loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Karol Gac: Dzika histeria
Opublikowano dnia 23.01.2019 19:50
Naprawdę nie sądziłem, że moja parafraza wiersza Jana Brzechwy nieoczekiwanie okaże się przepowiednią. Jak to jednak się często zdarza, życie pisze najlepsze scenariusze. Dlatego muszę uderzyć się w pierś.

screen YouTube
Naprawdę nie sądziłem, że moja parafraza wiersza Jana Brzechwy nieoczekiwanie okaże się przepowiednią. Jak to jednak się często zdarza, życie pisze najlepsze scenariusze. Dlatego muszę uderzyć się w pierś.

Chodzi oczywiście o parafrazę z grudniowego numeru “Tygodnika Solidarność” (48/2018). “PiS jest dziki, PiS jest zły. PiS ma bardzo ostre kły” – napisałem nieopatrznie, czym chyba zapoczątkowałem lawinę wydarzeń. Ale tyle tytułem żartu, bo sprawa jest poważna. A może i nie?
2019 rok przywitał nas burzą wokół nominacji dla Adama Andruszkiewicza. To można było jeszcze jakoś zrozumieć. Kolejnej histerii już jednak nie sposób. Otóż opozycja, przy wsparciu mediów i ekologów, próbowała przekonać wszystkich dookoła, że PiS planuje... eksterminację dzików.

I proszę sobie wyobrazić, że częściowo jej się to udało!

Na dobrą sprawę nie wiadomo, kto pierwszy rzucił hasło. Nie ma to jednak większego znaczenia. Nie zgadzało się w tej sprawie nic, łącznie z faktami. Choć to akurat nie stanowiło problemu – wszak, jak doskonale wiemy –  jeśli fakty przeczą teorii, to tym gorzej dla faktów. Za pomocą sprytnej manipulacji i socjotechniki rozdmuchano do absurdalnych rozmiarów dyskusję, którą można było przeciąć właściwie jednym komunikatem.

Sprawa jest pewnie Państwu doskonale znana, dlatego nie będę się o niej rozpisywał. Dziki pełniły tu i tak rolę statyczną. Teraz padło na nie, ale wcześniej ten sam mechanizm przećwiczono na drzewach, wiewiórkach, karpiach i Bóg jeden raczy wiedzieć, czym jeszcze.

Nie ukrywam, że całą dyskusję obserwowałem z nieskrywanym zdumieniem, ale i zażenowaniem. Otóż – wydawało się  wykształceni – ludzie wzięli udział w spektaklu, który urągał inteligencji. Mieliśmy zatem łzawe historie o słodkich warchlakach i prośnych lochach. Mieliśmy akcję zamiany zdjęć w mediach społecznościowych. Były oczywiście wydania specjalne i dziesiątki artykułów w “opiniotwórczej” prasie. Doszło nawet do tego, że głos w tej idiotycznej debacie musiały zabrać najwyższe władze państwowe.

Im dłużej trwała zresztą sama “debata”, tym było coraz śmieszniej. Okazało się więc, że PiS chce eksterminować cały gatunek dzików. Oczywiście nie sam, ale za pomocą myśliwych, których miał zmuszać do masowego odstrzału. Były – a jakże! – złote myśli polityków, wśród których rywalizację wygrał Paweł Kukiz, gdy porównał odstrzał ciężarnych loch do... ludobójstwa na Wołyniu. Tak, to naprawdę nie żart.
Cała dyskusja trwałaby pewnie długo, gdyby nie dwie rzeczy. Po pierwsze, szybko się okazało, jak grubymi nićmi szyta była ta manipulacja. Po drugie, do sprawy włączyła się Komisja Europejska, która – nieoczekiwanie – stanęła twardo po stronie Polski. Co zatem pozostało? Zmienić temat.

W poprzednim felietonie prognozowałem, że wszystko będzie upolitycznione. Czasami nie lubię mieć racji. Naprawdę.

Karol Gac

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (04/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niepotrzebnie podzielone harcerstwo
Jednym z moich wielkich marzeń jest zjednoczenie harcerstwa.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Ciastko nadziewane koniczyną
Kiedy Kukiz poszedł w tango z Kosiniakiem wielu zwolenników partii zwanej potocznie anty systemową zrozumiało że to była tylko nazwa potoczna i właśnie zostali zdradzeni dla miejsca na liście najbardziej systemowej partii.\nA zdrady się nie wybacza nikomu.
avatar
Przemysław
Jarasz

P. Jarasz: Pospolite ruszenie serc. Tysiące osób złożyło się na ratowanie śmiertelnie chorego chłopca
Sytuacja była naprawdę dramatyczna, więc rzesze internautów ruszyły w społecznej akcji na finansowy ratunek 9-letniemu zaledwie Bartusiowi Hąbkowi z Zabrza. Dziecko walczy o życie ze śmiertelną chorobą, gdyż glejak - guz w jego głowie z każdą godziną się rozrastał i czynił kolejne spustoszenia w organizmie małego zabrzanina. Lekarze z niemieckiej kliniki w Tubingen zgodzili się podjąć próby niezwykle skomplikowanej i niestety kosztownej operacji. To była jedyna szansa na dalsze leczenie i życie dzielnego wojownika! W publiczną zbiórkę organizowaną na portalu www.siepomaga.pl zaangażowało się w ciągu zaledwie tygodnia aż 5100 osób, wpłacając ponad 280 tysięcy złotych. Wielu zabrzan na licznych grupach społecznościowych w Internecie rozpropagowywało tę zbiórkę. Nadto znajomi, przyjaciele i rodzice dzieci z klasy Bartka w SP 14 w Zabrzu organizowali liczne i różne przedsięwzięcia, w tym bazarki i warsztaty. Wczoraj chłopczyk przeszedł już tę niezwykle skomplikowaną operację i powoli wraca do zdrowia.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.