loading
Proszę czekać...
ks. Grzegorz Krzysztofik: Matka Boża kocha nas i otacza nasz naród płaszczem swojej opieki
Opublikowano dnia 08.06.2018 13:34
– Nie możemy poprzestać na cudownych uroczystościach. Matka Boża kocha nas, otacza nasz naród płaszczem swojej opieki. Ta Jej miłość jest dla nas wyzwaniem, abyśmy nigdy nie ulegali pokusie, nigdy nie znaleźli się pod władaniem szatana, nie zgubili tego, co dla nas powinno być zawsze najważniejsze. Nie zniszczyli fundamentów, na których została zbudowana nasza ojczyzna – mówi ks. Grzegorz Krzysztofik, proboszcz parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Warce, w rozmowie z Anną Maj.

Fot. MVision
– Warka, mała miejscowość w województwie mazowieckim, jedno z najstarszych miasteczek w tej części Polski. Tu znajduje się czczony od wieków obraz Matki Bożej. Jak to się stało, że wizerunek ten dotarł do Warki?
– Obraz Matki Bożej, o którym pani wspomniała, powstał na przełomie XVI i XVII wieku. Wyraźne są na nim wpływy malarstwa włoskiego z tamtego okresu. W XVII wieku do Warki przybyli ojcowie franciszkanie. Stało się tak za sprawą Katarzyny Trzebińskiej z Boglewic. Zakonnicy, osiedlając się w Warce, przywieźli ze sobą obraz Matki Bożej. Od samego początku wizerunek Maryi został otoczony przez miejscowych ogromną czcią i kultem.

– Wspomniał Ksiądz o cechach obrazu charakterystycznych dla malarstwa włoskiego. Jedną z nich jest fakt, że Maryja wraz z Jezusem ukazani są na tle tronu. Jak należy ten obraz odczytywać?
– Jest to klasyczne wyobrażenie Hodegetrii, czyli „Tej, która wskazuje Drogę”. Należy to rozumieć tak, że Maryja dłonią wskazuje na swojego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa. Tym samym jest naszą Przewodniczą, nakierowuje lud na Zbawiciela i Boga. Maryja ukazana jest frontalnie w półpostaci na tle tronu. Jej głowa zwrócona jest lekko w stronę Jezusa, ale oczy patrzą wprost na widza. Gestem prawej dłoni Maryja wskazuje na Syna Bożego. Z kolei sam Chrystus nie jest przedstawiony jako niemowlę. Patrzy przed siebie, będąc nieco oddalonym od twarzy Matki Bożej. Jego prawa dłoń jest uniesiona w geście błogosławieństwa. W lewej trzyma natomiast kulę ziemską zakończoną krzyżem. W ten sposób Pan Jezus pokazuje, że za wszystkich ludzi na całym świecie oddał woje życie, że wszystkich nas wybawił z grzechu. Obraz jest przepiękny i porywający. Kiedy na niego patrzymy, możemy zapomnieć o wszystkim, z czym na co dzień się mierzymy, co nas dotyka i czego doświadczamy. Patrząc w oczy Matki można poczuć ulgę i ogromną miłość.

– Zapewne dlatego też jest on czczony tak bardzo gorliwie przez mieszkańców Warki i okolic. Jak zrodził się kult Matki Bożej Szkaplerznej?
– Tutaj każdy czuje się jak u siebie w domu. Jesteśmy u Matki. Kult zrodził się spontanicznie, z potrzeby serca. Ludzie zaczęli przychodzić i przed tym wizerunkiem gorliwie się modlić. Tu szukali wsparcia, pomocy, ratunku. Nie tylko pokochali ten obraz, ale też godzinami wymadlali i wciąż wymadlają wiele u Boga.

– Obraz słynie z łask…
– Jest mnóstwo dowodów na to, że dzięki modlitwie do Matki Bożej Szkaplerznej w wareckim wizerunku było wiele cudów. Pierwszy wydarzył się w rodzinie Antoniny i Jana Lubertów. Ich dwuletnia córka Władysława (ur. 1901 roku) ciężko zachorowała. Sprowadzeni z Warszawy najlepsi lekarze mówili, że dziecko nie przeżyje, a jeśli tak się stanie, to będzie niepełnosprawne fizycznie. Pewnego dnia lekarz stwierdził agonię dziewczynki i nakazał nakryć ją białym prześcieradłem, aby mogła w spokoju umrzeć. Zrozpaczona matka poszła do kościoła, aby w gorliwej modlitwie błagać Maryję o cud. Po powrocie do domu podeszła do córki, przy której czuwał ojciec, i pogładziła ją po głowie. Dziewczynka niespodziewanie otworzyła oczy i powiedziała: „Mamo, pić”. Od tej chwili wróciła do pełni zdrowia. Dziewczynka w wieku 6 lat przyjęła sakrament Pierwszej Komunii Świętej. Odtąd przez całe życie codziennie przyjmowała Ciało Pana Jezusa, dziękując za otrzymane łaski. W tej rodzinie wydarzył się jeszcze jeden cud. Innym dowodem na cuda za wstawiennictwem Matki Bożej Szkaplerznej jest przykład Barbary Tomczyk, która mając 3-4 lata, zachorowała na tzw. koklusz ognisty. Dziecko znajdowało się w szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie. Lekarze dawali 1 proc. na przeżycie dziewczynki. Rodzice poprosili o odprawienie mszy św. przed cudownym obrazem i tak się stało. Następnego dnia o godz. 8.00 rozpoczęła się Eucharystia w intencji Barbary. Kiedy rodzice pojechali do szpitala, okazało się, że ich córka żyje i ma się coraz lepiej. Poprawienie stanu jej zdrowia nastąpiło o godz. 8.00. O takich przykładach można mówić godzinami. Matka Boża z nami była, jest i zawsze będzie.

– Uroczysta koronacja obrazu, której dokonał metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz, odbyła się w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Ten czas nie był przypadkowy?
– Mało kto wie, ale Matka Boża Szkaplerzna z Warki ma swój udział w wielkich wydarzeniach z dziejów naszej ojczyzny. Pierwszym był potop szwedzki, wówczas Warka została kompletnie zniszczona. Ocalał jedynie kościół z obrazem. To wydarzenie uznano za cud. W Warce mieszkali Józef i Marianna Pułascy, rodzice Kazimierza. Kiedy przyszedł czas konfederacji barskiej, to Józef wraz z synami składali przysięgę Bogu, Kościołowi i ojczyźnie. Nałożyli na obraz szkaplerz i od tamtej pory mówimy Matka Boża Szkaplerzna. Również w Warce urodził się i żył Piotr Wysocki, który odegrał wielką rolę w powstaniu listopadowym. On również pokochał obraz Matki Bożej Wareckiej. Wizerunek ten również ma wiele wspólnego z powstaniem styczniowym...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Odwołać Broniarza!
Mam nadzieję, że nauczyciele znają starą zasadę: „dłużej klasztora niż przeora” i niezwłocznie podejmą stosowne decyzje w tej kwestii.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Pamiętam towarzysza, „zanim został dziewicą”
Jeżeli emerycka „trzynastka” jest dla polityków PO czy Nowoczesnej „ochłapem”, to nie jest to bynajmniej nagły przypływ szczerości czy też nowa jakość w programie i aktywności medialnej PO i popierającego ją establishmentu. Wicepremier Elżbieta Bieńkowska mówiła: „za 6 tysięcy to pracuje tylko złodziej albo idiota” Z kolei pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf była łaskawa wyrażać pogląd, że „za 10 tysięcy można żyć tylko na prowincji” …
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nie oceniajmy pochopnie Zełeńskiego
Nie należy formułować jakichkolwiek oczekiwań wobec niego, dopóki nie dowiemy się, co sądzi on o relacjach z naszym krajem.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.