Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Do niedawna funkcjonowały jedynie zohydzające narodowców stereotypy
20.03.2018 18:55

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Na Wileńszczyźnie partyzanci AK nosili ryngrafy w czasie wojny i po niej. Dlaczego? No bo to polska partyzantka, tradycja rycerska, a na dodatek miejscowy kult Matki Boskiej Ostrobramskiej. W Polsce Centralnej i Zachodniej z ryngrafami na piersiach walczyli głównie narodowcy, m.in. Narodowa Organizacja Wojskowa i Narodowe Siły Zbrojne, a po 1944 r. – Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. To byli narodowi chrześcijanie. Czy ktoś o tym pamięta?
A tak w ogóle, czy zastanawialiście się Państwo, dlaczego przeciętna Polka czy Polak niewiele wiedzą o ruchu narodowym? Nie mówię o dzisiejszych małolatach z narodówki, głównie maszerujących rekonstruktorach, a nie poważnych teoretykach i organizatorach. Mówię o historycznym ruchu narodowym. Od swego zarania był on wszechpolski, a więc działał w każdej dzielnicy rozerwanego kraju. Był też wszechwstanowy, a więc w jego rozmaitych komórkach działali wszyscy: wyrobnicy, robotnicy, rzemieślnicy, chłopi, kupcy, przedsiębiorcy, inteligencja, bankierzy, fabrykanci oraz ziemianie - aż do najwyższej arystokracji. Był to więc nacjonalizm otwarty i egalitarny. Żarłoczność jego była ograniczona tym, że był to nacjonalizm chrześcijański. A więc przede wszystkim jest Bóg, a naród temu jest podporządkowany jako dobro wspólne.
Ideowo ruch narodowy to typowy tzw. duży namiot - od gospodarczych liberałów propagujących rozwiązania wolnorynkowe, przez solidnych konserwatystów i religijnych tradycjonalistów strzegących pilnie dziejów, wiary oraz obyczajów, aż do korporacyjnych narodowych radykałów, którzy chronili robotników przed obcym kapitałem i wyzyskiem oraz otumanianiem przez komunę. Narodowcy działali od końca XIX w. Był to w większości ruch oddolny i masowy, a w historii polskiej można go jedynie porównać z tego względu do Solidarności.
Dlaczego więc o tym nic nie wiemy? A jeśli w ogóle, to do niedawna funkcjonowały jedynie zohydzające narodowców stereotypy jako "morderców Żydów i partyzantów radzieckich" oraz "kolaborantów hitlerowskich". A pamiętajmy, że był to ruch najbardziej antyniemiecki w dziejach naszych i antynazistowski - bowiem ta odmiana socjalizmu rasistowskiego to pogańskie zbydlęcenie zaprzeczające chrystianizmowi, która nie tylko przyniosła Żydom eksterminację, ale również masowo mordowała Polaków jako podludzi. Narodowa demokracja była orientacją, która poniosła największe straty kadrowe ze wszystkich polskich opcji politycznych w czasie II wojny światowej, a po 1944 r. ruch ten został prawie całkowicie eksterminowany, oszkalowany i zohydzony. Dlaczego? I jak?
Mariusz Bechta i Wojciech Jerzy Muszyński dają nam na to wszystko odpowiedź w swojej świetnej, chociaż przerażającej i depresyjnej pracy...

Ideowo ruch narodowy to typowy tzw. duży namiot - od gospodarczych liberałów propagujących rozwiązania wolnorynkowe, przez solidnych konserwatystów i religijnych tradycjonalistów strzegących pilnie dziejów, wiary oraz obyczajów, aż do korporacyjnych narodowych radykałów, którzy chronili robotników przed obcym kapitałem i wyzyskiem oraz otumanianiem przez komunę. Narodowcy działali od końca XIX w. Był to w większości ruch oddolny i masowy, a w historii polskiej można go jedynie porównać z tego względu do Solidarności.
Dlaczego więc o tym nic nie wiemy? A jeśli w ogóle, to do niedawna funkcjonowały jedynie zohydzające narodowców stereotypy jako "morderców Żydów i partyzantów radzieckich" oraz "kolaborantów hitlerowskich". A pamiętajmy, że był to ruch najbardziej antyniemiecki w dziejach naszych i antynazistowski - bowiem ta odmiana socjalizmu rasistowskiego to pogańskie zbydlęcenie zaprzeczające chrystianizmowi, która nie tylko przyniosła Żydom eksterminację, ale również masowo mordowała Polaków jako podludzi. Narodowa demokracja była orientacją, która poniosła największe straty kadrowe ze wszystkich polskich opcji politycznych w czasie II wojny światowej, a po 1944 r. ruch ten został prawie całkowicie eksterminowany, oszkalowany i zohydzony. Dlaczego? I jak?
Mariusz Bechta i Wojciech Jerzy Muszyński dają nam na to wszystko odpowiedź w swojej świetnej, chociaż przerażającej i depresyjnej pracy...


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.03.2018 18:55
Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Izrael versus Sowdepia
27.03.2018 19:41

Komentarzy: 0
Wspominałem, jak Stalin planował, że Izrael będzie jego demokracją ludową na Bliskim Wschodzie. Nie udało się, a Tel Awiw coraz bardziej grawitował w stronę Zachodu. Przełomem był 1956 r., gdy Izraelczycy zawarli tajną umowę z Francuzami i Brytyjczykami. Izrael miał zaatakować Egipt i przez Synaj zepchnąć jego wojska poza Kanał Sueski, a Francja i Wielka Brytania miały interweniować jako „neutralne” siły rozjemcze i odbić tę newralgiczną arterię wodną, ustanowiając ponownie zachodnią kontrolę nad nią. Żydzi pognali sprawnie Arabów, ale franko-brytyjska ekspedycja kiepsko wypadła, a potem zmuszona była wycofać się pod naciskiem USA i ZSSR. Od tego czasu stosunki dyplomatyczne Izraela ze Związkiem Sowieckim były w znacznym stopniu zamrożone, a z Ameryką natomiast zaczęły rozkwitać.
Czytaj więcej
Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Saqaliba - po arabsku Słowianin. Jednocześnie synonim słowa niewolnik
13.03.2018 18:22

Komentarzy: 0
Saqaliba oznacza po arabsku Słowianin (lp: Siqlab). Jednocześnie jest synonimem słowa niewolnik. Prawdopodobnie jest to zapożyczenie z greckiego: Sklavinoi – Słowianie. Zresztą w każdym właściwie języku europejskim (germańskim, łacińskim) słowo Słowianin oznacza niewolnika (sclavus, slave, Sklave, schiavo, esclavo). Dlaczego? Ano dlatego, że we wczesnym średniowieczu większość niewolników wywodziła się ze słowiańskich stron. A potem słowo niewolnik-Słowianin nabrało generalnego znaczenia i stosowano go później ogólnie do wszystkich zniewolonych ludów Północy, a w końcu generalnie do Europejczyków.
Czytaj więcej
Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Papież i prezydent wypełniają Boski Plan
06.03.2018 18:54

Komentarzy: 0
Mój kolega Paul Kengor prosił, abym ostrym okiem rzucił na jego ostatnie dzieło: „A Pope and A President: John Paul II, Ronald Reagan, and the Extraordinary Untold Story of the 20th Century” (Wilmington, DE: ISI, 2017) [Papież i prezydent: Jan Paweł II, Ronald Reagan, i niezwykła nieznana historia XX wieku]. Paul to skarb. Konserwatywny katolik, pisze głównie o historii USA i świata w drugiej połowie XX w., szczególnie o prezydenturze Reagana. Główną tezą jego ostatniej książki jest to, że zarówno papież, jak i prezydent padli ofiarą zamachów, cudem przeżyli, a ze zdarzeń tych wysnuli wniosek, iż Bóg ocalił ich, aby mogli wypełnić Boski Plan: zniszczyć Związek Sowiecki i komunę, co było przepowiedziane w Fatimie.
Czytaj więcej
Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Roszczenia żydowskie. Trzeba się merytorycznie przygotować
28.02.2018 16:49
Prof. Marek Jan Chodakiewicz dla "TS": Holocaust, mienie i USA
20.02.2018 19:23

Komentarzy: 0
Niedawno Senat USA zaaprobował akt S.447, pod nazwą Sprawiedliwość Teraz dla Nie Zrekompensowanych Osób, które Przeżyły (Just Act). Skierowano akt ten do Izby Reprezentantów, która już wcześniej przegłosowała analogiczne prawo, zwane House Resolution 1226. Obie ustawy dotyczą przede wszystkim Polski.
Czytaj więcej
