistycznymi i przedłużającą się zadyszką popytu na Zachodzie, przeszedł w tryb głębokiej stagnacji
- ocenił.
"Trudny etap dla pracowników"
Zdaniem Zielonki, obecna sytuacja jest naturalnym etapem zmian w gospodarce, choć bolesnym dla części społeczeństwa.
Jest to trudny etap dla pracowników, ale logiczny dla gospodarki
- zaznaczył.
Ekonomista wskazał również, że wzrost bezrobocia może ograniczać presję inflacyjną w usługach.
Przekroczenie przez bezrobocie poziomu 6 proc. łagodzi wewnętrzną presję dla inflacji usługowej
- dodał.
Komentarze
Algorytm cię oceni: nowy system pracy budzi poważne obawy
Rafał Woś: W Polsce powiatowej bezrobocie ma zębiska i gryzie

Rada Dialogu Społecznego. Solidarność: Czas na decyzje, które pokażą, że najważniejszą wartością w gospodarce jest człowiek
GUS rozpoczyna badanie gospodarstw domowych. Ankieterzy zapukają do drzwi

Rynek pracy 2026 pod lupą. Druga debata Kongresu Pracy w Gdańsku


