loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Aleksandra Jakubiak: Nie ma dwóch różnych Jezusów
Opublikowano dnia 01.04.2018 10:53
Zmartwychwstały zachwyca swoim pięknem na niezliczoną ilość sposobów. Jednak co najmniej tak samo zachwyca kilka dni wcześniej u początków tego cudu - w Wieczerniku i Ogrójcu, kiedy gigantyczna miłość kruszy Jego lęk, kiedy umiłował braci do końca, kiedy z miłości dał wolność i pozwolił odejść zdrajcy, kiedy został otoczony chwałą. Bowiem Jezusa z Wieczernika od Jezusa wychodzącego z grobu nie dzieli nic. To miłości, która przepełniała Go już wtedy, nie potrafiła przemóc żadna śmierć.

YT, print screen


Wielki Piątek to czas doświadczania bólu i dziwnej, odrętwiającej pustki. Co by się jednak stało, gdyby poprosić o Wielki Piątek wdzięczności? Czy możemy spodziewać się obdarowania dziekczynieniem za swój własny grzech? Co gdyby głęboko odczuć, że każde doświadczenie ułomności, słabości i brudu, ba, każdy okrutny grzech, którego boimy się nawet pamiętać, bardziej niż cokolwiek innego wypełnione jest Jego tkanką, związane z Nim niewidzialnymi nićmi na zawsze. On tam już jest, bo nabył te wszystkie miejsca swoją Ofiarą. Na to decydował się w Ogrójcu i potem, aż do ostatniego tchnienia, o to toczyła się walka. O mnie. O ciebie. Jakkolwiek nie zabrzmiałoby to szokująco - w jakiś sobie tylko znany sposób On czyni świętymi wszelkie miejsca naznaczone śladami grzechu na moim ciele i w mojej duszy. Świętymi, bo On w nich jest - Niewinny w smole, w smarze, w błocie mojego zła. 

Mówię często o tym, że jest dobry, że kocha, doświadczam tego na sobie każdego dnia, a jednak chyba nie mam pojęcia jak bardzo. I chyba nie ogarniam tego, jak "skandaliczne" rzeczy robi, bym ja, byś ty, byśmy my mogli z Nim być. I dziękujmy za grzech, bo przez to mamy tak wiele udziału z Tym, który grzechu nie miał, ale wziął mój, twój, byśmy byli razem, by pulsowało we mnie i w tobie Jego życie. To jest wdzięczność przez łzy.

A potem następuje ten niedzielny przedświt, który zmienił całą naszą ludzką sytuację, ale nie zmienił Jego, On kocha tak samo - każdym tchem i do samego końca. Nie ma dwóch Jezusów - Jezusa Wielkiego Piątku i Jezusa Wielkiej Nocy. Ta sama miłość, która zawiodła Go do Ogrójca i na Krzyż, spowodowała, że jest tak żywy, iż żadna śmierć nie miała szansy Go zatrzymać. Ta miłość po prostu przepaliła rzeczywistość.

Czy gdyby teraz okazało się, że ktoś darował nam dożywocie i wielomiliardowy kredyt oraz perspektywę niekończących się tortur, to bylibyśmy mu wdzięczni? To, a nawet dużo więcej wydarzyło się tej Wielkiej Nocy. Dlaczego ograniczamy swoją reakcję na tę wieść do pójścia na Liturgię Wielkiego Piątku, pokiwania się trochę nad Krzyżem, poprzeżywania trochę swojego smutku, zwłaszcza ze względu na własne poczucie winy, potem pójścia w odświętnym stroju na Rezurekcję, na której wypada się "ucieszyć"  a jeszcze potem powrotu do swoich smutnych spraw?

„Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością” i to nie tylko radością wynikająca z Dobrej Nowiny o tym, że pokonał śmierć, ale też po prostu z rozkoszy patrzenia na Niego samego. Jest najbardziej fascynującym Człowiekiem, jaki chodził po tej ziemi. Tylko naprawdę SPÓJRZMY.


Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Były prominentny polityk śląskiej lewicy jest zbyt chory na więzienie, ale miał siły na rozrywkę
Być może to już jutro Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecyduje ostatecznie o losach byłego wiceprezydenta Zabrza Jerzego W., prawomocnie skazanego na karę więzienia za udział w aferze korupcyjnej. Ten były samorządowiec i wpływowy onegdaj działacz lewicy na Śląsku w zasadzie powinien był już trafić za kraty, lecz próbuje od pewnego czasu udowodnić przed zabrzańskim sądem, iż po orzeczeniu wyroku tak poważnie podupadł na zdrowiu, że nie może trafić do więzienia. Tymczasem jak ustalił lokalny Głos Zabrza i Rudy Śl., Jerzy W. jeszcze do późnej jesieni ub.r., a nawet wiosną br. pojawiał się na meczach Górnika Zabrze i to pomimo tęgiego chłodu i zimowych wręcz warunków atmosferycznych. Zaś po nastaniu nowego roku brał udział nie tylko w opłatku środowisk biznesowych Zabrza, ale wręcz uczestniczył w zabawie karnawałowej. Jest też i inna kluczowa wątpliwość – czy Jerzy W. powinien być opiniowany przez miejscowych biegłych lekarzy sądowych m.in. pod kątem zaburzeń sercowych, skoro zarówno on, jak i jego małżonka – Anna powszechnie znani są ze ścisłych kontaktów ze światem śląskiej kardiologii medycznej?
avatar
Elżbieta
Połomska

Elżbieta Połomska: Marność nad marnościami
Przedkładanie jednego życia ludzkiego nad drugie jest okrutnym precedensem, a usprawiedliwianie tego „realiami polityki społecznej” brzmi jak molochowy żart. Można mieć tylko nadzieję, że postawa p. poseł nie jest reprezentatywna dla całego ugrupowania PiS, które wyniosło panią na szczyty władzy. Chociaż opór tego obozu w procedowaniu tej i podobnych obywatelskich propozycji jest zaskakujący i głęboko niepokojący nas, wyborców.
avatar
Przemysław
Jarasz

64 mln zł strat i 641 pokrzywdzonych. Surowe wyroki dla twórców piramidy finansowej
Wyrządzona szkoda w wielkich rozmiarach o łącznej wysokości prawie 64 milionów złotych oraz 641 osób pokrzywdzonych – to efekt działania piramidy finansowej stworzonej przez dwóch mężczyzn z Kalisza i okolic. Sąd Okręgowy w Kaliszu skazał 47-latka na karę 12 lat pozbawienia wolności, 700 tysięcy złotych grzywny, a także orzekł obowiązek częściowego naprawienia szkody i pokrycia kosztów postępowania w wysokości 250 tysięcy złotych. Drugi z mężczyzn usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności, obowiązek zapłaty 250 tys. złotych grzywny oraz zobowiązano go do uiszczenia 160 tysięcy złotych kosztów sądowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.