loading
Proszę czekać...
Krysztopa: Jeżeli Trzaskowski ma rację, to oznacza, że KE odrzuciła ostatnie pozory demokracji
Opublikowano dnia 18.06.2018 10:17
- Na szczęście dzięki naszym staraniom te pieniądze nie przepadają, tylko te pieniądze będą mrożone, w związku z tym, jak my wygramy kolejne wybory, to te pieniądze zostaną odmrożone i Warszawa skorzysta wtedy z olbrzymich pieniędzy na inwestycje. Natomiast jak dalej będzie rządził PiS przez kolejne lata i dalej będzie łamał konstytucję, to wszyscy w Polsce muszą sobie zdawać sprawę z konsekwencji takich, że nie będzie pieniędzy na inwestycje przez tych awanturników - mówił
Rafał Trzaskowski w Radio Zet. Jeśli to prawda, to jest fakt nadzwyczaj brzemienny w skutki.

morguefile.com
Po pierwsze okazuje się bowiem, że pouczająca nas w zakresie demokracji Unia Europejska, poza tym, że sama cierpi na braki w demokratycznej legitymacji, ostatecznie odrzuca wszelkie demokratyczne pozory i odmawia krajom członkowskim prawa do wyboru takich przedstawicieli jakich sobie życzą. Wydaje się, że to jest właśnie istota tej "demokracji" liberalnej, która ma się sprowadzać do zasady "wybierać możecie sobie kogo chcecie, ale rządzić mają ci, którzy mają rządzić".

Po drugie, co zapewne dla niewielu jest zaskoczeniem, dostajemy kolejny dowód na to, że mamy w opozycji potężne środowisko polityczne, które jest gotowe wziąć jako zakładnika interes Polaków i polską rację stanu, by szantażem wymuszać prawo do rządzenia. Chyba nikt nie wierzy w to, że przedstawiciele "opozycji totalnej" cokolwiek "uratowali". O wiele bardziej prawdopodobne jest to, że raczej usilnie zabiegali o to, żeby pieniądze dla Polski "zamrozić" do czasu, aż wygrają wybory.

Po trzecie, co w całej tej skandalicznej sytuacji jest chyba najbardziej pocieszające, okazuje się, że ani jedni ani drudzy zupełnie się nie uczą, na co wskazuje założenie, że jeśli postawią nas przed wyborem: wolność albo kasa, to natychmiast założymy sobie kajdany a łańcuch oddamy w ręce brukselskich panów i ich lokalnych komisarzy. 

W takich sytuacjach mawiamy na Podlasiu: A o takiego!

Cezary Krysztopa
/k
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Pitu Pitu
Rafał Otoka-Frąckiewicz

[Pitu Pitu na środę] Rafał Otoka-Frąckiewicz: Państwo z dykty, odsłona 2018
Dogasają ruiny Warszawy po ostatnim Marszu Niepodległości. Ćwierć miliona nazistów przeszło przez centrum naszej stolicy niszcząc wszystko dookoła, przy absolutnej obojętności policji i wojska. Prezydent Polski, bez grama zażenowania założył swastykę na ramię i osobiści stanął na czele tłumu palącego żydowskie sklepiki i muzułmańskie jadłodajnie. Tak było.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
.
Rosemann

Rosemann: PiS traci dziewictwo
Nie wiem czy odklejenie PiS od afery KNF i jej prezesa byłoby możliwe nawet jeśli by się Chrzanowskiego za to, co zrobił publicznie kołem łamało i następnie obwiesiło na latarni. I tak spora część społeczeństwa, o ile nie większość, uznałaby to za pokazówkę mającą przykryć prawdę czy tam „prawdę” o całej sprawie. Wszystko inne, a już szczególnie próba bagatelizowania sprawy albo odwracania od niej uwagi przypominaniem afer PO jest i będzie odebrane całkowicie wbrew intencjom sugerujących taką narrację.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.