loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Piotr Duda: Ta konferencja pokazała problem z pluralizmem związkowym. Pracownicy są dyskryminowani
Opublikowano dnia 16.03.2018 14:49
"To przełomowa chwila dla NSZZ Solidarność, bo ta konferencja pokazała jedno: jest problem z pluralizmem związkowym, jest dyskryminacja pracowników, którzy chcą zakładać związki zawodowe" - mówił przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda na konferencji prasowej podsumowującej debatę konstytucyjną "Wolność zrzeszania czy wolność zwalniania?".

fot.P.Machnica

Dzisiejsi prelegenci obnażyli to, że mamy przepisy dobre - chociażby artykuł 12 Konstytucji - ale w praktyce jest zupełnie inaczej. Cieszę się, że na tej konferencji mogliśmy gościć Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, dlatego że te problemy, o których mówiliśmy, są w jurysdykcji ministra sprawiedliwości. Te wszystkie dobre zmiany, które w tej chwili są wprowadzane przez ministerstwo, mam nadzieję że także pozytywnie przeleją się na ustawę o związkach zawodowych, na pozytywne kierunki związane z artykułem 12 Konstytucji. Nie bez przyczyny ta konferencja odbyła się w tej sali BHP. To tutaj wszystko się rozpoczęło, tutaj wszyscy walczyli o pierwszy postulat dotyczący właśnie wolności związkowej. A dzisiaj wygląda to różnie. To dla nas jest bardzo ważne i głośno mówimy o tym, że te Postulaty Sierpnia to testament i marzenia ludzi, którzy o to walczyli. Jako związek zawodowy Solidarność jesteśmy kontynuatorem tych postulatów i będziemy je realizować punkt po punkcie. I nie zgadzam się z tymi, którzy powołują się na ideały Sierpnia '80 roku, a z drugiej strony te postulaty traktują wybiórczo. Nie. Od pierwszego do dwudziestego pierwszego. A dwudziesty pierwszy to walka o wolne soboty, a my dzisiaj walczymy tylko o wolne niedziele. Dziękuję za obecność Panie Ministrze, wiem że z tej bardzo merytorycznej konferencji wyjdą pozytywne wnioski


- powiedział przewodniczący "S" Piotr Duda.
 

Dziękuję Panu Przewodniczącemu, że zechciał zaprosić mnie do tego historycznego miejsca, w którym mieliśmy okazję dyskutować o sytuacji ludzi pracujących, którzy nierzadko nie mają realnego wsparcia ze strony państwa. Którzy mimo upominania się o ich prawa ze strony NSZZ Solidarność napotykają na liczne problemy ze strony czy to organów ścigania czy polskiego sądowictwa. Niezwykle wymowne i robiące wrażenie było wystąpienie pana przewodniczącego Stachela, który opisywał swoją mitręgę, swoją udrękę dochodzenia do oczywistych praw przed polskimi sądami, które zamiast stanąć po stronie prawa, konstytucji, słabszego, robiły wszystko, by pognębić człowieka walczącego odważnie o elementarne prawa pracownicze. Nie możemy się zgodzić na takie funkcjonowanie państwa, które tyłem odwraca się do obywatela, bo ten przykład Pana Stachela jest tego najlepszym przykładem. Ta dobra zmiana, która następuje w polskim pańtwie musi wkroczyć w ten obszar spraw, który był przedmiotem dzisiejszej dyskusji


- mówił Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

raw
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Prymas przyjął nagrodę Tygodnika Powszechnego. Wielka szkoda
Wczoraj prymas Polski abp Wojciech Polak został laureatem „Tygodnika Powszechnego”, otrzymał medal św. Jerzego. Jak opublikowano na stronach tygodnika, otrzymał go „za walkę ze smokiem podziałów, które oddaliły od siebie Polaków. Za to, że jest siłą spokoju naszego Kościoła. Za to, że jednoczy wspólnotę swoim opanowaniem i pokorą – w naszych czasach cechami unikalnymi”.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Bawaria: tradycja, nowoczesność, tożsamość"
Jeżeli miałoby dojść – drugi raz w historii Bawarii – do podzielenia się przez CSU władzą z koalicjantem to będzie to dla Seehofera, Soedera i reszty liderów twardy orzech do zgryzienia. Najbardziej oczywista koalicja z liberałami – przynajmniej według sondaży – nie dawałaby większości rządowej w monachijskim Landtagu. Również odtworzenie ze szczebla centralnego, szereg razy ćwiczonej w całych Niemczech i kilku innych landach, choć w Bawarii nie praktykowanej – „Grosse Koalizion” czyli „Wielkiej Koalicji”, czarno-czerwonego rządu CSU-SPD – jest trudne ze względów nawet nie politycznych a … matematycznych. Po prostu może nie starczyć nie tyle woli, co szabel w lokalnym parlamencie. Teoretycznie − i arytmetycznie − jest możliwa egzotyczna, nigdy nie stosowana na terenie RFN koalicja CSU z „Alternatywą dla Niemiec”. Tyle, że jest ona politycznie wykluczona. Po pierwsze dlatego, że obie partie niesłychanie ostro rywalizują o przynajmniej częściowo podobny elektorat. Po drugie, że taki polityczny mezalians wywołałby wściekłość w Berlinie i pewnie osłabiłby pozycję Horsta Seehofera w niemieckim rządzie. Najbardziej więc prawdopodobny scenariusz to, jak mówił mi mój wysoko postawiony w CDU znajomy, koalicja „schwarz-gruen” czyli CSU z Zielonymi. A więc taka, która była już praktykowana w niektórych niemieckich landach. Ba, CDU i CSU rozważały ją również na szczeblu centralnym przed ostatnimi wyborami do Bundestagu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne"
Słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.