loading
Proszę czekać...
[Tylko u nas] Latające Pięści dla Tysol.pl: "Nasza muzyka jest wyznacznikiem wolności"
Opublikowano dnia 29.10.2018 16:20
Mamy swoich fanów, którzy czekali na nasz krążek. I w końcu się doczekali. Chcieliśmy zamknąć pewien etap i otworzyć nowy. Zobaczymy czy są tu jakieś otwarte głowy i uszy. Ale z tą muzyką kariery to się nie da zrobić – mówi zespół Latające Pięści

Materiały prasowe
– Dla jakich odbiorców skierowana jest wasza muzyka?

Michał Głowacki: Nie precyzujemy naszej grupy docelowej.

Paweł Kowalski: Łatwiej by nam było, jakbyśmy mieli konkretną grupę docelową. Jednak związane byłoby to z graniem w jednolitej stylistyce.

– Na debiutanckim krążku macie muzyczny miszmasz…

MG.: Nasza muzyka jest wyznacznikiem wolności, nie ograniczamy się do jednej stylistyki. Nie interesuje nas granie jakiegoś konkretnego gatunku. Żeby jednak jakoś  ułatwić i nakierować potencjalnego słuchacza wymyśliliśmy własne określenie naszej muzyki.

- Jak się nazywa?

MG.: Progresywny punk i ekstremalny pop. Tego nikt nie używa. To nie istnieje. To jesteśmy my.

PK.: Nie chcemy się szufladkować, więc stworzymy własną szufladkę. Przychodzą do nas ludzie na koncertach i mówią, że słuchali nas w gimnazjum.

– Punk nie jest anachronizmem we współczesnych czasach?

PK.: Bardzo często punkowe zespoły mają pełne sale.

MG.: Muzycznie formuła punka już dawno się wyczerpała. Miło się odwoływać do sentymentów, ale na naszej płycie tego nie ma.

– A co się kryje pod sformułowaniem ekstremalny pop?

MG.: To jest raczej żart. Ale można dopisać do niego ideologię.  Dajemy prztyczka w nos ludziom, którzy zarzucają nam, że nie jesteśmy z podziemia i nie należymy do konkretnej sceny.

– Czy Latające Pięści przynoszą dochód finansowy?

MG.: No co Ty?!  Mamy prace. Mamy dziwne prace.

– Co robicie?

MG.: Jestem aktorem i improwizatorem. Gram przedstawienia dla dzieci, oraz współtworzę teatr improv Ab Ovo i MIA100W.  Robię to od 10 lat i z tego się głównie utrzymuję. Również dubbinguje. Ostatnio podkładałem głos głównej postaci w bardzo popularnym serialu animowanym Rick i Morty. Moim głosem mówi Morty.

PK.: Uczę dzieci grać na perkusji w domach kultury oraz prywatnie.

– Wasze doświadczenia zawodowe przekładacie na muzykę?

MG.: Kiedyś uciekałem od odpowiedzi na to pytanie. Teraz mogę powiedzieć, że przenoszę doświadczenie sceniczne na koncerty Latających Pięści. Zespół jest dla mnie bardzo ważną formą wypowiedzi. Jako aktor wypowiadam słowa napisane przez kogoś innego. Tu mówię swoim głosem.

– Na waszym krążku słyszę mocne inspirację m.in. Faith No More…

MG. i PK.: Nie obrażamy się za te porównanie (śmiech).

MG.: … i w sumie jak widzisz, niewiele obchodzą nas porównania. (śmiech)

– Co chcecie osiągnąć w przemyśle muzycznym?

PK.: Działamy już 7 lat. Mamy mnóstwo materiału. A dopiero wydaliśmy płytę (śmiech).

MG.: Mamy swoich fanów, którzy czekali na nasz krążek. I w końcu się doczekali. Chcieliśmy zamknąć pewien etap i otworzyć nowy. Zobaczymy czy są tu jakieś otwarte głowy i uszy. Ale z tą muzyką kariery to się nie da zrobić(śmiech).



Rozmawiał: Bartosz Boruciak
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Papieski szacunek dla ofiary pedofilii
Franciszek jest znany z niekonwencjonalnych wypowiedzi i zdumiewających zachowań. Czy ten jego niebywały gest wpłynie na uczestników rozpoczynającego się synodu?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Nie tylko skandal – także błąd
Israel Katz zachował się nie tylko niemoralnie, ale też nieracjonalnie. Dziś, gdy wiele krajów Europy Zachodniej uznało lub zamierza uznać status państwowy Autonomii Palestyńskiej, w interesie Państwa Izrael, otoczonego morzem krajów arabskich, jest pozyskiwanie sojuszników. Izrael eksportuje do Polski uzbrojenie i wiele innych towarów i powinien pamiętać, że stawianie na szali dobrych relacji gospodarczych z nami nie jest dla niego opłacalne.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Wiadomo było, że Niemcy nie zostawią ECS "na pastwę polskiego reżimu"
Wiadomo było, że Niemcy, w szczególności niemieckie media, nie zostawią tego tzw. Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku na pastwę polskiego reżymu. Co prawda sądziłem, że ich kuratela nad tą placówką będzie się przejawiać jakoś bardziej aktywnie w ich mediach, ale widocznie tyle się ostatnio dzieje, że nie bardzo było miejsce i czas. Jednak widać nie zapomnieli o swoich podopiecznych i powoli odrabiają zaniedbania. Tak sądzę, gdyż zwykle pierwsza tego rodzaju jaskółka pojawia się w tej właśnie państwowej szczekaczce, a potem leci to już prawem serii we wszystkich innych mediach. W każdym razie wszystko to przewidywalne jest do bólu.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.