Cezary Krysztopa dla "TS": Ofiara losu ponad podziałami

Nawet w czasach, kiedy przepychanie się w kolejce przed wejściem do autobusu czy pociągu stanowiło swego rodzaju sport narodowy, nie startowałem w tej konkurencji. Nie to, żebym jakoś zadzierał nosa, prostym śledziem z Podlasia się urodziłem, żyję i umrę, ale nie dysponowałem jakoś odpowiednimi umiejętnościami, czy też brakowało mi ambicji i woli walki. Dlatego wiedząc z góry, że stoję na straconej pozycji, oddawałem pola lepszym. 
/ pixabay.com
A i dzisiaj mamy w domu taki podział ról, że jeśli trzeba się z kimś konstruktywnie dogadać i w miarę możliwości nie tracąc czasu, wykonać zadanie, to zajmuję się tym ja, natomiast jeśli trzeba narobić bałaganu czy pokłócić się z kimś, zajmuje się tym Żona. 

Jakieś zaskakujące zrządzenie losu sprawiło, że zaczęto mnie zapraszać na różne oficjalne uroczystości. Zwykle dziwnie się tam czuję. Również dlatego, że nie potrafię zawiązać krawata, mam jeden, który mi ze dwa lata temu zawiązał teść i tak go trzymam zawiązany, od czasu do czasu wkładając głowę w pętlę. A węzeł się trochę już zdeformował i dziwnie to wygląda. W dodatku nie można kupić na mnie garnituru, bo takie z manekina są albo za długie, albo za wąskie w ramionach. Podobnie z koszulami. Przede wszystkim jednak ja sam czuję się do tych wszystkich uroczystości zupełnie nieprzystający, jakbym miał za długie ręce czy za krótkie spodnie. Oczywiście, że jest to kompleks prowincjusza, który jeszcze niedawno zwoził siano, wywoził gnój czy sadził drzewa w „pierwotnej” Puszczy Białowieskiej, a tu z jakichś tajemniczych powodów trafił „na salony”. No, ale skoro zapraszają, to czasem bywam.

Na początku wydawało mi się, że na takiej gali przynajmniej o tyle się odnajdę, że w konfrontacji z ludźmi „z wyższych sfer” nie będę musiał martwić się o mój brak talentu do robienia łokciami, ponieważ tego typu ludzie są ponad tego typu zachowania. Nic bardziej mylnego.

Oczywiście części oficjalne, artystyczne itp. są zwykle przepełnione godnymi pozami i powściągliwymi oklaskami, ale są miejsca, w których jednak pewien instynkt łowczy ujawnia się i tutaj. Szwedzkie stoły. Jeszcze przed końcem części oficjalnej wychodzi zwykle połowa, która postanawia zająć pozycje lepsze od drugiej połowy. Wiem, bo ja również wychodzę, w końcu ile jazzu można wytrzymać. Potem wyścigi do tych stołów, gdzie są dania ciepłe, po drodze, nie ma przebacz, ta pani mnie zastawi na ostatniej prostej, a tamten pan wyjaśni, że gdzie indziej jest na pewno łatwiej. Ostatecznie udaje mi się i pewnie tylko dlatego, że ktoś przewidział, że żarcia ma wystarczyć dla wszystkich i ja coś tam mam na talerzu. No, chyba że się nie udaje.

Cóż, trudno wobec powyższego opędzić się od wniosku, że ofiarą losu można być zarówno w kolejce do GS-u, jak i w kolejce do szwedzkiego stołu na wielkiej gali. 

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (24/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj. 

 

POLECANE
Astronomowie nie kryją zaskoczenia. Ten obiekt nie był aktywny od 100 mln lat Wiadomości
Astronomowie nie kryją zaskoczenia. Ten obiekt nie był aktywny od 100 mln lat

W odległej galaktyce o nazwie J1007+3540 astronomowie zaobserwowali niezwykłe zjawisko. Supermasywna czarna dziura znajdująca się w jej centrum po bardzo długim okresie ciszy znów wykazała aktywność. Przez niemal 100 milionów lat była uśpiona, a teraz najwyraźniej wróciła do życia.

Medal na zakończenie mistrzostw. Polska sztafeta trzecia w Europie Wiadomości
Medal na zakończenie mistrzostw. Polska sztafeta trzecia w Europie

Felix Pigeon, Michał Niewiński, Diane Sellier i Łukasz Kuczyński w sztafecie wywalczyli brązowy medal mistrzostw Europy w short tracku. To była ostatnia konkurencja imprezy zakończonej w holenderskim Tilburgu.

Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat Wiadomości
Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad Europą dominował będzie układ wysokiego ciśnienia z centrum na pograniczu Białorusi i Ukrainy, jedynie południe kontynentu oraz rejon Wysp Brytyjskich znajdzie się w zasięgu niżów. Polska będzie pod wpływem wyżu, w powietrzu polarnym kontynentalnym.

KE otworzyła rynek UE na brazylijskie kurze jaja zanim podpisała umowę z Mercosur z ostatniej chwili
KE otworzyła rynek UE na brazylijskie kurze jaja zanim podpisała umowę z Mercosur

„Wystarczyła jedna decyzja Komisji Europejskiej o szerszym otwarciu rynku na jaja konsumpcyjne brazylijskiego pochodzenia” - poinformowała Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.

Nie żyje legenda disco polo Wiadomości
Nie żyje legenda disco polo

Środowisko muzyki disco polo pogrążyło się w żałobie. W wieku 50 lat zmarł Krzysztof Chiliński - współzałożyciel, wokalista i twarz legendarnego zespołu Vabank. Był on ostatnim żyjącym członkiem pierwotnego składu grupy, która w latach 90. cieszyła się popularnością na polskiej scenie muzyki tanecznej.

Minister: Grenlandia może być obroniona tylko jeśli będzie częścią Stanów Zjednoczonych gorące
Minister: Grenlandia może być obroniona tylko jeśli będzie częścią Stanów Zjednoczonych

„Grenlandia może być obroniona tylko jeśli będzie częścią Stanów Zjednoczonych” - powiedział w niedzielę w telewizji NBC News amerykański minister skarbu (finansów) Scott Bessent. Jego zdaniem „Europejczycy zrozumieją, że to jest najlepsze dla Grenlandii, dla Europy i dla USA”.

Wybuch gazu w domu wielorodzinnym. Jest ofiara śmiertelna Wiadomości
Wybuch gazu w domu wielorodzinnym. Jest ofiara śmiertelna

Jedna osoba zginęła w niedzielę w Ornecie (warmińsko-mazurskie) w wyniku wybuchu gazu w budynku wielorodzinnym. Przyczyny i okoliczności badają śledczy pod nadzorem prokuratora - poinformowała policja.

Niemiecka misja wojskowa na Grenlandii zakończona. Żołnierze Bundeswehry mieli już wylecieć z wyspy z ostatniej chwili
Niemiecka misja wojskowa na Grenlandii zakończona. Żołnierze Bundeswehry mieli już wylecieć z wyspy

Jak poinformował niemiecki BILD powołując się na informacje z Bundeswehry, wojska niemieckie, które w piątek rozpoczęły misję rozpoznawczą na Grenlandii opuściły arktyczną wyspę po 44 godzinach.

Justyna Steczkowska opublikowała wpis. Poruszające słowa Wiadomości
Justyna Steczkowska opublikowała wpis. Poruszające słowa

Justyna Steczkowska włączyła się w akcję wsparcia schronisk dla zwierząt i udokumentowała swoje działania w mediach społecznościowych.

Unijne klauzule bezpieczeństwa nie są wiążące. Prawnik: Mocne prawniczo karty są po stronie Mercosuru gorące
Unijne klauzule bezpieczeństwa nie są wiążące. Prawnik: Mocne prawniczo karty są po stronie Mercosuru

„To tylko jednostronne oświadczenie UE; liczy się umowa” - ocenił na platformie X prawnik prof. Ireneusz C. Kamiński odnośnie do klauzul ochronnych wprowadzonych przez KE do porozumienia UE z Mercosur.

REKLAMA

Cezary Krysztopa dla "TS": Ofiara losu ponad podziałami

Nawet w czasach, kiedy przepychanie się w kolejce przed wejściem do autobusu czy pociągu stanowiło swego rodzaju sport narodowy, nie startowałem w tej konkurencji. Nie to, żebym jakoś zadzierał nosa, prostym śledziem z Podlasia się urodziłem, żyję i umrę, ale nie dysponowałem jakoś odpowiednimi umiejętnościami, czy też brakowało mi ambicji i woli walki. Dlatego wiedząc z góry, że stoję na straconej pozycji, oddawałem pola lepszym. 
/ pixabay.com
A i dzisiaj mamy w domu taki podział ról, że jeśli trzeba się z kimś konstruktywnie dogadać i w miarę możliwości nie tracąc czasu, wykonać zadanie, to zajmuję się tym ja, natomiast jeśli trzeba narobić bałaganu czy pokłócić się z kimś, zajmuje się tym Żona. 

Jakieś zaskakujące zrządzenie losu sprawiło, że zaczęto mnie zapraszać na różne oficjalne uroczystości. Zwykle dziwnie się tam czuję. Również dlatego, że nie potrafię zawiązać krawata, mam jeden, który mi ze dwa lata temu zawiązał teść i tak go trzymam zawiązany, od czasu do czasu wkładając głowę w pętlę. A węzeł się trochę już zdeformował i dziwnie to wygląda. W dodatku nie można kupić na mnie garnituru, bo takie z manekina są albo za długie, albo za wąskie w ramionach. Podobnie z koszulami. Przede wszystkim jednak ja sam czuję się do tych wszystkich uroczystości zupełnie nieprzystający, jakbym miał za długie ręce czy za krótkie spodnie. Oczywiście, że jest to kompleks prowincjusza, który jeszcze niedawno zwoził siano, wywoził gnój czy sadził drzewa w „pierwotnej” Puszczy Białowieskiej, a tu z jakichś tajemniczych powodów trafił „na salony”. No, ale skoro zapraszają, to czasem bywam.

Na początku wydawało mi się, że na takiej gali przynajmniej o tyle się odnajdę, że w konfrontacji z ludźmi „z wyższych sfer” nie będę musiał martwić się o mój brak talentu do robienia łokciami, ponieważ tego typu ludzie są ponad tego typu zachowania. Nic bardziej mylnego.

Oczywiście części oficjalne, artystyczne itp. są zwykle przepełnione godnymi pozami i powściągliwymi oklaskami, ale są miejsca, w których jednak pewien instynkt łowczy ujawnia się i tutaj. Szwedzkie stoły. Jeszcze przed końcem części oficjalnej wychodzi zwykle połowa, która postanawia zająć pozycje lepsze od drugiej połowy. Wiem, bo ja również wychodzę, w końcu ile jazzu można wytrzymać. Potem wyścigi do tych stołów, gdzie są dania ciepłe, po drodze, nie ma przebacz, ta pani mnie zastawi na ostatniej prostej, a tamten pan wyjaśni, że gdzie indziej jest na pewno łatwiej. Ostatecznie udaje mi się i pewnie tylko dlatego, że ktoś przewidział, że żarcia ma wystarczyć dla wszystkich i ja coś tam mam na talerzu. No, chyba że się nie udaje.

Cóż, trudno wobec powyższego opędzić się od wniosku, że ofiarą losu można być zarówno w kolejce do GS-u, jak i w kolejce do szwedzkiego stołu na wielkiej gali. 

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (24/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj. 


 

Polecane