loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Cezary Krysztopa dla "TS": Hanka chce nas wykończyć
Opublikowano dnia 03.04.2018 19:28
Młodszy dostał w przedszkolu książeczkę. Propagandową gadzinówkę promującą Pałac Kultury i Hannę Gronkiewicz-Waltz. Tym bardziej wredną, że wciskaną dzieciom. Trzeba natomiast przyznać, że całkiem niezłą, ładnie ilustrowaną i składającą się z całkiem sprawnych wierszyków opisujących różne warszawskie atrakcje. Z miejsca przypadła Młodszemu do gustu. Machnęliśmy ręką, ostatecznie książeczką nas nie wykończą.

screen YT
Ulubionym wierszykiem malca stał się wierszyk o Centrum Nauki „Kopernik”, który obiecał mu, że będzie mógł tam „wkładać paluszki” i „naciskać guziczki”. Jeśli ktoś nie wie, to wkładanie paluszków w najdziwniejsze miejsca i naciskanie guziczków, szczególnie tych, których dzieciom pod żadnym pozorem naciskać nie wolno, to wymarzone czynności każdego trzylatka. Siłą rzeczy trzylatek natychmiast zażądał wizyty w Centrum Nauki. Pomyśleliśmy sobie, również na podstawie własnych z „Kopernikiem” doświadczeń, czemu nie, całkiem jest to wszystko z głową pomyślane i raczej nie ma tam rzeczy, którymi, czy to wkładając paluszki, czy to naciskając guziczki, mógłby sobie zrobić krzywdę. A nawet jeśli trafi się coś podejrzanego, to przecież z nim będziemy. Starszemu jedenastolatkowi również przyda się odświeżenie znajomości z Centrum. Szast-prast, kupiliśmy bilety i korzystając z chwili oddechu w pracy Taty, pojechaliśmy. 

Pogodzenie potrzeb trzylatka i jedenastolatka nie jest łatwe. Trzylatek chciałby godzinę stać przy dmuchającym strumieniem powietrza słoniku i bawić się piłeczką, którą słonikowi udaje się utrzymać w strumieniu. Z kolei jedenastolatek wolałby wystrzeliwać kulę bilardową strumieniem powietrza generowanym podrzucaną w przezroczystej rurze kulą do kręgli, jechać na rowerze z kościotrupem naśladującym jego ruchy albo badać wzory rysowane przez wprawiane w drgania pręty. Od tego jednak rodzice mają doświadczenie, żeby takie rzeczy godzić. Raz ja pomagałem łapać piłeczkę Młodszemu, a raz Żona.

Zwiedzając różne zakamarki „Kopernika”, trafiliśmy przypadkiem również do pomieszczenia (podobno przed wejściem była informacja o tym, że „wstęp powyżej 6 lat”, ale zaganiani za piłeczką musieliśmy przegapić), w którym prezentowano efekty działania prądu o dużym napięciu, w tym efektowną tak zwaną „kulę plazmową”, wypełnioną mieszanką gazów, której składu nie pamiętam, w której prąd wywołuje feerie malowniczych wyładowań. Tyle zdążyłem zauważyć, zanim stamtąd wyszliśmy, nie chcąc ciekawskiego trzylatka zainteresować prądem bardziej niż już jest. Nie bez powodu pozakładaliśmy na gniazdka elektryczne zaślepki gdzie tylko się dało. Potem poszliśmy na obiad.

Po powrocie do domu zapytaliśmy chłopców, co im się najbardziej w Centrum podobało. Najmłodszy bez namysłu, patrząc pożądliwie na gniazdko, odpowiedział – prąd. Wtedy zrozumiałem całą perfidię książeczki HGW. Jednak chcą nas wykończyć.

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Balli
Marzec

Balli Marzec: Kto opłaca „Lotną brygadę”?
Kto opłaca „Lotną brygadę”?
avatar
Ordo
Iuris

Nauczyciel zabrał uczniów na obsceniczny spektakl - Kuratorium reaguje po interwencji Ordo Iuris
Udział uczniów w wyciecze połączonej ze spektaklem zawierającym elementy drastyczne, obsceniczne i mogące obrażać uczucia religijne stał się powodem interwencji Mazowieckiego Kuratora Oświaty w CXIV Liceum Ogólnokształcącym im. J. Kilińskiego w Warszawie. Na wniosek Instytutu Ordo Iuris w szkole została przeprowadzona kontrola. Wykazała ona m.in. naruszenie przepisów prawa oświatowego. Kuratorium nakazało władzom placówki dostosowanie praktyki organizacji wycieczek szkolnych do obowiązującego prawa oraz uchwalenie szkolnego programu wychowawczo-profilaktycznego.
avatar
Ordo
Iuris

Ordo Iuris: Jak zatrzymać ideologizację polskiej szkoły - mechanizmy przemycania treści...
W wielu polskich szkołach mają miejsce próby wprowadzania wulgarnej edukacji seksualnej, ideologii ruchu LGBT czy propagandy antychrześcijańskiej. Organizacje usiłujące wdrażać tego typu programy robią to pod pozorem inicjatyw antydyskryminacyjnych czy prozdrowotnych. Takie akcje są aktywnie wspierane przez organy samorządowe Poznania i Gdańska. W Poznaniu doszło nawet do sytuacji, że transseksualny aktywista, wprowadzany do szkół jako trener pierwszej pomocy, otrzymał wysokie stanowisko doradcze w strukturze Gabinetu Prezydenta Miasta. Władze ominęły też prawo tak, aby wspomniane zajęcia mogły być uznawane za obowiązkowe. Instytut Ordo Iuris przygotował analizy na ten temat i rozpoczął prawną reakcję w obronie rodzin.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.