loading
Proszę czekać...
Michał Bruszewski: Medialna burza wokół szczytu w Warszawie. Iran skazuje chrześcijan na więzienie
Opublikowano dnia 20.01.2019 00:13
Trwa medialna burza wokół przyszłego szczytu o Bliskim Wschodzie i Iranie. To Polska będzie gospodarzem rozmów o przyszłości tego regionu, co spowodowało nie tylko agresywne komentarze irańskiego ministra spraw zagranicznych czy opisywane przez media tymczasowe blokowanie wiz dla Polaków. Także nad Wisłą nie zabrakło głosów krytyki, że Polska niepotrzebnie włączyła się w to wydarzenie. Warto pamiętać, że w czasie gdy trwają dyskusje nad trafnością decyzji polskiego rządu setki wyznawców Chrystusa siedzą w irańskich więzieniach za wyznawaną wiarą.

screen YouTube
Cały świat wiązał ogromne nadzieje na zmiany w skostniałej teokratycznej władzy w Teheranie. Po „jastrzębiu” Mahmudzie Ahmadineżadzie, który stał się twarzą ostrego kursu w irańskiej polityce – zagranicznej i wewnętrznej, w 2013 roku przyszedł czas „odwilży” gdy wybory prezydenckie w tym kraju wygrał Hasan Rouhani – traktowany jako szansa na zmiany, „liberał” jak na standardy bliskowschodniej polityki i reformator. Przypadek Iranu to kolejny dowód na to, że nie ważne kto firmuje władzę ale kto pociąga za sznurki. Zmieniło się „opakowanie” ale mimo momentami otwartego konfliktu między Rouhanim a wpływami ajatollachów, to drugi obóz trzyma w ręku ster państwa. Na początku 2018 roku doszło do masowych protestów w Iranie – fabryki strajkowały, na ulicę wyszła młodzież, odezwały się kurdyjskie dążenia niepodległościowe. W 10 dni protestów zginęły 22 osoby a 2 tysiące zostały aresztowanych - Korpus Gwardii Rewolucji (IRGC) oraz islamistyczna paramilitarna milicja Basidż po raz kolejny ocaliła przywódców. Wystąpienie przeciwko władzy – to jedno. Na Bliskim Wschodzie nigdy nie było ono traktowano łagodnie. Pacyfikacja nie była, więc zaskoczeniem. Dla międzynarodowych mediów protesty także nie wydawały się niczym nadzwyczajnym – oczywiście Iran się zbroi, realizuje z powodzeniem swoją politykę zagraniczną w regionie (via Irak czy Syria), ale mocarstwowe sukcesy Teheranu nie przełożyły się na analogiczny wzrost w polityce wewnętrznej. Jednym z powodów ówczesnych protestów było 40 proc. bezrobocie w wielu regionach kraju. Oczywiście nie można stwierdzić, że w Iranie nic się nie zmieniło. Dowodzą temu słowa samego prezydenta Islamskiej Republiki. Rouhani pozwolił sobie na takie „rewolucyjne” słowa jak słynny cytat w czasie protestów, gdy stwierdził, że „społeczeństwo ma swobodne prawo w krytykowaniu władzy”. Kiedyś wydawało się to niemożliwe. Wszelako bilans walk politycznych na szczycie władzy w Teheranie jest taki, że bez względu na to czy to wszystko tylko teatrum w którym Rouhani udaje „liberała” czy też faktycznie jest w opozycji do realnych rządów – ciężar władzy jest wciąż w rękach pobrzękujących sejmitarami perskich „jastrzębi”. Ocieplenie relacji irańsko-amerykańskich za czasów prezydentury Baracka Obamy nie przełożyło się, więc na skruszenie rządów „w cieniu” ajatollahów a relacje Waszyngton-Teheran wróciły do punktu wyjścia. 

Ostatnie lata, które jak wspomniałem, miały być „islamistyczną pieriestrojką” w polityce irańskiej, są naznaczone także coraz silniejszymi prześladowaniami chrześcijan. W zeszłorocznym zestawieniu organizacji Open Doors Iran zajął 10 miejsce w rankingu państw prześladujących wyznawców Chrystusa. Władze irańskie przeprowadzają obławy na chrześcijan - w ciągu jednego tygodnia miało dojść do aresztowania 114 chrześcijan na terenie całego kraju. W więzieniu są oni poddawani szykanom, niekiedy torturom i oczywiście zmuszani do porzucenia swojego wyznania. Teoretycznie „rodzimi” chrześcijanie są chronieni przez prawo – istnieją kościoły, odbywają się nabożeństwa wspólnot asyryjskich czy ormiańskich. Trzeba przyznać, że w tym aspekcie Iran wyróżnia się pozytywnie na tle innych państw Bliskiego Wschodu (np. w porównaniu do Arabii Saudyjskiej). Nie zmienia to jednak faktu, że prozelityzm (nawracanie) jest karane brutalnie zgodnie z obowiązującym prawem szariatu. To samo tyczy się apostazji, czyli porzucenia islamu. Chrześcijańska działalność misyjna jest traktowana na równi z najgroźniejszymi przestępstwami (ze szpiegostwem łącznie) czego dowodem był wyrok śmierci na jaki skazano pastora Yousefa Nadarkhaniego. Ostatnią instancją ratującą skazanego przed karą śmierci miało być wyrzeczenie się przez niego wiary przed sądem. Podczas rozprawy Yousef Nadarkhani nie wyrzekł się Jezusa Chrystusa. Sprawa stała się głośna na arenie międzynarodowej, co sprawiło, że irańskie sądy przeciągały pobyt Nadarkhaniego w więzieniu zawieszając wykonanie kary i uchylając zarzut o „apostazji”. W końcu zwolniony z więzienia - jak podają media - został powtórnie aresztowany w lipcu 2018 roku a przy aresztowaniu pobity na oczach rodziny. Poprzednią równie głośną sprawą był zakończony egzekucją proces pastora Husseina Soodmana w 1990 roku. Wielu ekspertów podkreśla, że tak brutalna polityka wobec chrześcijan wiąże się z ogromną ilością konwersji na chrześcijaństwo, zwłaszcza wśród młodych Irańczyków, co przeraża lokalne władze. Kara śmierci czy wieloletnie więzienie nie kończy sposobów w jaki lokalne władze uderzają w wyznawców Chrystusa. Za udział w nabożeństwie podczas którego pije się wino grozi kara chłosty. W „świetle” irańskiego prawa władza nie uznaje porzucenia islamu i uczestnicy nabożeństwa są dla niej nadal muzułmanami a spożywanie alkoholu jest dla nich zabronione – za łamanie tego prawa są skazywani na publiczne biczowanie. Także kolejne naloty na konspiracyjne nabożeństwa organizowane w domach nie są w stanie zatrzymać procesu coraz liczniejszych nawróceń w tym kraju. 

Michał Bruszewski
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Rób to w domu po kryjomu
Homoseksualizm nie jest niczym nowym, ale dopiero w ostatnich latach jego piewcy chcą uczynić z niego oręż walki o postęp.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Blok senacki a sejmowy próg 5%
Rozgrywka o Senat nie zdecyduje kto będzie Polską rządził- bo to Sejm RP głosuje nad powstaniem(odwołaniem zresztą też) rządu.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Ojciec opowiada czyli powstańcza opaska
Sierpień. Ojcu zebrało się na wspomnienia i opowiada rodzinną historię powstańczą. Polskie losy.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.