Hieronim Dekutowski ps. Zapora. Zwyczajny chłopak, który poświęcił wszystko dla Polski
01.03.2018 18:05

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Niewysoki, szczupły mężczyzna o szlachetnych rysach twarzy. Mimo że marzył o studiach prawniczych, pisał wiersze i miał kochającą narzeczoną, wybrał niebezpieczny las i nierówną walkę z sowieckim okupantem. Taki był Hieronim Dekutowski ps. Zapora. Ten, który poświęcił wszystko dla Polski.
Izabela Kozłowska
Historia "Zapory" wszystkim jest dobrze znana. Wiemy, że był odważny, waleczny i wierny ideałom. Za swoją bezkompromisowość zapłacił najwyższą cenę. Nie poddał się nigdy, wierząc do końca, że wszystko, co robił, jest słuszne. - Współwięźniowie opowiadali, że mimo strasznych tortur, którym był poddawany, mimo bólu i cierpienia, trzymał się dobrze. Był zaledwie trzydziestolatkiem, a wyglądał jak starzec. Aż trudno sobie wyobrazić, ile wycierpiał. Miał siwe włosy, powyrywane paznokcie, powybijane zęby. Połamano mu ręce i żebra - wspomina w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność" Barbara Rejniewicz, córka chrzestna Dekutowskiego.
7 marca 1949 roku, kiedy kaci wyprowadzali go z celi na stracenie, miał w sobie tyle siły, aby wykrzyczeć "Przyjdzie zwycięstwo. Jeszcze Polska nie zginęła!". Był świadomy swojej sytuacji. Nie liczył na wyróżnienia i stawianie go na piedestał. Wierzył, do końca wierzył, że wszystko, co zrobił, co przeżył, miało sens i zaowocuje zwycięstwem w przyszłości.
Zdrajca…
Córka chrzestna Hieronima Dekutowskiego wspomina pewną historię młodego chłopaka, który przyszedł do oddziału, informując, że chce wraz z nim walczyć. - Podawał szereg argumentów, zapewniał o czystości jego intencji itd. Był w tym wszystkim bardzo autentyczny, dlatego zdecydowano się włączyć go do oddziału. I tak chodził z chłopakami przez trzy miesiące. Wiadomo, że partyzanci otrzymywali pomoc od mieszkańców okolicznych wsi. Gospodarze nie tylko dzielili się żywnością z żołnierzami podziemia antykomunistycznego, ale także leczyli z ran i schorzeń, opierali brudne ubrania. Któregoś dnia ten młody chłopak powiedział, że musi jechać do Lublina, bo chce zapisać się na studia i dowiedzieć się, co z jego bliskimi. Dostał zgodę, przepustkę i poszedł, ale podkomendny Aleksander Sochalski ps. Duch, z oddziału "Zapory", rozkazał go śledzić. Na przystanku chłopcy zrewidowali "kolegę". Okazało się, że miał przy sobie dokładny spis rodzin, które udzielały pomocy i schronienia partyzantom "Zapory" oraz plik pieniędzy polskich i dolarów. Dzięki czujności udało się wytropić zdrajcę. W przeciwnym wypadku rodzinom tym groziło śmiertelne niebezpieczeństwo - mówi pani Barbara...

Historia "Zapory" wszystkim jest dobrze znana. Wiemy, że był odważny, waleczny i wierny ideałom. Za swoją bezkompromisowość zapłacił najwyższą cenę. Nie poddał się nigdy, wierząc do końca, że wszystko, co robił, jest słuszne. - Współwięźniowie opowiadali, że mimo strasznych tortur, którym był poddawany, mimo bólu i cierpienia, trzymał się dobrze. Był zaledwie trzydziestolatkiem, a wyglądał jak starzec. Aż trudno sobie wyobrazić, ile wycierpiał. Miał siwe włosy, powyrywane paznokcie, powybijane zęby. Połamano mu ręce i żebra - wspomina w rozmowie z "Tygodnikiem Solidarność" Barbara Rejniewicz, córka chrzestna Dekutowskiego.
7 marca 1949 roku, kiedy kaci wyprowadzali go z celi na stracenie, miał w sobie tyle siły, aby wykrzyczeć "Przyjdzie zwycięstwo. Jeszcze Polska nie zginęła!". Był świadomy swojej sytuacji. Nie liczył na wyróżnienia i stawianie go na piedestał. Wierzył, do końca wierzył, że wszystko, co zrobił, co przeżył, miało sens i zaowocuje zwycięstwem w przyszłości.
Zdrajca…
Córka chrzestna Hieronima Dekutowskiego wspomina pewną historię młodego chłopaka, który przyszedł do oddziału, informując, że chce wraz z nim walczyć. - Podawał szereg argumentów, zapewniał o czystości jego intencji itd. Był w tym wszystkim bardzo autentyczny, dlatego zdecydowano się włączyć go do oddziału. I tak chodził z chłopakami przez trzy miesiące. Wiadomo, że partyzanci otrzymywali pomoc od mieszkańców okolicznych wsi. Gospodarze nie tylko dzielili się żywnością z żołnierzami podziemia antykomunistycznego, ale także leczyli z ran i schorzeń, opierali brudne ubrania. Któregoś dnia ten młody chłopak powiedział, że musi jechać do Lublina, bo chce zapisać się na studia i dowiedzieć się, co z jego bliskimi. Dostał zgodę, przepustkę i poszedł, ale podkomendny Aleksander Sochalski ps. Duch, z oddziału "Zapory", rozkazał go śledzić. Na przystanku chłopcy zrewidowali "kolegę". Okazało się, że miał przy sobie dokładny spis rodzin, które udzielały pomocy i schronienia partyzantom "Zapory" oraz plik pieniędzy polskich i dolarów. Dzięki czujności udało się wytropić zdrajcę. W przeciwnym wypadku rodzinom tym groziło śmiertelne niebezpieczeństwo - mówi pani Barbara...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.03.2018 18:05
Ciało migranta na granicy. Adam Andruszkiewicz dla Tysol.pl: Plejada gwiazd teraz milczy
14.03.2024 19:22

Komentarzy: 0
– Cała plejada gwiazd, począwszy od pani Barbary Kurdej-Szatan, skończywszy na pani Mai Ostaszewskiej, która robiła sobie „fejm” na trudnej sytuacji, na którą musieli reagować polscy funkcjonariusze, nagle gdzieś zniknęła. Nie ma ich, schowali się. Nie słyszymy już głosów krytyki, nie ma ataków – zauważył Adam Andruszkiewicz w rozmowie z Tysol.pl.
Czytaj więcej
Zapraszamy na niezwykłe widowisko muzyczno-filmowe dedykowane pamięci „Zapory”
05.03.2024 17:04

Komentarzy: 0
W imieniu Biura Wydarzeń Kulturalnych Instytutu Pamięci Narodowej oraz lubelskiego oddziału IPN, Fundacji im. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, Rajdu mjra cichociemnego Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” oraz zespołu wokalno-aktorskiego „Sonanto”, serdecznie zapraszamy na widowisko muzyczno-filmowe pt. „I zawsze zwycięstwo musiało Ich być…”.
Czytaj więcej
Poczta wstrzymała znaczek z „Zaporą”. Anita Czerwińska ujawnia kuriozalne tłumaczenia rzecznika
04.03.2024 17:18

Komentarzy: 0
– Rzecznik zaczął tę sprawę porównywać do wycofania znaczków z piecami kaflowymi, zasłaniając się, że przecież piece kaflowe nie są ideologiczne. To tylko potwierdziło moje obawy, że Poczta Polska postanowiła wpleść ideologię do pamięci historycznej – powiedziała poseł PiS Anita Czerwińska w rozmowie z Tysol.pl, opowiadając o interwencji poselskiej, którą podjęła wspólnie z Tadeuszem Płużańskim w Poczcie Polskiej po tym, jak podjęto decyzję o wstrzymaniu znaczka pocztowego z wizerunkiem legendarnego cichociemnego.
Czytaj więcej
Straż Graniczna podpisała umowy. Granica z Białorusią ma być jeszcze szczelniejsza
26.02.2024 10:50

Komentarzy: 0
– Straż Graniczna podpisała umowy na budowę zabezpieczeń elektronicznych granicy państwowej z Białorusią na rzece Bug oraz Świsłocz i Istoczanka – poinformował p.o. rzecznik prasowy SG mjr Andrzej Juźwiak. Bariery mają być gotowe w ciągu roku, a ich łączny koszt to ponad 364 mln zł.
Czytaj więcej
Niepokojące doniesienia z granicy. Straż Graniczna wydała komunikat
16.02.2024 12:57
