loading
Proszę czekać...
Cezary Krysztopa dla "TS": Opuszczonych szpitali psychiatrycznych rola w wychowaniu
Opublikowano dnia 27.03.2018 19:34
Właśnie Młodszy, patrząc na mnie z głębokim wyrzutem, przekrzywiając główkę, przekonał mnie do powrotu do sklepu, w celu nabycia książeczki o przyczepie kempingowej. Wystarczyło, że powiedział – Tato, mas ksiązeckę? Nie mas? – Nie musiał dodawać niczego więcej. Tato nałożył kurtkę, którą zdjął przed chwilą i wrócił do sklepu po „ksiązeckę”. Paleta środków wpływu na dorosłych, jakimi dysponują maluchy, nie musi być specjalnie szeroka. Wystarczą środki jak najbardziej prymitywne. Tym bardziej, że komunikacja nie odbywa się na poziomie logiki czy argumentów, ale na poziomie podstawowych emocji i instynktów.

pixabay.com
Teoretycznie Starszy jest ponad takie metody. Teoretycznie, bo również czasem próbuje je stosować. Jednakowoż, z racji bycia rogatym jedenastolatkiem, a nie słodkim trzylatkiem, stoi trochę na straconej pozycji. Uważam, że również moją rolą jako Taty jest mu to wynagrodzić.

Jakiś czas temu na przykład zabrałem go z kolegą do opuszczonego szpitala psychiatrycznego w Otwocku. Wiem, że rozmawiają między sobą z kumplami, przechwalając się „eksploracją” różnych opuszczonych budynków. W dziewięćdziesięciu procentach przypadków są to opowieści kompletnie wyssane z palca. A ja swojego zabrałem do prawdziwego opuszczonego szpitala psychiatrycznego. I to z kolegą, żeby nie było, że to sobie wymyślił. Nocą. W lesie. Zimą. Wprawdzie nie pozwoliłem im po ciemku łazić po zrujnowanym budynku, ale sama wyprawa na teren, z psami, które po drodze nas goniły, i wszystkimi opowieściami, które sobie po drodze opowiedzieliśmy, sprawiła, że sam zacząłem się zastanawiać, czy sam, jako dorosły, który zabrał dzieci w takie miejsce, jestem do końca normalny. No, ale „dzieci” były zachwycone.

To jednak wyprawa, która wymaga pewnej logistyki, czasu i zachodu. A tych w nadmiarze nigdy lub prawie nigdy do dyspozycji nie ma. Jak się jednak okazuje, przygody w mieście można przeżywać również w sposób najzupełniej kontrolowany.

Zwykle jestem jak najdalszy od różnego rodzaju hipsterskich odchyleń. Z jednym wyjątkiem, który ojcom, poszukującym w mieście sposobu na ciekawe spędzenie czasu z synem, polecam. Panowie, „escaperoom” to jest to. Zabawa polega z grubsza na tym, że człowieka lub grupę ludzi zamyka się na godzinę w pokoju lub pokojach, które mają odpowiednią scenografię i scenariusz gry. Razem z Synem i jego kolegą odwiedziliśmy już pokład samolotu, w którym musieliśmy przeprowadzić śledztwo, dzięki któremu mogliśmy uchronić się przed katastrofą i laboratorium, które przed autodestrukcją mogła uratować tylko seria eksperymentów. Chłopcy mocno się angażują w przygodę, mają wiele frajdy z każdego sukcesu, a nawet jeśli nam się nie wszystko uda, to i tak fajnie spędzimy czas.

Co nie zmienia faktu, że do szpitala psychiatrycznego wrócimy, ale może kiedy nie będzie tak ślisko. I odrobinę jaśniej.

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Waldemar
Żyszkiewicz

Waldemar Żyszkiewicz: Blada twarz ma dwa języki
Wystarczy porównać, żeby nie mieć złudzeń.
avatar
Zbigniew "Zebe"
Kula

2 Liga: Udany Jubileusz w Chorzowie
Już tylko pięć kolejek spotkań pozostało do zakończenia rozgrywek w 2 lidze piłkarskiej. Na pozycji lidera umocnił się Radomiak, wygrywając pewnie z innym pretendentem do awansu, Elaną Toruń. W dalszym ciągu Widzew Łódź nie może przełamać serii remisów. W Wielka Sobotę ponownie nie potrafił wygrać spotkania z teoretycznie słabszym przeciwnikiem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Zmartwychwstanie dla prześladowanych
W europarlamencie wielu z nas pod przemożnym wrażeniem tragicznego pożaru Notre Dame: dla niektórych to metafora końca chrześcijańskiej Europy i początku „Europy multi-kulti”, ale przecież może właśnie ten dramat spowoduje przebudzenie najstarszej córy Kościoła, która w ślad za polskim papieżem Janem Pawłem II zapyta się siebie: „co zrobiła ze swoim chrztem?”.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.