loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Izabela Pek: Mówi się „Pies – odwieczny przyjaciel człowieka”. Nie zawsze działa to w drugą stroną
Opublikowano dnia 30.03.2018 01:00
Szkoda, że mówi się „Pies – odwieczny przyjaciel człowieka”, a nie zawsze działa to w drugą stronę. To do czego człowiek jest zdolny widać w poniższym linku. 15 marca br. stowarzyszenie „My 3, koty i psy” zamieściło na swoim profilu na facebooku drastyczne zdjęcie psa, którego jakiś zwyrodnialec powiesił na drzewie w lesie w Sławnie. Mimo, że w Polsce, jak i w innych krajach tzw. „cywilizowanego świata”  obowiązują ustawy chroniące prawa zwierząt, to tak naprawdę ustawy te obowiązują jedynie na papierze. Wystarczy udać się do Schroniska dla bezdomnych zwierząt. To najlepszy przykład zwierciadła ludzkiej bezduszności. Zwierzęta trafiają tam z okrutnymi obrażeniami. Zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi. Dobrostan zwierząt do tej pory obowiązywał tylko teoretycznie. 

Archiwum
https://www.facebook.com/my3kotyipsy/photos/pcb.1569519249832290/1569518739832341/?type=3&theater

Teraz ma się to wreszcie zmienić. Prezydent Andrzej Duda podpisał długo oczekiwaną dobrą zmianę ustawy o ochronie zwierząt, której jak czytamy: Celem jest wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt oraz skuteczniejsze zapobieganie popełnianiu przestępstw na ich szkodę, głównie poprzez obostrzenie sankcji za popełnianie przestępstw na szkodę zwierząt. Przemawia za tym, że obecna wysokość ustawowego zagrożenia karnego za zabijanie zwierzęcia (grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienie wolności do lat 2) „razi nadmierną łagodnością” i nie znajduje uzasadnienia aksjologicznego w zestawieniu z innymi regulacjami. Warto podkreślić, że zapowiedź dążenia do podniesienia kar za znęcanie nad zwierzętami padała wielokrotnie w obietnicach wyborczych Andrzeja Dudy. Deklarację taką na piśmie w liście do przyjaciół zwierząt otrzymały wszystkie Organizacje walczące o ich prawa.

Ustawa z dnia 6 marca 2018 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy – Kodeks karny podnosi górną granicę zagrożenia karą za zabijanie zwierząt i znęcanie się nad nimi z 2 do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem z 3 do 5 lat; a w przypadku skazania za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem umożliwia sądowi orzeczenie wobec sprawcy obligatoryjnego zakazu posiadania zwierząt. O to toczyła się największa walka, także w Parlamencie, kiedy wyszło, że przepisy nowego prawa nie są dostatecznie dopracowane. Poseł PO Paweł Suski wytknął pracującej nad ustawą komisji Patryka Jaki, że w ustawie jest niedopatrzenie – wg. projektu ustawy , zwierzę po 3 latach miało wrócić do oprawcy.

„ Panie prezesie, ma pan kota. To stwarza wrażenie, że lubi pan zwierzęta. Chcę poprosić, by zagłosować nad naszą poprawką”


– zaapelował do Kaczyńskiego.

Kaczyński się wściekł. A Duda podpisał. Udało się. Dobra zmiana dla zwierząt pokazuje, że można połączyć siły między podziałami. Chociaż w tej kwestii jest szczęśliwy finał ostrej debaty w Sejmie. To zasługa koalicji Organizacji na rzecz ochrony zwierząt w Polsce t.j. Klub Gaja, Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva, czy Fundacja Czarna Owca we współpracy ze Stowarzyszeniem Ochrony Zwierząt Ekostraż, które przez kilkanaście miesięcy realizowały projekt „Niech mają prawa!” sporządzając raport „Jak Polacy znęcają się nad zwierzętami”: 

„Bardzo cieszymy się, że prezydent podpisał nowelizację. Mimo, że samo zaostrzenie kar nie rozwiąże wszystkich problemów to daje jasny sygnał, że znęcanie nad zwierzętami nie będzie traktowane pobłażliwie i nam jako organizacjom daje dodatkowe narzędzia do walki o lepsze traktowanie zwierząt."- komentuje zmiany w ust. ochrony zwierząt Prezes Fundacji Viva Cezary Wyszyński

http://niechmajaprawa.org/wp-content/uploads/2015/01/CzarnaOwca-NMP-RAPORT-1.pdf
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.