Dzisiaj ostatni dzień „Czarnego Tygodnia w Pomocy Społecznej”
23.11.2018 10:23

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Większego bezpieczeństwa, wyższych zarobków, w tym przejrzystej ścieżki awansów oraz dodatkowego dzisięciodniowego urlopu co roku, a nie jak obecnie co dwa lata – domagają się m.in. pracownicy pomocy społecznej. Czarny tydzień, to kolejny etap ich protestu. Szykują kolejne. Z Jakubem Zdunkiem z Krajowej Sekcji Pracowników Pomocy Społecznej NSZZ „Solidarność” dla portalu Tysol.pl rozmawia Marek Lewandowski.
"Czarny tydzień pomocy społecznej" to smutny sposób świętowania. Dlaczego zdecydowaliście się na taki protest?
Sytuacja pracowników pomocy społecznej, a także asystentów rodziny, o których też nie wolno zapominać, systematycznie się pogarsza. Wielu zarabia w okolicach minimalnego wynagrodzenia, codziennie narażając się na zagrożenie ze strony agresywnych podopiecznych. Niewielu zdaje sobie sprawę jak niebezpieczna jest praca pracowników socjalnych. Alarmujemy o tym od lat, ale nasz głos jest ignorowany.
To brzmi dość nieprawdopodobnie. Nie przesadza pan?
W ośrodkach nie ma żadnych zabezpieczeń. Na przykład bramek do kontroli jak są w sądach. Nie wiemy z czym przychodzą. A potrafią przyjść z nożem, siekierą. Były przypadki uszkodzenia ciała, dźgnięcia nożem. Był przypadek podpalenia biura. Agresja słowna, groźby i nękanie, to najmniejsze z nich. Oczywiście mówię o niektórych naszych klientach, ale tych przypadków jest na tyle dużo, że poważnie obawiamy o nasze bezpieczeństwo.
Bramki kontrolne by pomogły? Tym bardziej, że wyposażenie ośrodków w taki sprzęt jest kosztowne.
Ale to jednorazowy wydatek, który miałby długofalowe skutki. Ponadto potrafimy sobie wyobrazić, że możliwe jest pozyskanie np. wsparcia unijnego na taka inwestycję. Po za tym proszę pamiętać, że w ogromnej większości pracownikami pomocy społecznej są kobiety. A na pytanie czy bramki by pomogły? To odpowiadam tak. Nie rozwiążą problemu, ale przynajmniej będziemy wiedzieli z czym do biura się w chodzi.
Domagacie się podwyżek, choć te w większości to domena samorządów.
Nie do końca. Jest część przynależna samorządom, jest część do realizacji przez władze centralne. Ministerstwo pracy może znowelizować swoje rozporządzenie o zatrudnianiu pracowników samorządowych wprowadzając wyższe standardy. Dam przykład: dodatek terenowy w wysokości 250 zł nie był nowelizowanych od 12 lat. Nie ma też przejrzystej ścieżki awansu. No i kwestia dodatkowego 10-dniowego urlopu. Teraz nabywa się to uprawnienie dopiero po 5 latach pracy i jest należny co dwa lata nieprzerwanej pracy. Wystarczy iść na urlop bezpłatny i traci się to uprawnienie. Chcemy aby był należny po 3 latach pracy i przysługiwał bezwarunkowo co roku.
Związki zawodowe działające wśród pracowników socjalnych - nazywacie je "Piątką" - coraz ostrzej domagają się spełnienia swoich postulatów.
Na przełomie sierpnia i września pięć działających w pomocy społecznej związków zawodowych podjęło wspólne działania. Zorganizowaliśmy pikietę w Warszawie, gdzie było ponad 2,5 tys. pracowników socjalnych i asystentów rodziny. To jak na nasze możliwości duży protest. Ślemy pisma, petycje, domagamy się spotkań. Ale to wszystko bez żadnego skutku. Czarny tydzień to kolejna akcja. Ale będziemy zaostrzać nasze działania.
Ale minister Elżbieta Rafalska spotkała się z Wami.
Tak, ale bez żadnych skutków praktycznych. Deklaracje okazały się puste. Widzieliśmy raczej zrzucanie odpowiedzialności na samorządy, niż chęć rozwiązywania naszych problemów. Jesteśmy tym zawiedzeni. Wokół pracowników socjalnych i asystentów rodziny potrzebna jest poważna dyskusja. Dialog. Za nim będzie za późno. Dlatego nie będziemy biernie czekać. Będą kolejne akcje.
Sytuacja pracowników pomocy społecznej, a także asystentów rodziny, o których też nie wolno zapominać, systematycznie się pogarsza. Wielu zarabia w okolicach minimalnego wynagrodzenia, codziennie narażając się na zagrożenie ze strony agresywnych podopiecznych. Niewielu zdaje sobie sprawę jak niebezpieczna jest praca pracowników socjalnych. Alarmujemy o tym od lat, ale nasz głos jest ignorowany.
To brzmi dość nieprawdopodobnie. Nie przesadza pan?
W ośrodkach nie ma żadnych zabezpieczeń. Na przykład bramek do kontroli jak są w sądach. Nie wiemy z czym przychodzą. A potrafią przyjść z nożem, siekierą. Były przypadki uszkodzenia ciała, dźgnięcia nożem. Był przypadek podpalenia biura. Agresja słowna, groźby i nękanie, to najmniejsze z nich. Oczywiście mówię o niektórych naszych klientach, ale tych przypadków jest na tyle dużo, że poważnie obawiamy o nasze bezpieczeństwo.
Bramki kontrolne by pomogły? Tym bardziej, że wyposażenie ośrodków w taki sprzęt jest kosztowne.
Ale to jednorazowy wydatek, który miałby długofalowe skutki. Ponadto potrafimy sobie wyobrazić, że możliwe jest pozyskanie np. wsparcia unijnego na taka inwestycję. Po za tym proszę pamiętać, że w ogromnej większości pracownikami pomocy społecznej są kobiety. A na pytanie czy bramki by pomogły? To odpowiadam tak. Nie rozwiążą problemu, ale przynajmniej będziemy wiedzieli z czym do biura się w chodzi.
Domagacie się podwyżek, choć te w większości to domena samorządów.
Nie do końca. Jest część przynależna samorządom, jest część do realizacji przez władze centralne. Ministerstwo pracy może znowelizować swoje rozporządzenie o zatrudnianiu pracowników samorządowych wprowadzając wyższe standardy. Dam przykład: dodatek terenowy w wysokości 250 zł nie był nowelizowanych od 12 lat. Nie ma też przejrzystej ścieżki awansu. No i kwestia dodatkowego 10-dniowego urlopu. Teraz nabywa się to uprawnienie dopiero po 5 latach pracy i jest należny co dwa lata nieprzerwanej pracy. Wystarczy iść na urlop bezpłatny i traci się to uprawnienie. Chcemy aby był należny po 3 latach pracy i przysługiwał bezwarunkowo co roku.
Związki zawodowe działające wśród pracowników socjalnych - nazywacie je "Piątką" - coraz ostrzej domagają się spełnienia swoich postulatów.
Na przełomie sierpnia i września pięć działających w pomocy społecznej związków zawodowych podjęło wspólne działania. Zorganizowaliśmy pikietę w Warszawie, gdzie było ponad 2,5 tys. pracowników socjalnych i asystentów rodziny. To jak na nasze możliwości duży protest. Ślemy pisma, petycje, domagamy się spotkań. Ale to wszystko bez żadnego skutku. Czarny tydzień to kolejna akcja. Ale będziemy zaostrzać nasze działania.
Ale minister Elżbieta Rafalska spotkała się z Wami.
Tak, ale bez żadnych skutków praktycznych. Deklaracje okazały się puste. Widzieliśmy raczej zrzucanie odpowiedzialności na samorządy, niż chęć rozwiązywania naszych problemów. Jesteśmy tym zawiedzeni. Wokół pracowników socjalnych i asystentów rodziny potrzebna jest poważna dyskusja. Dialog. Za nim będzie za późno. Dlatego nie będziemy biernie czekać. Będą kolejne akcje.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.11.2018 10:23
Tomasz Jeziorek: Solidarność gotowa do rozmów w sprawie Solino, ale bez warunków wstępnych
01.04.2026 10:08

Komentarzy: 0
– Nie można mówić o gotowości do dialogu, stawiając jednocześnie warunek jego rozpoczęcia dopiero po zakończeniu protestu głodowego. Taka propozycja nie jest realnym dialogiem, lecz próbą jego odsunięcia w czasie – oświadczył Tomasz Jeziorek, przewodniczący Zarządu Regionu Toruńsko-Włocławskiego NSZZ „Solidarność” w reakcji na propozycję wojewody kujawsko-pomorskiego.
Czytaj więcej
Łódzka Solidarność przeciwko narastającemu pogorszeniu warunków życia i pracy w Polsce
31.03.2026 19:42

Komentarzy: 0
Zarząd Regionu Ziemi Łódzkiej NSZZ „Solidarność" stanowczo sprzeciwił się narastającemu pogorszeniu warunków życia i pracy w Polsce. Podczas obrad 30 marca ZR przyjął specjalne stanowisko w tej sprawie.
Czytaj więcej
"Nie przerwiemy protestu". Przewodniczący "S" w Solino odpowiada Wojewodzie Kujawsko-Pomorskiemu
31.03.2026 11:07

Komentarzy: 0
- Nie przerwiemy protestu głodowego, bo to oznacza zgodę na likwidację całego kompleksu - powiedział Jerzy Gawęda, przewodniczący Solidarności w Solino. To odpowiedź na wpis wojewody kujawsko-pomorskiego Michała Sztybela, który zaapelował o zakończenie głodówki. Związkowcy argumentują, że kluczowe dla Solino decyzje muszą zapaść na poziomie centralnym.
Czytaj więcej
Spotkanie EPSU w Tbilisi. O wspólnych problemach pracowników służb publicznych
31.03.2026 10:06

Komentarzy: 0
Rosnące koszty życia, presja na prywatyzację usług publicznych, słabszy dialog społeczny i coraz większe problemy kadrowe, zwłaszcza w ochronie zdrowia - to tylko część tematów, które wybrzmiały podczas dwudniowego spotkania EPSU w Tbilisi. Krajowy Sekretariat Służb Publicznych NSZZ „Solidarność” reprezentował Wojciech Wilk. W spotkaniu uczestniczyła również Maria Ochman, przewodnicząca Rady Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "S".
Czytaj więcej
Solidarność w Grupie Azoty oburzona wypowiedziami prezesa Marcina Celejowskiego
31.03.2026 09:29

Komentarzy: 0
Jak przekazują przedstawiciele Solidarności w Grupie Azoty, w ostatni czwartek, podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, prezes Marcin Celejewski zakwestionował znaczenie Tarnowa jako siedziby spółki. Do tych słów odnieśli się związkowcy z Tarnowa.
Czytaj więcej