Jerzy Bukowski: Czy Wassermann i Majchrowski wreszcie się obudzą?
22.10.2018 16:50

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie oczekuję żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.
A w Krakowie po wyborach wszystko po staremu. Dalej będziemy walczyć o Oleandry (może w wielce prawdopodobnej piątej kadencji profesora Jacka Majchrowskiego uda nam się je wreszcie odzyskać), bezskutecznie zmagać się ze smogiem, budować kolejne parki kieszonkowe, odwracać miasto przodem do Wisły i pieczołowicie dbać o Nową Hutę.
Jedyną niewiadomą był wynik ponownie starającego się o prezydenturę Łukasza Gibały. Wypadł on znacznie lepiej niż cztery lata temu i dlatego jestem zdziwiony jego pierwszą, gniewną reakcją. Czyżby doktor logiki naprawdę sądził, że uda mu się pokonać dwoje zdecydowanych faworytów? Powinien się raczej cieszyć, że jego komitet wyborczy uzyskał kilka mandatów w Radzie Miasta Krakowa, więc to właśnie on będzie mógł odgrywać rolę przysłowiowego języczka u wagi, a jednocześnie szykować się do następnej kampanii samorządowej, w której raczej na pewno nie wystartuje już Majchrowski.
Wynik Małgorzaty Wassermann (ok. 33, 6 procenta w sondażu exit poll) to wszystko, co Zjednoczona Prawica jest dzisiaj w stanie uzyskać w podwawelskim grodzie. Strata 10 procent do obecnego prezydenta jest oczywiście do odrobienia, ale jeżeli Gibała będzie konsekwentny i - jak to wielokrotnie zapowiadał - nie poprze nikogo z tej dwójki, prawdopodobnie utrzyma się ona 4 listopada.
Ciekawy jestem, jak będzie wyglądać kampania w drugiej turze. Mam nadzieję, że bardziej emocjonująca niż do tej pory. Majchrowski prowadził ją tak, jakby uważał, że musi znowu wygrać, skoro zawsze wygrywał, Wassermann sprawiała natomiast wrażenie, że nie bardzo jej zależy na rządzeniu Krakowem.
Teraz oboje będą zmuszeni do większego wysiłku, ponieważ na ich rywalizację będzie patrzeć z uwagą cała Polska traktując ją - podobnie jak walkę Patryka Jakiego z Rafałem Trzaskowskim w Warszawie - w kategoriach reprezentatywnego starcia władzy z opozycją. Można się więc spodziewać znacznego ożywienia pod Wawelem i wizyt wielu ważnych polityków ze stolicy. Nie oczekuję jednak żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.
Jedyną niewiadomą był wynik ponownie starającego się o prezydenturę Łukasza Gibały. Wypadł on znacznie lepiej niż cztery lata temu i dlatego jestem zdziwiony jego pierwszą, gniewną reakcją. Czyżby doktor logiki naprawdę sądził, że uda mu się pokonać dwoje zdecydowanych faworytów? Powinien się raczej cieszyć, że jego komitet wyborczy uzyskał kilka mandatów w Radzie Miasta Krakowa, więc to właśnie on będzie mógł odgrywać rolę przysłowiowego języczka u wagi, a jednocześnie szykować się do następnej kampanii samorządowej, w której raczej na pewno nie wystartuje już Majchrowski.
Wynik Małgorzaty Wassermann (ok. 33, 6 procenta w sondażu exit poll) to wszystko, co Zjednoczona Prawica jest dzisiaj w stanie uzyskać w podwawelskim grodzie. Strata 10 procent do obecnego prezydenta jest oczywiście do odrobienia, ale jeżeli Gibała będzie konsekwentny i - jak to wielokrotnie zapowiadał - nie poprze nikogo z tej dwójki, prawdopodobnie utrzyma się ona 4 listopada.
Ciekawy jestem, jak będzie wyglądać kampania w drugiej turze. Mam nadzieję, że bardziej emocjonująca niż do tej pory. Majchrowski prowadził ją tak, jakby uważał, że musi znowu wygrać, skoro zawsze wygrywał, Wassermann sprawiała natomiast wrażenie, że nie bardzo jej zależy na rządzeniu Krakowem.
Teraz oboje będą zmuszeni do większego wysiłku, ponieważ na ich rywalizację będzie patrzeć z uwagą cała Polska traktując ją - podobnie jak walkę Patryka Jakiego z Rafałem Trzaskowskim w Warszawie - w kategoriach reprezentatywnego starcia władzy z opozycją. Można się więc spodziewać znacznego ożywienia pod Wawelem i wizyt wielu ważnych polityków ze stolicy. Nie oczekuję jednak żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.10.2018 16:50
Kraków czeka na zmianę. Referendum gniewu
16.02.2026 19:37

Komentarzy: 0
Wybory samorządowe w Krakowie w 2024 roku znacząco odbiegały od dotychczasowego wielkomiejskiego schematu, w którym kandydat Platformy prezydenturę zdobywał już w pierwszej turze, lub – jeśli doszło do drugiej – zyskiwał w niej bezpieczną przewagę. Tu walka toczyła się do samego końca, a wynik nie był pewny do ostatniej chwili. Popierany przez Platformę Aleksander Miszalski z niezależnym Łukaszem Gibałą po bardzo brutalnej kampanii wygrał przewagą zaledwie 5343 głosów. Dziś nie jest pewne, czy dotrwa do końca swojej kadencji, a na Kraków z kilku powodów patrzy cała Polska.
Czytaj więcej
Zełenski chce ogłosić plan wyborów i referendum. Padła data
11.02.2026 07:34
Triumf konserwatystów w wyborach w Japonii. Partia premier Takaichi odzyskuje większość
08.02.2026 15:02

Komentarzy: 0
Konserwatywna Partia Liberalno-Demokratyczna pod przywództwem premier Sanae Takaichi odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach do Izby Reprezentantów Japonii, odzyskując samodzielną większość i silny mandat do realizacji swojego programu.
Czytaj więcej
Amerykanie ujawniają: KE wpływa na media społecznościowe, by cenzurowały treści przed wyborami
04.02.2026 10:36

Komentarzy: 0
Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów USA – stały organ legislacyjny amerykańskiego Kongresu – opublikowała raport, który może wywołać polityczną burzę. Z dokumentu wynika, że Komisja Europejska wywierała presję na globalne platformy społecznościowe, by te ograniczały treści polityczne tuż przed wyborami w kilku krajach UE. Chodzi o co najmniej osiem kampanii wyborczych od 2023 roku.
Czytaj więcej
„Tusk postawił na niej krzyżyk”. Nowa szefowa Polski 2050 zderza się z rzeczywistością
01.02.2026 12:27

Komentarzy: 0
Wyciek wewnętrznej korespondencji, anulowane głosowanie i ostre oceny ze strony opozycji – wybór nowej przewodniczącej Polski 2050 zamiast uspokoić sytuację, ujawnił głęboki kryzys w ugrupowaniu. Politycy podczas rozmowy w studiu Polsatu mówią wprost o utracie zaufania, emocjach i chaosie.
Czytaj więcej
