[Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie] Po atakach lotniczych na Syrię. Jedynym rozwiązaniem jest pokój
15.04.2018 02:28
![[Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie] Po atakach lotniczych na Syrię. Jedynym rozwiązaniem jest pokój](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/62d7f351-c74a-4357-9f39-e11a7e56530b/18055.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Już w środku tygodnia biskup Georges Abou Khazen, wikariusz Aleppo, podkreślał, że syryjscy chrześcijanie pragną tylko pokoju dla swego kraju i są przerażeni eskalacją przemocy. Od soboty cały świat znowu spogląda na ogarniętą wojną Syrię. Z uwagi na ataki lotnicze koalicji USA, Francji i Wielkiej Brytanii, głównie pod Homs i Damaszkiem, gdzie uderzono w infrastrukturę wojskową Syryjskiej Arabskiej Armii (SAA) i zakłady związane z produkcją broni chemicznej wrócił do polskich mediów temat Bliskiego Wschodu. Świat patrzy na Syrię ale za chwilę znowu o niej zapomni. Syryjczycy pozostaną dalej w zrujnowanym, trwającą siedem lat, wojną kraju. Wciąż będą biedni, pokiereszowani , jako niemi świadkowie, w kraju traktowanym niczym poligon imperiów. Syria – kraj będący dowodem na powrót „koncertu mocarstw” w geopolityce i zarazem ziemia chrześcijan o których wszyscy zapomnieli. Syria – kolebka chrześcijaństwa.
Podczas moich wykładów i w artykułach wielokrotnie podkreślałem, że sytuacja w Syrii to geopolityczny "węzeł gordyjski". Postrzeganie wojny syryjskiej tylko przez pryzmat sobotnich nalotów byłoby błędem i spłyceniem problemu a operacje militarne i problemy geopolityczne tego kraju opisywałem w poprzednich felietonach. Jest coś o wiele ważniejszego. W całej dyskusji dotyczącej sojuszy, koalicji, działań, rezolucji, wielki słów, frazesów, politycznych "deal-ów" odnośnie wojny w Syrii zapominamy o jednym: ludności cywilnej, która nie jest kuloodporna. Za chwilę może się okazać, że w samej Syrii "nie będzie już co bombardować".
Z Bliskiego Wschodu znikają chrześcijanie
Prześladowania ze strony tzw. Państwa Islamskiego były głównym ciosem dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie ale wojna rodzi także inne patologie. Bandytyzm, nędza, niepewność o swoje bezpieczeństwo, inflacja cen, brak pracy, zamknięte szkoły, pytania o perspektywy dla moich dzieci w kraju ogarniętym konfliktem zbrojnym - to główne argumenty, które spowodowały, iż chrześcijanie opuścili Bliski Wschód. Wielu z nich - jak opisywałem wcześniej - za wszelką cenę postanowiło zostać w swoim kraju, na swojej ziemi i "przeczekali" wojnę jako uchodźcy wewnętrzni w obozach licząc na powrót do domu. To determinacja, odwaga anonimowych bohaterów tej wojny. Z raportów o sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie wynika, że w Iraku już 4 tysiące chrześcijańskich rodzin wróciło do swoich domów w Mosulu i okolicach, które były kiedyś pod okupacją ISIS/IS. To wielka zasługa chrześcijańskich organizacji humanitarnych, które ich wspierały i dowód na to, że determinacja się opłaciła.
Ale jest też druga strona medalu - Ci, którzy już nie wytrzymali niepewności jutra i postanowili opuścić Syrię czy Irak. Ile jest w stanie wytrzymać człowiek? Atakowany, szykanowany , bombardowany - co przyniesie mu kolejny dzień? Islamski radykał może zastrzelić jego albo kogoś z jego rodziny czy podłożyć mu pod rodzinnym domem bombę. Porwać córkę albo żonę. Ale nie są zagrożeniem tylko omotani przez imamów nawiedzeni dżihadyści. Jaka jest pewność czy znowu nie dojdzie do kolejnej "operacji", kolejnej "ofensywy", kolejnego "deal-u" mocarstw? - np.: Rosja przehandluje ich miasto drugiemu sąsiadowi - jak było prawdopodobnie z kurdyjskim Afrin, które "oddano" Turcji. Jak długo zwykła rodzina, której nikt nie pyta o zdanie, może znosić taką sytuację? Obliczono, że w ostatnich latach z Iraku zniknęło… 81% chrześcijan. Z Iraku uciekają także inne mniejszości religijne jak np.: Jazydzi. Jeden z kapłanów z irackiego Mosulu podkreślił, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stają się powoli "muzeum" w regionie. Pozostają po nich już tylko ruiny wpisane na listę dziedzictwa kultury UNESCO, ostatecznie i tak "rozwalane" młotami przez dżihadystów.
#NOWA_STRONA#
"Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba" z Dziejów Apostolskich
Z 1,5 mln syryjskich chrześcijan w kraju pozostała zaledwie 1/3. Wojnę syryjską do tej pory kojarzono z Aleppo. Wielkim sukcesem organizacji humanitarnych jest to, że do wspomnianego Aleppo wracają chrześcijanie ale pamiętajmy o skali powrotów. Aleppo "przed oblężeniem" to miasto w którym żyło 150 tysięcy chrześcijan - po 4 latach walk o to miasto, które zakończyły się w 2016 roku, i w kolejnych latach odbudowy miasta, jest tam tylko 30 tysięcy wyznawców Chrystusa. Po sobotnich nalotach mówi się dużo o Homs i Damaszku.
Gdzie nawrócił się Paweł z Tarsu? U wrót Damaszku, obecnej stolicy Syrii. Bez względu na geopolityczne powody odwetu ze strony USA, Francji i Wielkiej Brytanii wciąż pamiętajmy o cywilach. Społeczność chrześcijan w Syrii, która żyje na tej ziemi od czasów starożytnych przez ostatnie siedem lat wojny martwi się o nieustannie o swoje przetrwanie. Coraz częściej słyszy się głosy, że "kolejnego konfliktu zbrojnego" chrześcijaństwo, w regionie swoich narodzin, po prostu nie przetrwa. Pytanie czy "potrzebny" jest "kolejny" konflikt skoro ten ciągle trwa.
Mike Bruszewski
Z Bliskiego Wschodu znikają chrześcijanie
Prześladowania ze strony tzw. Państwa Islamskiego były głównym ciosem dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie ale wojna rodzi także inne patologie. Bandytyzm, nędza, niepewność o swoje bezpieczeństwo, inflacja cen, brak pracy, zamknięte szkoły, pytania o perspektywy dla moich dzieci w kraju ogarniętym konfliktem zbrojnym - to główne argumenty, które spowodowały, iż chrześcijanie opuścili Bliski Wschód. Wielu z nich - jak opisywałem wcześniej - za wszelką cenę postanowiło zostać w swoim kraju, na swojej ziemi i "przeczekali" wojnę jako uchodźcy wewnętrzni w obozach licząc na powrót do domu. To determinacja, odwaga anonimowych bohaterów tej wojny. Z raportów o sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie wynika, że w Iraku już 4 tysiące chrześcijańskich rodzin wróciło do swoich domów w Mosulu i okolicach, które były kiedyś pod okupacją ISIS/IS. To wielka zasługa chrześcijańskich organizacji humanitarnych, które ich wspierały i dowód na to, że determinacja się opłaciła.
Ale jest też druga strona medalu - Ci, którzy już nie wytrzymali niepewności jutra i postanowili opuścić Syrię czy Irak. Ile jest w stanie wytrzymać człowiek? Atakowany, szykanowany , bombardowany - co przyniesie mu kolejny dzień? Islamski radykał może zastrzelić jego albo kogoś z jego rodziny czy podłożyć mu pod rodzinnym domem bombę. Porwać córkę albo żonę. Ale nie są zagrożeniem tylko omotani przez imamów nawiedzeni dżihadyści. Jaka jest pewność czy znowu nie dojdzie do kolejnej "operacji", kolejnej "ofensywy", kolejnego "deal-u" mocarstw? - np.: Rosja przehandluje ich miasto drugiemu sąsiadowi - jak było prawdopodobnie z kurdyjskim Afrin, które "oddano" Turcji. Jak długo zwykła rodzina, której nikt nie pyta o zdanie, może znosić taką sytuację? Obliczono, że w ostatnich latach z Iraku zniknęło… 81% chrześcijan. Z Iraku uciekają także inne mniejszości religijne jak np.: Jazydzi. Jeden z kapłanów z irackiego Mosulu podkreślił, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie stają się powoli "muzeum" w regionie. Pozostają po nich już tylko ruiny wpisane na listę dziedzictwa kultury UNESCO, ostatecznie i tak "rozwalane" młotami przez dżihadystów.
#NOWA_STRONA#
"Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba" z Dziejów Apostolskich
Z 1,5 mln syryjskich chrześcijan w kraju pozostała zaledwie 1/3. Wojnę syryjską do tej pory kojarzono z Aleppo. Wielkim sukcesem organizacji humanitarnych jest to, że do wspomnianego Aleppo wracają chrześcijanie ale pamiętajmy o skali powrotów. Aleppo "przed oblężeniem" to miasto w którym żyło 150 tysięcy chrześcijan - po 4 latach walk o to miasto, które zakończyły się w 2016 roku, i w kolejnych latach odbudowy miasta, jest tam tylko 30 tysięcy wyznawców Chrystusa. Po sobotnich nalotach mówi się dużo o Homs i Damaszku.
Gdzie nawrócił się Paweł z Tarsu? U wrót Damaszku, obecnej stolicy Syrii. Bez względu na geopolityczne powody odwetu ze strony USA, Francji i Wielkiej Brytanii wciąż pamiętajmy o cywilach. Społeczność chrześcijan w Syrii, która żyje na tej ziemi od czasów starożytnych przez ostatnie siedem lat wojny martwi się o nieustannie o swoje przetrwanie. Coraz częściej słyszy się głosy, że "kolejnego konfliktu zbrojnego" chrześcijaństwo, w regionie swoich narodzin, po prostu nie przetrwa. Pytanie czy "potrzebny" jest "kolejny" konflikt skoro ten ciągle trwa.
Mike Bruszewski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 15.04.2018 02:28
Ortopeda sadysta z Syrii leczył w niemieckich szpitalach. Zapadł wyrok
17.06.2025 11:29
Chrześcijanka została ministrem spraw społecznych w nowym syryjskim rządzie
31.03.2025 19:00

Komentarzy: 0
Tymczasowy prezydent Syrii, islamista Ahmed al-Sharaa, utworzył 29 marca nowy rząd. Według doniesień międzynarodowych mediów, wśród 22 ministrów znajdują się również przedstawiciele mniejszości religijnych. Resort Spraw Socjalnych i Pracy obejmie chrześcijanka Hind Kabawat. Jest ona również pierwszą kobietą w rządzie Syrii od czasu obalenia cztery miesiące temu Baszszara al-Asada. Minister transportu Jarub Badr jest alawitą, a zatem należy do tej samej grupy religijnej co Asad i duża część byłej elity władzy. Departamentem rolnictwa pokieruje druz Amgad Badr.
Czytaj więcej
W Syrii powstał nowy rząd tymczasowy
30.03.2025 08:53

Komentarzy: 0
Tymczasowy prezydent Syrii Ahmed al-Szara ogłosił w sobotę wieczorem powstanie nowego rządu tymczasowego. Kluczowe stanowiska zajmują w nim związani z islamistycznymi bojówkami stronnicy Szary. Ministrem spraw socjalnych i pracy została chrześcijanka Hind Kabawat.
Czytaj więcej
Żal Syrii...
11.03.2025 21:24

Komentarzy: 0
Podczas gdy polska widownia ekscytuje się wymianą socialmediowych ciosów między tandemami Sikorski-Tusk i Musk-Rubio, ewentualnie coś tam słyszy o tym, jak Trump ruski agent robi w trąbę fanów Bandery, na świecie dzieją się rzeczy niezwykle ważne.
Czytaj więcej
Trzej zwierzchnicy Kościołów w Syrii wzywają do zaprzestania zabijania niewinnych ludzi
10.03.2025 18:30

Komentarzy: 0
Trzej chrześcijańscy patriarchowie antiocheńscy, zwierzchnicy Kościołów w Syrii, wystosowali 8 marca wspólny apel o zaprzestanie mordowania niewinnych ludzi i o przywrócenie prawdziwego pokoju w tym kraju. Dokument podpisali patriarchowie: syryjskojakobicki Mor Ignacy Efrem II, prawosławny Jan X i melchicki (greckokatolicki) Józef Absi.
Czytaj więcej