[Tylko u nas] Prof. Romuald Szeremietiew: Patron totalnej opozycji...
21.07.2018 21:00
![[Tylko u nas] Prof. Romuald Szeremietiew: Patron totalnej opozycji...](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/6c38c2f9-cafb-4d2c-80bf-9f49433dfccd/21860.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Targowica wieściła, że broni ustroju gwarantującego Polakom wolność i dlatego przy pomocy „zagranicy” stara się obalić opresyjne rządy Konstytucji 3 Maja
Obserwując zachowania opozycji widzimy, że zamiast pracować nad programem i gromadzić merytoryczne argumenty przekonujące obywateli, że warto na nią głosować w przyszłych wyborach (samorządowe - 2018, europejskie i parlamentarne - 2019 i prezydenckie - 2020) bezproduktywnie tryka głową w ścianę "dobrej zmiany" i podejmuje coraz ryzykowniejsze, a nawet śmieszne działania (wwiezienia na teren sejmu w bagażniku samochodu dwóch protestujących).
Taki dziwaczny rodzaj "walki politycznej" ma w Polsce tradycję. W czasie obrad Sejmu Czteroletniego Jan Suchorzewski poseł województwa kaliskiego próbował nie dopuścić do uchwalenia Konstytucji 3 maja 1791 roku. Bronił istniejącego ustroju w tym prawa do wyboru króla poprzez wolną elekcję określając ją jako prawo "najcelniejsze w Rzeczypospolitej“, "dobrodziejstwo“ i "jedyną źrenicę wolności“ szlacheckich.
Kiedy zwolennicy uchwalenia Konstytucji byli bliscy celu przywódcy stronnictwa prorosyjskiego podjęli starania, aby temu zapobiec. Początkowo zamierzali użyć siły, ale okazało się, że stronnictwo patriotyczne zorganizowało osłonę czterech pułków gwardii koronnej i, na decydującą sesję sejmu zaprosiło mieszczan, którzy byli gorącymi zwolennikami wprowadzanych reform. Wtedy narodził się plan akcji pokojowej, wykorzystania uchodzącego w oczach opinii publicznej za patriotę posła Suchorzewskiego. W nocy poprzedzającej 3 maja wezwano posła kaliskiego do ambasadora Jakowa Bułhakowa i tam — jak wspominał Julian Niemcewicz — "podburzono [go] [...] aż do szaleństwa, perswadując mu, że ustawa ta [przez] dziedzictwo berła wprowadzała na wieczne czasy ohydny w Polsce despotyzm".
Zagorzały przeciwnik zasady dziedziczenia tronu uwierzył, że blokując uchwalenie Konstytucji odegra rolę męża opatrznościowego ratującego wolność w Polsce. Postanowił to zrobić nawet z narażeniem życia. W czasie obrad sejmu wyskoczył na środek izby, zerwał z piersi wstęgę orderu św. Stanisława, padł krzyżem na posadzkę i w strzępach wstęgi orderowej zaczął czołgać się w kierunku tronu, wołając: "jeśli mi głos nie ma być dany, [...] [niech osoby zmówione na zgubę wolności] prędzej na mojej osobie [wykonają] przedsięwzięty zamiar zabijania [...]“. To zachowanie wywarło na zebranych jak najgorsze wrażenie. Wreszcie liczni posłowie zaczęli się domagać przywrócenia porządku. Marszałek Stanisław Małachowski udzielił więc Suchorzewskiemu głosu. Wystąpienie posła chaotyczne, pozbawione sensu nie znalazło posłuchu.
Po odczytaniu tekstu konstytucji Suchorzewski wyprowadził na salę sześcioletniego syna i wymachując wydobytą szablą krzyczał: "Zabiję własne dziecię, tu na miejscu wśród obrad sejmowych, aby nie dożyło niewoli, którą ten projekt gotuje!". Posła obezwładniono, odebrano mu szablę i odseparowano od niego syna - chłopcu nic się nie stało. Siedemdziesięciosiedmioletni biskup kamieniecki Adam Stanisław Krasiński miał powiedzieć: "ogolić łeb wariatowi i odesłać do czubków".
Epilogiem trzeciomajowego protestu Suchorzewskiego był obszerny manifest, opracowany przez niego i podany do wiadomości publicznej w kolportowanych broszurach. Suchorzewski oskarżał twórców Konstytucji o spisek zorganizowany na zgubę wolności - "tej fatalności, którą w dniu trzecim maja zuchwale przeciw narodowi wykonano“. Opisał sesję trzeciomajową jako akt gwałtu, nie szczędząc miejsca dla wyolbrzymienia własnej, bohaterskiej - jak twierdził - postawy
Wkrótce Suchorzewski ogłosił swoje polityczne credo: "jestem życzliwym mej ojczyźnie i prawdziwym Polakiem , gdyby jednak kajdany wkładać miano przez sukcesją (dziedziczność tronu) na Polaków inaczej nie można zrzucić jak być Prusakiem , Moskalem lub Austriakiem — będę nim".
W ten sposób "cnotliwy“ Jan Suchorzewski, szczerze miłujący ojczyznę, który upierał się gorliwie "przy wolności i prawach narodowych“ w chwili, kiedy te prawa z racji na postępującą deprawację elit wymagały radykalnej zmiany, znalazł się nagle w pierwszym szeregu stronnictwa zaprzedanego obcemu mocarstwu, którego zadaniem było utrzymać Polskę w stanie postępującego rozkładu.
Pod koniec 1791 r. przywrócenie Polski do dawnego bezrządu stało się głównym zadaniem polityki zagranicznej Petersburga. Caryca Katarzyna postanowiła zorganizować działania w celu obalenia Konstytucji. Stojący na czele malkontentów przywódcy oligarchii magnackiej: Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski ochoczo odpowiedzieli na moskiewskie starania. Pierwszym zadaniem zdrajców było zjednać sobie poparcie możliwie wszystkich przeciwników reform Sejmu Czteroletniego,
Suchorzewski, który najpierw pojechał do Wiednia, by na dworze cesarskim skarżyć się, że został pobity przez posłów teraz udał się do Sankt Petersburga (figurował na liście posłów i senatorów posła rosyjskiego Jakowa Bułhakowa w 1792 roku, która zawierała zestawienie osób, na które Rosjanie mogą liczyć przy obaleniu dzieła 3 maja).
Suchorzewski, główny bohater opozycji w dniu 3 maja i autor napisanej z własnej inicjatywy broszury oczerniającej obóz reform, był dla organizatorów spisku ważną postacią. W ten sposób w życiu posła, uważanego niegdyś za ,,poczciwego“, rozpoczął się nowy i ostatni okres jego działalności publicznej: okres sprzeniewierzenia się i zdrady.
W marcu 1792 r. widziano Suchorzewskiego w Petersburgu w składzie czternastoosobowej delegacji "narodu“ zabiegającej o udział rosyjskich bagnetów w akcji cofnięcia polskich reform. Po zawiązaniu konfederacji targowickiej szefowie wyróżnili "zasługi“ Suchorzewskiego, mianując go konsyliarzem generalności (członek władzy wykonawczej konfederacji). Około połowy czerwca powierzono mu dowództwo zorganizowanej świeżo podolskiej brygady kawalerii.
Targowiczanie głosili, że: "Intencjami wprowadzenia armii Jej Wysokości Cesarzowej Rosji Katarzyny Wielkiej, sojuszniczki Rzeczypospolitej, są i zawsze były przywrócenie wolności Polakom i Rzeczypospolitej, a w szczególności zapewnienie wszystkim obywatelom bezpieczeństwa i szczęścia." Targowica wieściła, że broni ustroju gwarantującego Polakom wolność i dlatego przy pomocy "zagranicy" stara się obalić opresyjne rządy Konstytucji 3 Maja. Caryca Katarzyna wsparła starania targowiczan wysyłając do Polski 100 tys. wojska
W czasie insurekcji kościuszkowskiej Sąd Najwyższy Kryminalny skazał Suchorzewskiego i innych targowiczan na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów. Wobec nieobecności skazanego, wyrok wykonano in effigie, wieszając jego portret, 29 września 1794 r.
********
Spoglądając na przemianę poglądów posła Suchorzewskiego, który od patrioty walczącego zajadle o "prawa obywatelskie" nie dostrzegającego, że tym samym zostanie zachowane państwo w stanie rozkładu stał się zdrajcą zaprzedanym obcym można wskazać współczesnym do czego prowadzi nierozumna walka z własnym państwem. Kiedy spojrzymy na zachowania opozycji i formy jej działania, to widzimy, że są one podobne jak wyskoki posła Suchorzewskiego. Nie można mieć wątpliwości, że poseł kaliski nadaje się na patrona opozycji totalnej.
Taki dziwaczny rodzaj "walki politycznej" ma w Polsce tradycję. W czasie obrad Sejmu Czteroletniego Jan Suchorzewski poseł województwa kaliskiego próbował nie dopuścić do uchwalenia Konstytucji 3 maja 1791 roku. Bronił istniejącego ustroju w tym prawa do wyboru króla poprzez wolną elekcję określając ją jako prawo "najcelniejsze w Rzeczypospolitej“, "dobrodziejstwo“ i "jedyną źrenicę wolności“ szlacheckich.
Kiedy zwolennicy uchwalenia Konstytucji byli bliscy celu przywódcy stronnictwa prorosyjskiego podjęli starania, aby temu zapobiec. Początkowo zamierzali użyć siły, ale okazało się, że stronnictwo patriotyczne zorganizowało osłonę czterech pułków gwardii koronnej i, na decydującą sesję sejmu zaprosiło mieszczan, którzy byli gorącymi zwolennikami wprowadzanych reform. Wtedy narodził się plan akcji pokojowej, wykorzystania uchodzącego w oczach opinii publicznej za patriotę posła Suchorzewskiego. W nocy poprzedzającej 3 maja wezwano posła kaliskiego do ambasadora Jakowa Bułhakowa i tam — jak wspominał Julian Niemcewicz — "podburzono [go] [...] aż do szaleństwa, perswadując mu, że ustawa ta [przez] dziedzictwo berła wprowadzała na wieczne czasy ohydny w Polsce despotyzm".
Zagorzały przeciwnik zasady dziedziczenia tronu uwierzył, że blokując uchwalenie Konstytucji odegra rolę męża opatrznościowego ratującego wolność w Polsce. Postanowił to zrobić nawet z narażeniem życia. W czasie obrad sejmu wyskoczył na środek izby, zerwał z piersi wstęgę orderu św. Stanisława, padł krzyżem na posadzkę i w strzępach wstęgi orderowej zaczął czołgać się w kierunku tronu, wołając: "jeśli mi głos nie ma być dany, [...] [niech osoby zmówione na zgubę wolności] prędzej na mojej osobie [wykonają] przedsięwzięty zamiar zabijania [...]“. To zachowanie wywarło na zebranych jak najgorsze wrażenie. Wreszcie liczni posłowie zaczęli się domagać przywrócenia porządku. Marszałek Stanisław Małachowski udzielił więc Suchorzewskiemu głosu. Wystąpienie posła chaotyczne, pozbawione sensu nie znalazło posłuchu.
Po odczytaniu tekstu konstytucji Suchorzewski wyprowadził na salę sześcioletniego syna i wymachując wydobytą szablą krzyczał: "Zabiję własne dziecię, tu na miejscu wśród obrad sejmowych, aby nie dożyło niewoli, którą ten projekt gotuje!". Posła obezwładniono, odebrano mu szablę i odseparowano od niego syna - chłopcu nic się nie stało. Siedemdziesięciosiedmioletni biskup kamieniecki Adam Stanisław Krasiński miał powiedzieć: "ogolić łeb wariatowi i odesłać do czubków".
Epilogiem trzeciomajowego protestu Suchorzewskiego był obszerny manifest, opracowany przez niego i podany do wiadomości publicznej w kolportowanych broszurach. Suchorzewski oskarżał twórców Konstytucji o spisek zorganizowany na zgubę wolności - "tej fatalności, którą w dniu trzecim maja zuchwale przeciw narodowi wykonano“. Opisał sesję trzeciomajową jako akt gwałtu, nie szczędząc miejsca dla wyolbrzymienia własnej, bohaterskiej - jak twierdził - postawy
Wkrótce Suchorzewski ogłosił swoje polityczne credo: "jestem życzliwym mej ojczyźnie i prawdziwym Polakiem , gdyby jednak kajdany wkładać miano przez sukcesją (dziedziczność tronu) na Polaków inaczej nie można zrzucić jak być Prusakiem , Moskalem lub Austriakiem — będę nim".
W ten sposób "cnotliwy“ Jan Suchorzewski, szczerze miłujący ojczyznę, który upierał się gorliwie "przy wolności i prawach narodowych“ w chwili, kiedy te prawa z racji na postępującą deprawację elit wymagały radykalnej zmiany, znalazł się nagle w pierwszym szeregu stronnictwa zaprzedanego obcemu mocarstwu, którego zadaniem było utrzymać Polskę w stanie postępującego rozkładu.
Pod koniec 1791 r. przywrócenie Polski do dawnego bezrządu stało się głównym zadaniem polityki zagranicznej Petersburga. Caryca Katarzyna postanowiła zorganizować działania w celu obalenia Konstytucji. Stojący na czele malkontentów przywódcy oligarchii magnackiej: Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski ochoczo odpowiedzieli na moskiewskie starania. Pierwszym zadaniem zdrajców było zjednać sobie poparcie możliwie wszystkich przeciwników reform Sejmu Czteroletniego,
Suchorzewski, który najpierw pojechał do Wiednia, by na dworze cesarskim skarżyć się, że został pobity przez posłów teraz udał się do Sankt Petersburga (figurował na liście posłów i senatorów posła rosyjskiego Jakowa Bułhakowa w 1792 roku, która zawierała zestawienie osób, na które Rosjanie mogą liczyć przy obaleniu dzieła 3 maja).
Suchorzewski, główny bohater opozycji w dniu 3 maja i autor napisanej z własnej inicjatywy broszury oczerniającej obóz reform, był dla organizatorów spisku ważną postacią. W ten sposób w życiu posła, uważanego niegdyś za ,,poczciwego“, rozpoczął się nowy i ostatni okres jego działalności publicznej: okres sprzeniewierzenia się i zdrady.
W marcu 1792 r. widziano Suchorzewskiego w Petersburgu w składzie czternastoosobowej delegacji "narodu“ zabiegającej o udział rosyjskich bagnetów w akcji cofnięcia polskich reform. Po zawiązaniu konfederacji targowickiej szefowie wyróżnili "zasługi“ Suchorzewskiego, mianując go konsyliarzem generalności (członek władzy wykonawczej konfederacji). Około połowy czerwca powierzono mu dowództwo zorganizowanej świeżo podolskiej brygady kawalerii.
Targowiczanie głosili, że: "Intencjami wprowadzenia armii Jej Wysokości Cesarzowej Rosji Katarzyny Wielkiej, sojuszniczki Rzeczypospolitej, są i zawsze były przywrócenie wolności Polakom i Rzeczypospolitej, a w szczególności zapewnienie wszystkim obywatelom bezpieczeństwa i szczęścia." Targowica wieściła, że broni ustroju gwarantującego Polakom wolność i dlatego przy pomocy "zagranicy" stara się obalić opresyjne rządy Konstytucji 3 Maja. Caryca Katarzyna wsparła starania targowiczan wysyłając do Polski 100 tys. wojska
W czasie insurekcji kościuszkowskiej Sąd Najwyższy Kryminalny skazał Suchorzewskiego i innych targowiczan na karę śmierci przez powieszenie, wieczną infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów. Wobec nieobecności skazanego, wyrok wykonano in effigie, wieszając jego portret, 29 września 1794 r.
********
Spoglądając na przemianę poglądów posła Suchorzewskiego, który od patrioty walczącego zajadle o "prawa obywatelskie" nie dostrzegającego, że tym samym zostanie zachowane państwo w stanie rozkładu stał się zdrajcą zaprzedanym obcym można wskazać współczesnym do czego prowadzi nierozumna walka z własnym państwem. Kiedy spojrzymy na zachowania opozycji i formy jej działania, to widzimy, że są one podobne jak wyskoki posła Suchorzewskiego. Nie można mieć wątpliwości, że poseł kaliski nadaje się na patrona opozycji totalnej.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.07.2018 21:00
Komentarze
[Tylko u nas] 1939-2021. Ciemne chmury znowu nad Polską. Szeremietiew: Przed Rosją jesteśmy w stanie się obronić
02.09.2021 12:08
"Brawo Pani Sędzio!". Jest komentarz Róży Thun do skandalicznego wyroku TSUE
22.05.2021 00:16

Komentarzy: 0
TSUE nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w kopalni Turów przychylając się do wniosku Czech. Decyzja wywołała w Polsce powszechne oburzenie. Protestuje "Solidarność". Premier Morawiecki mówi - Jak mają funkcjonować szpitale, jak miałyby funkcjonować żłobki, przedszkola, przedsiębiorstwa? Straty w polskiej gospodarce szłyby w miliardy złotych, miliardy euro. Dlatego nie tylko z całą mocą będziemy przeciwdziałać temu niesłusznemu, niesprawiedliwemu i niespodziewanej decyzji, która zapadła w TSUE. Z kolei liderzy opozycji milczą jak zaklęci. Inaczej jest w przypadku kontrowersyjnej europoseł Róży Thun.
Czytaj więcej
Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": Czas na młodych. Solidarność dla koronapokolenia
03.05.2021 18:50

Komentarzy: 0
Kryzys ekonomiczny, który rozpoczął się w 2007 roku, i ten, który trwa od czasu ogłoszenia w Europie pandemii, przypomina liderom politycznym, jak wrażliwą na wszelkie zawirowania grupą są młodzi – pisze w artykule „Rynek pracy przyjazdny młodym – agenda „Solidarności” Mateusz Szymański. To właśnie najmłodszemu pokoleniu pracowników poświęcony jest najnowszy numer „TS”.
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: Zagranica a bezpieczeństwo Polski
28.02.2021 15:06

Komentarzy: 0
Po pierwsze: polityka, jak każda działalność człowieka może być skuteczna i nieskuteczna. Bywa też zgodna z moralnością i z moralnością sprzeczna. Często świat doświadcza polityki pozbawionej moralności, jednak to nie oznacza, że każda niemoralna polityka jest skuteczna. Zdarza się też nieskuteczna polityka niemoralna i zawsze jest ona potępiana.
Po drugie: wybór tego co jest moralne i uważane za nieskuteczne, w perspektywie czasu nie jest oczywisty. O skuteczności danego działania nie rozstrzygają wygrane bitwy, ale osiągniecie celu strategicznego. Celem polskiej strategii z racji na doświadczenia historyczne była niepodległość i musi być zapewnienie Polsce bezpieczeństwa!
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: Podróż chińskim Volvo
31.01.2021 18:30

