[Chrześcijanie na B. Wschodzie] Somalijscy piraci w kolejce po niemieckie zasiłki. Chrześcijanie wracają
![[Chrześcijanie na B. Wschodzie] Somalijscy piraci w kolejce po niemieckie zasiłki. Chrześcijanie wracają](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/4632f65d-0591-4061-94a2-fd2d68e8a50d/22867.jpg?p=article_hero_mobile)
ak niemieckie władze traktują islamskich piratów, którzy napadli na "ich" jednostkę morską? Pięciu z dziesięciu morskich bandytów skazanych na atak na kontenerowiec "Taipan" ma status "osób tolerowanych" na terenie Niemiec. Piraci ubiegali się o azyl. Mimo, że wnioski zostały odrzucone to Somalijczyków uratowały "procedury". Z uwagi na brak paszportów, problemy z połączeniami lotniczymi a także kwestie wyrobienia dokumentów przez stronę somalijską morscy terroryści mogą pozostać na terenie Niemiec. Nie zostali deportowani. Berlin ma problem z samymi deportacjami - generalnie przeciwko "odsyłaniu" cudzoziemców-muzułmanów protestują lewicowe organizacje. O losie somalijskich piratów opinia publiczna dowiedziała się przypadkiem. Przedstawiciele partii AfD (Alternative fur Deutschland) zapytali jaki jest dalszy status skazanych Somalijczyków a to uruchomiło lawinę informacji pogrążających w oczach opinii publicznej niemieckie władze. Absurdalna polit-poprawność, imposybilizm oraz przepisy sprawiają, że porywający, dla okupu, cywilne statki terroryści nie tylko cieszą się wolnością ale i socjalnymi przywilejami. W toku sprawy okazało się, że zakładając rodziny na terenie Niemiec w końcu przysługują im socjalne benefity, które pobierają (jeden z somalijskich piratów pobiera ok. 1000 euro zasiłku - wywiad z nim przeprowadził "Die Welt").
Wszystko to w obliczu prowadzonych antyterrorystycznych działań przeciwko pirackiemu procederowi m.in. w Zatoce Adeńskiej. To właśnie takie misje Unii Europejskiej jak Atalanta (morska operacja kontr-terrorystyczna) sprawiły, że udało się ograniczyć ataki piratów. Niestety okazuje się, że żołnierze z państw członkowskich UE łapią bandytów a potem piraci stają się "gwiazdami" artykułów o unijnych absurdach.
Zwłaszcza, że porwania dla okupu w islamskim świecie stały się od Kaukazu po wschodnią Afryką czymś w rodzaju "sportu narodowego". Delikatne kary a nawet przywileje dla porywaczy są niebezpiecznym precedensem. Doskonale wiedzą o tym chrześcijanie na Bliskim Wschodzie. Jak pisałem w poprzednim felietonie - wyznawcy Chrystusa powracają do swoich domów. Ale nie czują i nie będą czuli się bezpiecznie, gdy dalej istnieje ryzyku "przyjazdu" grupy islamistów, która będzie podkładała bomby pod kościoły albo porywała ludzi. Dlatego chrześcijanie z Iraku wystosowali apel do organizacji międzynarodowych by zapewniły im bezpieczeństwo na ziemiach, na które wracają. Jeden z irackich hierarchów zaapelował także o stacjonowanie międzynarodowych wojsk na Równinie Niniwy aby ustrzec wyznawców Chrystusa przed "powtórką" tzw. Państwa Islamskiego.
Mike Bruszewski

Zabił, poćwiartował i... nie został deportowany
Jeden z najbogatszych Brytyjczyków: Jesteśmy kolonizowani przez imigrantów

Węgry i USA podpisały Pakt Wspierający Prześladowanych Chrześcijan Na Świecie



