loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Chcieli otruć Annę Solidarność; zostali uniewinnieni. "To skandal"
Opublikowano dnia 06.06.2018 08:25
37 lat temu trzej mężczyźni przygotowywali zamach na ikonę Solidarności. Tylko zbieg okoliczności sprawił, że Anna Walentynowicz wówczas nie ucierpiała. – Za samo przygotowywanie nie można ich skazać – zdecydował właśnie sąd i uniewinnił byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Fot. T. Gutry
- To skandal – oburza się Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, na wieść o wyroku, jaki zapadł 24 maja w Lublinie. Tamtejszy sąd uniewinnił bowiem trzech byłych esbeków, oskarżonych o próbę otrucia legendy Solidarności.

Leki od znajomej ps. „Karol” 
Tadeusz G. i Marek K., byli funkcjonariusze SB z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, oraz Wiesław S. z Milicji Obywatelskiej w Radomiu zostali oskarżeni przez IPN o popełnienie między 19 a 21 października 1981 r. w Radomiu zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na „działaniu w grupie przestępczej i przekroczeniu uprawnień służbowych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kombinacji operacyjnej, zmierzającej bezpośrednio do podstępnego podania działaczce NSZZ Solidarność Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie Furosemid” – czytamy w akcie oskarżenia. Byłym esbekom zarzucono również stosowanie represji wobec Anny Walentynowicz i prześladowanie jej w związku z jej przynależnością do Solidarności.

Furosemid, czyli lek moczopędny, miała podać Annie Walentynowicz jej znajoma z Radomia, która, jak się okazało dopiero po latach, była tajną współpracownicą Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Karol”. Środek farmakologiczny miał doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia działaczki, a w konsekwencji do odwołania jej spotkań z załogami zakładów pracy. Do otrucia ikony Solidarności nie doszło dzięki zbiegowi okoliczności, ponieważ Walentynowicz wyjechała z miasta nieco wcześniej, niż to planowała. 

Kuriozalna decyzja
Sprawa po raz pierwszy znalazła się na wokandzie Sądu Okręgowego w Radomiu w 2010 r. Wówczas została umorzona ze względu na jej przedawnienie. Rok później Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał jej ponowne rozpoznanie przez radomski sąd. Sprawa powróciła więc w grudniu 2015 r. i toczyła się przez blisko dwa lata. W lipcu 2017 r. zapadł wyrok uniewinniający byłych funkcjonariuszy SB. – Działania oskarżonych zatrzymały się w fazie przygotowań do podania leku. Dlatego sądowi nie pozostawało nic innego jak ich uniewinnienie, ponieważ ich działanie nie przeszło w fazę dalszą, którą można by uznać za usiłowanie czynu, mogące podlegać odpowiedzialności karnej – wyjaśniał wówczas sędzia z Radomia.

Z uniewinnieniem nie zgodzili się jednak prokuratorzy z IPN, dlatego sprawa ponownie zawitała do Lublina. Tam jednak wyrok został podtrzymany. – Do rozstrzygnięcia w tej sprawie była kwestia, czy doszło do usiłowania otrucia Anny Walentynowicz, czy jedynie do przygotowań do tego procederu. Sąd przyjął, że mamy do czynienia z niekaralnym przygotowaniem i w związku z tym zapadł wyrok uniewinniający – wyjaśnia w rozmowie z „Tygodnikiem Solidarność” Barbara du Chateau, rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Wyrok jest już prawomocny. – Jednak  prokuratorowi z pionu śledczego IPN przysługuje od niego kasacja do Sądu Najwyższego – dodaje du Chateau.

Niezadowolenia z wyroku sądu nie ukrywa wnuk Anny Solidarność Piotr Walentynowicz. – Wynika z tego, że zamach musi się powieść, aby ktoś mógł zostać za niego skazany. To kuriozalne – twierdzi w rozmowie z „Tygodnikiem Solidarność”...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer

--> POBIERZ WYDANIE CYFROWE


Sprawdź w których placówkach Poczty Polskiej kupisz "TS": https://bit.ly/tysolnapoczcie

Związek
więcej
Wideo "Moja debiutancka płyta będzie różnorodna". Viki Gabor o nadchodzącym krążku i współpracy z Kayah
Blogi
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Na gorąco z piekła (wybory)
Zbyt wiele było w tej kampanii i minionego wieczora nerwów, żeby nie wyrzucić z siebie choćby kilku zdań podsumowania. Naprędce spróbuję to zrobić oceniając głównych graczy tej serii wyborczych starć.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Prezydencie Duda, jedź na Wawel!
Prezydent RP Andrzej Duda powinien pojechać do Krakowa i złożyć w podziemiach królewskiej katedry na Wawelu hołd swoim politycznym mistrzom - Pierwszemu Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu oraz Prezydentowi RP profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy prezydent Duda wybije się na samodzielność?
Mam nadzieję, że doświadczonemu już w pełnieniu najważniejszego urzędu w państwie politykowi uda się zarazem kontynuować wspieranie urzeczywistnianych przez rząd Zjednoczonej Prawicy ważnych zmian oraz zachować niezależność.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.