loading
Proszę czekać...
Polska górą! Są momenty, gdy silniejszym Niemcom czy Rosji dajemy prztyczka w nos na oczach całego świata
Opublikowano dnia 17.10.2018 18:32
Choć słabsi od Niemców gospodarczo i politycznie, a od Rosjan militarnie, to są takie momenty, gdy możemy im dać prztyczka w nos na oczach całego świata. I to całkiem bezkarnie. Uroczyste granie Mazurka Dąbrowskiego w bogatych niemieckich kurortach, gdy wszyscy stoją na baczność, możliwe jest tylko po sukcesie naszych sportowców.

Fot. Darek Golik / FORUM

Polacy zdobyli drugi raz z rzędu mistrzostwo świata w siatkówce. Nasi siatkarze stali się bohaterami narodowymi, a na lotnisku witały ich tłumy. Prezydent Andrzej Duda uhonorował drużynę Kawalerskim Orderem Odrodzenia Polski oraz Złotym Krzyżem Zasługi


- pisze Jakub Pacan na łamach najnowszego "TS", który poświęcamy sukcesom naszych sportowców. 
 

W kibicowaniu, malowaniu twarzy w biało-czerwone barwy jest jakiś element nadrabiania własnych braków poprzez utożsamianie się z tymi, którzy odnoszą sukcesy. Gdy komuś kibicuję, to staję się dwunastym zawodnikiem na stadionie, jego sukcesy stają się moimi sukcesami. To dość powszechne zjawisko na całym świecie


- twierdzi redaktor. Wskazuje jednak, że uwielbienie Polaków dla sportowców należy tłumaczyć nie tylko psychologicznie. Przeżywanie własnego sukcesu na arenie międzynarodowej ma w Polsce znaczenie o wiele głębsze. 
 

Na naszych oczach kształtuje się nowy sposób przeżywania polskości. To nie przesada, wskazują na to sami psychologowie społeczni i socjolodzy. Według prof. Bogdana Wojciszke taka radosna, imprezowa ekspresja uczuć narodowych zaczyna dominować nad kultem cierpienia, polskich zrywów i walk niepodległościowych. Przy czym radość z bieżących wydarzeń sportowych czy kulturalnych nie wyklucza nurtu patriotyczno-niepodległościowego


- czytamy w tekście. 


Antologia żółci
Inna sprawa, bez której nie sposób zrozumieć fenomenu radości z medali naszych sportowców, to sposób, w jaki potraktowano polskość i patriotyzm u zarania III RP przez okrągłostołowe elity spod znaku „Gazety Wyborczej”, które przez długi czas dzierżyły w naszej najnowszej historii rząd dusz. 
 

„Pedagogika wstydu”, dekonstrukcja i analiza krytyczna wszystkiego, co Polakom drogie, było dogmatem tego środowiska przed ponad dwie dekady. (...) Polacy w swej historii pokazywani byli jako antysemici, ksenofobi i pariasi Europy zanurzeni w swej parafiańszczyźnie. Polska, „biedna panna na wydaniu”, jak nazwał ją kiedyś minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski, czekała, komu by się tylko podlizać, i dostać „głaska” od cywilizowanej Europy


- pisze Jakub Pacan. Przypomina, że każde większe świętowanie i upamiętnianie rocznic czy to powstania warszawskiego, czy 11 listopada było kwitowane przez oświecone elity grymasem niezadowolenia i zarzutami o archaiczności takich inicjatyw i pielęgnowaniu narodowych klęsk. 
 

Realizm kolaboracyjny obligował magdalenkowe elity – w zamian za dostęp do europejskich salonów – do ciągłego przypominania Polakom ich marnej pozycji w Europie i miejsca ubogiego krewnego


- konkluduje redaktor.


Adamie, leć!
Aż nagle pojawił się chłopak z Wisły. Polak – nie-katolik, bo protestant, skromny sportowiec absolutnie neutralny politycznie. Z punktu widzenia elit stał się dla zwykłych Polaków „bezpiecznym” obiektem uwielbienia. Jego sukcesy nie niosły ze sobą żadnego ładunku ideologicznego, nie dało się ich przypisać żadnej ze stron politycznego konfliktu.
 

Czyż tryumfy Adama Małysza nad Niemcami Martinem Schmittem i Svenem Hannawaldem nie były dla nas aktami dziejowej sprawiedliwości? 


- pyta Jakub Pacan. Wskazał że ten widok, gdy polska flaga góruje nad niemiecką, a wszyscy muszą słuchać Mazurka Dąbrowskiego w bogatych niemieckich kurortach, dawał nam coś, czego nie były w stanie dostarczyć podporządkowane niemieckim interesom elity. 
 

W końcu Niemcy okazali się w czymś gorsi. Zresztą nie tylko oni. Takie tytuły jak „Liga Narodów: Polscy siatkarze rozgromili Rosjan! Wygrali 3:0” uświadamiają nam, że choć zawsze będziemy słabsi od naszych sąsiadów czy to politycznie czy gospodarczo, to są takie momenty, gdy możemy im dać prztyczka w nos na oczach całego świata i to całkiem bezkarnie


- pisze redaktor. Pierwsze miejsce na podium Tomasza Majewskiego w pchnięciu kulą, sukcesy polskich siatkarzy, szczypiornistów, skoczków i Justyny Kowalczyk zrobiły większy wyłom dla naszego wychodzenia z postkolonialnego kompleksu niższości niż niejeden mądry tekst.
 

I nawet zgorszenie Krystyny Jandy jakoby „polscy kibice przy byle sukcesie dostają zupełnie irracjonalnego obłędu i manii wielkości” jest już bardziej okazją do robienia kolejnych memów niż poważnym przyczynkiem do zastanawiania się nad polskim szowinizmem


- podsumował Jakub Pacan.



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Zbigniew "Zebe"
Kula

Zbigniew "Zebe" Kula: 2 Liga: Zadyszka lidera
Za nami 19 kolejka rozgrywek drugiej ligi. Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że Widzew Łódź spacerkiem wygra rozgrywki i zamelduje się w pierwszej lidze. Tymczasem w ostatnich trzech meczach faworyt rozgrywek zdobył tylko dwa punkty i przewaga nad drugim w tabeli Radomiakiem, zmalała do jednego punktu.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Wypowiedź ministra Grasia potwierdza, że komisja śledcza ds. VAT będzie miała co robić
Wczoraj portal TVP Info opublikował treść kolejnej taśmy nagranej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” ze spotkania kilku ważnych polityków Platformy, w tym ówczesnego rzecznika rządu Donalda Tuska, ministra Pawła Grasia.
avatar
Jerzy
Bukowski

Czy małe ptaszki wrócą do Krakowa?
Miejsca dla budek lęgowych wskazał ornitolog, a zawieszono je w taki sposób, aby nie uszkodzić kory drzew.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.