"Razili prądem, dusili". Ofiary rosyjskich separatystów mówią o torturach
03.05.2018 12:41

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Wstrząsające relacje Ukraińców, którzy byli w niewoli rosyjskich separatystów usłyszeli europarlamentarzyści w ramach konferencji, „Ludzkie koszty rosyjskiej agresji na Ukrainę".
W Europie, w Polsce również, trwa długi weekend, a tymczasem bardzo niedaleko nas, na wschód, toczy się prawdziwa wojna, o której tu często się zapomina - przypomniał drugi z organizatorów konferencji Kosma Złotowski. - Musimy o tym przypominać, bo chcemy pokoju. Chcemy, by stosunki międzynarodowe w Europie były oparte na prawie, a nie na sile, jak dzieje się to na wschodzie Ukrainy - dodał.
O realiach toczącego się na wschodzie Ukrainy konfliktu: zaginięciach, porwaniach i torturach opowiadali uwolnieni z rosyjskiej niewoli i bliscy więzionych nadal osób. - Przybywam do Państwa dzięki wysiłkom naszych przyjaciół z Polski - opowiadał Igor Kozłowski, aresztowany przez separatystów w Doniecku w 2016 roku, był więziony na terytoriach okupowanych przez 2 lata. - Przebywałem w nieludzkich warunkach przez długi czas, ale tu nie chodzi tylko o mnie. Ucierpiała moja rodzina. 700 dni przetrzymywano mnie w piwnicy.
Według relacji Kozłowskiego na wschodzie Ukrainy jest wiele miejsc, gdzie ludzie są nielegalnie przetrzymywani. Są to obozy np. w jednej z byłych fabryk w Doniecku czy nieczynnej galerii sztuki. - Raz dziennie nas karmiono, jeśli nikt o tym nie zapomniał. Nie mieliśmy żadnego kontaktu z rodziną, nie wiedzieliśmy, co się dzieje poza piwnicą, w której nas przetrzymywano - wspominał.
Relacjonując swoje przeżycia w niewoli u rosyjskich separatystów, Kozłowski opowiadał o torturach, w tym "biciu, rażeniu prądem, wieszaniu na linach, przyduszaniu, biciu stalowymi prętami, gumowymi pałkami". - Bawili się w rosyjską ruletkę i potrafili też kogoś postrzelić - dodał.
Ihor Hryb opowiedział o losach swojego syna, Pawła Hryba, porwanego przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa z Białorusi. - Jakim zagrożeniem jest mój 19-letni syn? Jest on niepełnosprawny od urodzenia, jest zwolniony ze służby wojskowej, nie jest w stanie posługiwać się bronią. Co chce osiągnąć Rosja przez takie działania? - pytał zrozpaczony. Jego zdaniem na Ukrainie trwa wojna o wymiarze cywilizacyjnym. - Nie łudźcie się, że wojna na Ukrainie zakończy się na Ukrainie - przestrzegał.
Źródło: TVP Info
O realiach toczącego się na wschodzie Ukrainy konfliktu: zaginięciach, porwaniach i torturach opowiadali uwolnieni z rosyjskiej niewoli i bliscy więzionych nadal osób. - Przybywam do Państwa dzięki wysiłkom naszych przyjaciół z Polski - opowiadał Igor Kozłowski, aresztowany przez separatystów w Doniecku w 2016 roku, był więziony na terytoriach okupowanych przez 2 lata. - Przebywałem w nieludzkich warunkach przez długi czas, ale tu nie chodzi tylko o mnie. Ucierpiała moja rodzina. 700 dni przetrzymywano mnie w piwnicy.
Według relacji Kozłowskiego na wschodzie Ukrainy jest wiele miejsc, gdzie ludzie są nielegalnie przetrzymywani. Są to obozy np. w jednej z byłych fabryk w Doniecku czy nieczynnej galerii sztuki. - Raz dziennie nas karmiono, jeśli nikt o tym nie zapomniał. Nie mieliśmy żadnego kontaktu z rodziną, nie wiedzieliśmy, co się dzieje poza piwnicą, w której nas przetrzymywano - wspominał.
Relacjonując swoje przeżycia w niewoli u rosyjskich separatystów, Kozłowski opowiadał o torturach, w tym "biciu, rażeniu prądem, wieszaniu na linach, przyduszaniu, biciu stalowymi prętami, gumowymi pałkami". - Bawili się w rosyjską ruletkę i potrafili też kogoś postrzelić - dodał.
Ihor Hryb opowiedział o losach swojego syna, Pawła Hryba, porwanego przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa z Białorusi. - Jakim zagrożeniem jest mój 19-letni syn? Jest on niepełnosprawny od urodzenia, jest zwolniony ze służby wojskowej, nie jest w stanie posługiwać się bronią. Co chce osiągnąć Rosja przez takie działania? - pytał zrozpaczony. Jego zdaniem na Ukrainie trwa wojna o wymiarze cywilizacyjnym. - Nie łudźcie się, że wojna na Ukrainie zakończy się na Ukrainie - przestrzegał.
Źródło: TVP Info

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.05.2018 12:41
Rosja sprzedaje złoto na potęgę. Największa wyprzedaż rezerw od 2002 roku
24.03.2026 13:28
Unijna polityka klimatyczna wyklucza produkcję uzbrojenia
21.03.2026 14:48
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków
20.03.2026 21:57
Piotr Skwieciński: To nie ideologia, lecz interesy decydują, czy Zachód nam pomoże
20.03.2026 20:56

Komentarzy: 1
Propagandyści rewolucji kulturowej, chcąc skłonić niechętnych tej rewolucji do zaniechania oporu przeciw jej implementowaniu w Polsce, odwołują się często do argumentu pt. Rosja i nasza kompatybilność z Zachodem. Zachodnia Europa – mówią – będzie nas bronić w razie rosyjskiej agresji tylko, jeśli będziemy do niej podobni. Jeśli nasza tożsamość kulturowo-polityczna nie będzie się odróżniać niczym istotnym od ich tożsamości. Aborcja, woke’izm, ekologizm, imigracjonizm, przywileje dla gejów, walczący tranwestytyzm mają szczerze i na trwałe zagościć w naszych duszach i systemie prawnym. Bo to ma być rękojmią, że w razie czego nie zostaniemy sami. Natomiast nierealizowanie tej ideologii ma być gwarancją, że takich wsteczników Zachód uzna za obcych i bronić nie zechce.
Czytaj więcej
Rzeczniczka MSZ Rosji: "Wzywamy wszystkich do opamiętania"
18.03.2026 17:23



