Szukaj
Konto

Chłodny Żołw: Dyplomacja i konfitury

04.12.2018 18:03
Chłodny Żołw: Dyplomacja i konfitury
Źródło: screen YouTube
Komentarzy: 0
Są w polityce ludzie - instytucje. Na przykład Paweł Kowal. Dla mnie jest jak latarnia morska. Jasno oświetla teren na który nie warto wpływać. Z nim mielizny nam niestraszne!

Arogancki list wysłany do premiera Mateusza Morawieckiego przez amerykańską ambasador w Polsce Georgette Mosbacher nie spodobał się nawet najbardziej entuzjastycznym wobec USA politykom. Ciche i ostrożne głosy krytyki wobec działań autorki listu wywołały jednak szybką reakcję postępowych komentatorów w postępowych mediach.

- Skąd pomysł, by teraz gremialnie i anonimowo narzekali do gazet wysocy oficjele na spotkania z panią ambasador, wcześniej zapewne wypiwszy w rezydencji kawusię, rączki ucałowawszy i skomplementowawszy rozmówczynię, a może nawet zjadłszy wspólny obiad? Jak teraz zamierzają prowadzić kolejne polskie sprawy w tak zdumiewający sposób, demonstrując polskie osławione "maniery i gościnność" - zapytał na łamach dziennika Rzeczpospolita Paweł Kowal - były europoseł i były wiceminister spraw zagranicznych (!) w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Dobre maniery i gościnność dyplomatów powinny być normą. Ważniejsze jest jednak, aby politycy reprezentujący Polskę - podobnie jak ich koledzy po fachu z innych krajów - bronili interesów swojego państwa. Nawet jeśli wcześniej zagraniczni dyplomaci zaprosili ich do wspólnego spożycia kawy, ciasteczek, obiadu, czy jakichkolwiek konfitur.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.12.2018 18:03