loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Ciemna strona gór. Tak wyglądały ostatnie chwile najbardziej utytułowanego polskiego himalaisty
Opublikowano dnia 16.05.2018 13:22
„Rak Jurka zazgrzytał. Wspinacz starał się zaczepić ostrze czekana o skalny załom, kopał nogami, ale już stracił równowagę. Ryszard patrzył ze stanowiska, jak Jurek spadał. (...) Wokół Ryszarda wszystko stanęło. Było kompletnie cicho. Wyciągnął szyję, szukając w dole Jurka”.

Fotolia
Leszek Galarowicz

Tak wyglądały ostatnie chwile najbardziej utytułowanego polskiego himalaisty. Ryszard Pawłowski (towarzyszył Jerzemu Kukuczce podczas wspinaczki na Lhotse) z przyjaciółmi rozpoczęli poszukiwania, które okazały się bezskuteczne. Stało się jasne, że Kukuczka nie żyje. Kilka dni później, 2 listo- Świat wokół nas 27 do 100 znaków do 95 znaków pada 1989 r., w Dzień Zaduszny setki ludzi zebrało się w katowickiej katedrze, by uczcić pamięć ikony wspinaczki. Pół roku wcześniej doszło do największej tragedii w dziejach polskiego himalaizmu. W czasie powrotu ze szczytowej bazy zginęło przygiecionych przez lawinę pięciu polskich uczestników wyprawy na Mount Everest. Feralne dla polskiego himalaizmu były lata 1985-86, kiedy śmierć poniosło 13 wspinaczy. 

Tragedie na ośmiu tysiącach 
Trzy lata po śmierci Kukuczki dobiegająca pięćdziesiątki Wanda Rutkiewicz rzuciła po raz kolejny wyzwanie trzeciemu szczytowi świata – Kanczendzondze. Kiedy mijał ją schodzący ze szczytu wspinaczkowy partner, mocno zmarznięta, wyczerpana, siedziała schowana w niewielkiej jamie wykopanej nad przewieszoną skałą. Nie miała namiotu, śpiwora, maszynki ani wody. Tylko płachtę, trochę batoników. Próbował ją odwieść od samotnego ataku szczytu. Ale ona była tak zdeterminowana, że nie dała się namówić na zejście. Agencja Reuters podała wiadomość o jej zaginięciu. W 2009 roku podczas wyprawy na Manaslu w Nepalu zginął najwybitnijszy polski himalaista młodego pokolenia Piotr Morawski, który spadł w dwudziestopięciometrową szczelinę i się zaklinował. Udało się go uwolnić, ale nie uratować. W 2013 roku czterech polskich himalaistów po raz pierwszy zdobyło zimą jedną z najtrudniejszych gór świata Broad Peak. Niestety sukces zamienił się w dramat, gdy okazało się, że Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski nie wrócili ze szczytu. Ostatni tragiczny rozdział Himalaje dopisały w tym roku. Po zdobyciu Nanga Parbat Francuzka Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz zaczęli mieć poważ- ne problemy. Mackiewicz tracił wzrok, nie był w stanie kontynu ować schodzenia. Jego partnerka zeszła niżej i udało się ją uratować, Mackiewicz został dużo wyżej i nie miał tyle szczęścia. Najwyższe góry świata Himalaje i Karakorum pochłonęły prawie 60 ofiar – naszych rodaków. Wysokie góry to nie tylko ofiary śmiertelne, ale też niebezpieczne upadki z ogromnych wysokości, poważne urazy ciała. Żona amerykańskiego himalaisty Joego Taskera w książce „Mroczna strona gór” tak opisuje jeden z nich: „W bezchmurne popołudnie 1986 trzech wspinaczy zbliżało się do wierzchołka El Pico de Orizaba, najwyższej góry w Meksyku. Piętnaście metrów od celu jeden z mężczyzn pośliznął się, pociągając za sobą pozostałych (...). Gary Guller wraz z przyjaciółmi (...) zaczęli się ześlizgiwać w niekontrolowany sposób w dół zbocza o pięćdziesięciostopniowym nachyleniu. Podczas 450-metrowego upadku Gary złamał w dwóch miejscach odcinek szyjny kręgosłupa i doznał paraliżu lewej ręki. Jego przyjaciele odnieśli poważne obrażenia wewnętrzne”. Po powrocie do kraju okazało się, że ręka jest nie do uratowania i wspinacz zdecydował się na jej amputację. W innym miejscu autorka książki pisze o ranach, odmro- żeniach, oszpeceniach, kalectwie profesjonalnych alpinistów niczym bitewnych kosztach wspinania, a nawet „honorowej odznace” ich skrajnie niebezpiecznego zajęcia. 

Temat tabu 
Większość alipinistów przyznaje, że wspinaczka nie przynosi żadnych szczególnych korzyści innym, tylko im samym. Nierzadko ich dramaty są spowodowane przez chęć zdobycia szczytu za wszelką cenę, nawet wbrew sygnałom ostrzegawczym. W tle tragedii często rozgrywają się nie mniejsze dramaty ich bliskich: żon, dzieci, rodziców. W środowisku wspinaczkowym temat kosztów pasji pogromców górskich szczytów jest wciąż tematem tabu. Wspinaczkowa elita niechętnie porusza ten problem. Choć przecież sami wspinacze muszą mieć świadomość, że ów koszt jest wysoki. Wspinaczka czy rodzina? – to jeden z najważniejszych dylematów, z którymi muszą mierzyć się niemal przed każdą wyprawą…



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Tatrzańska aplikacja
Jednym z ułatwień jest nabywanie biletów wstępu do TPN przy pomocy telefonów komórkowych.
avatar
Jerzy
Bukowski

Komornik na Oleandrach
Czy zajęcie przez komornika jednego pomieszczenia w Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach będzie czymś na kształt wsadzenia nogi w drzwi przez jego prawowitego właściciela?
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: "Jaki patron dla kolebki "Solidarności"?
Wybór patrona dla Stoczni Gdańskiej jest czymś więcej niż nadanie imienia jakiemuś innemu zakładowi pracy w Polsce.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.