loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Waldemar Biniecki: O przygotowaniach do wyborów
Opublikowano dnia 15.01.2019 21:20
Drodzy czytelnicy w kraju, z wielką uwagą śledzimy ruchy partii rządzącej oraz tzw. partii narodowych, przygotowujących się do podwójnych wyborów: europejskich i do polskiego parlamentu. Jak wygląda poparcie emigracji mieszkającej za oceanem dla dobrej zmiany?

zrzut z ekranu
Aby to obiektywnie ocenić, potrzebne byłoby jakieś szybkie badanie, ale go nie będzie, bo od 1989 państwo polskie nie ma żadnych profesjonalnych i uzupełnianych danych, kto i gdzie mieszka za granicą. Nikt przez te trzy dekady nigdy nie prowadził żadnej akcji zachęcającej Polaków do głosowania i stałej łączności z krajem, nigdy nie było takiej polityki, a praktyka wyglądała raczej odwrotnie: zniechęcało się nas do udziału w jakichkolwiek wyborach, bo trzeba było Polonię wygaszać. Nikt nawet teraz nie zachęca ani nie prowadzi żadnej aktywnej polityki, aby nowo narodzonym Polakom za granicą wyrabiać również polskie obywatelstwo. Nikt tak naprawdę w Polsce nie ma pomysłów, jak można zaangażować różne grupy społeczne w Polsce i na emigracji w reformowanie kraju. Schemat jest zawsze ten sam: polski urzędnik (najlepiej nauczyciel albo historyk) jest alfą i omegą we wszystkich kwestiach. Po prostu wie wszystko. Najlepiej. Posłużę się przykładem z mojej kilkunastoletniej praktyki w relacjach z polskimi urzędnikami.

Umawiam się w Warszawie na spotkanie. Przyjeżdżam na spotkanie, prawie prosto z samolotu, zmęczony, ale w przeciwieństwie do mojego warszawskiego partnera przygotowany. Krótko referuję problem. Zostawiam załączony folder. Żegnam się. Po kilku dniach wysyłam e-mail, dziękując za spotkanie i delikatnie przypominam o swojej sprawie. Po miesiącu wysyłam zza oceanu tzw. follow up, czyli pytam delikatnie, czy moja sprawa weszła w jakąś fazę realizacji. Brak odpowiedzi. Historia ta wpisuje się w codzienność funkcjonowania całego społeczeństwa, a zwłaszcza instytucji państwowych. Miejmy nadzieję, że Ministerstwo Cyfryzacji w końcu coś zrobi, aby w ważnych instytucjach pojawiły się zamiast telefonów również e-maile kontaktowe. Jak długo jeszcze będziemy mieli do czynienia z polityką „profesjonalnego głuchego milczenia”. Wszyscy liderzy polonijni, którzy przygotowywali jako wolontariusze kampanię Prezydenta Dudy, a potem kampanię parlamentarną, na pytanie, czy zaangażują się w następna taką akcję, raczej odpowiadają: chyba nie. Przez 3 lata od ostatnich wyborów, gdzie Polonia amerykańska wypowiedziała się zdecydowanie po stronie dobrej zmiany, nie zrobiono nic, aby doprowadzić do odbudowania propolskiego lobbingu w USA lub odzyskać flagowe polonijne projekty zawłaszczone przez opcję liberalno-lewicową. Nic nie szkodzi, nie ma przecież ludzi niezastąpionych. Znajdą się inni, bo przecież Polonia zawsze bezgranicznie kocha swoją Ojczyznę. Martwi tylko jedno, że w przedwyborczych debatach PiS, jak i rosnących powoli w siłę narodowców, w ogóle nie słychać haseł: „uruchomić potencjał Polonii”, „znająca języki Polonia”. Nie martwmy się przecież, zawsze znajdzie się polityk, który wpadnie na pomysł, że można go będzie przecież wybrać z listy warszawskiej i znów zacznie się obiecywanie, wywiady w mediach polonijnych, poszukiwanie noclegów u znajomych Polonusów. Ciekawe, co w tym roku będzie się nam, mieszkającym za granicą, obiecywało?

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (03/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Paweł
Janowski

[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Przesłanie premiera Olszewskiego
Gdy Niemcy palili i bombardowali Warszawę, młody Janek patrzył prosto w oczy. Gdy bolszewicy jak węże wpełzali w zakamarki Polski, młody Janek patrzył prosto w oczy. Gdy strach oblewał skrwawioną i zniszczoną Polskę, młody Janek patrzył prosto w oczy.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Papieski szacunek dla ofiary pedofilii
Franciszek jest znany z niekonwencjonalnych wypowiedzi i zdumiewających zachowań. Czy ten jego niebywały gest wpłynie na uczestników rozpoczynającego się synodu?
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Nie tylko skandal – także błąd
Israel Katz zachował się nie tylko niemoralnie, ale też nieracjonalnie. Dziś, gdy wiele krajów Europy Zachodniej uznało lub zamierza uznać status państwowy Autonomii Palestyńskiej, w interesie Państwa Izrael, otoczonego morzem krajów arabskich, jest pozyskiwanie sojuszników. Izrael eksportuje do Polski uzbrojenie i wiele innych towarów i powinien pamiętać, że stawianie na szali dobrych relacji gospodarczych z nami nie jest dla niego opłacalne.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.