loading
Proszę czekać...
Marek Lewandowski kreśli sylwetkę Pawła Adamowicza „Wróżyli mu karierę prawnika”
Opublikowano dnia 24.01.2019 19:30
Paweł Adamowicz to polityk, który – za młody na Sierpień '80 – zaangażował się w działalność opozycyjną, a po odzyskaniu niepodległości zamiast związkowej wybrał drogę samorządowca. Nie był członkiem Solidarności, ale Solidarność zdecydowanie ukształtowała jego życie – pisze w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” Marek Lewandowski.

Paweł Adamowicz (z mikrofonem) strajk na UG 1988 r. - Foto. Marek Biernacki / Archiwum KK
Jak zaznacza autor Paweł Adamowicz już w młodości był człowiekiem zaangażowanym.

Jako student miał w sobie na tyle dużo odwagi, aby w roku 1988 stanąć na czele strajku na Uniwersytecie Gdańskim, wspierającego protest robotników w Stoczni Gdańskiej. Drukował, kolportował, angażował się w działalność opozycyjną. I choć w ostatnich latach swojego życia był z Solidarnością w sporze, nawet ostrym, to był to spór człowieka, który inaczej niż związkowcy patrzył na funkcjonowanie państwa.
(…)
Już w szkole średniej włączył się w konspirację solidarnościową. Był kolporterem prasy i wydawnictw podziemnych. Współwydawał i drukował uczniowską „Jedynkę”. Studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Tam też pracował przy studenckim piśmie „ABC”. Kulminacją tej działalności był zorganizowany w maju 1988 r. strajk okupacyjny na uczelni. Stanął na czele komitetu strajkowego. Dalej lista aktywności też jest długa. Klub Myśli Politycznej „Dziekania” w Warszawie – pierwsze jawne stowarzyszenie, Gdański Klub Polityczny im. Lecha Bądkowskiego, Stowarzyszenie „Kongres Liberałów” i Gdańskie Stowarzyszenie Akademickie.

Jak zostanie zapamiętany prezydent Gdańska?

Prywatnie był serdeczny i przyjacielski. Osoby pamiętające go ze strajku na uczelni często wspominały, że charakteryzowały go spokój, opanowanie i dojrzałość. Co ciekawe, wielu jego znajomych nie wróżyło mu kariery politycznej. Raczej solidnego prawnika.
Jako prezydent Gdańska był obecny wśród ludzi. Często można było zobaczyć go zwyczajnie na ulicy. Pieszo, na rowerze. Nie unikał spotkań, dobrze przemawiał, potrafił z siebie żartować. Sam wielokrotnie chwalił się swoją ksywką ze szkoły – „Budyń”. Nie budował bariery. Być może to był sekret jego pozycji i sukcesu jako prezydenta, wygrywającego kolejne wybory prezydenckie. W tym ostatnie, w których wystartował wbrew swojej dotychczasowej partii PO.


Marek Lewandowski pisze również o relacjach łączących Pawła Adamowicza z Solidarnością.

Relacje prezydenta Adamowicza i Solidarności nie były łatwe. Drogi jego i związku wielokrotnie się przecinały, by w ostatnich latach ostatecznie się rozejść. Głównie za sprawą polityki – tej w wymiarze ogólnokrajowym – Platformy Obywatelskiej, która od 2012 r. rozpoczęła serię zmian, w tym dotyczących wieku emerytalnego i kodeksu pracy. Jako prominentny polityk PO stanął – zresztą nie on jeden – po przeciwnej stronie barykady. Protesty, manifestacje, kampanie społeczne związku przeciwko PO w istocie były adresowane również do niego. A prezydent jako wyrazisty polityk aktywnie w tym sporze uczestniczył.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Kamil
Grover

Kamil Grover: Rosja? Czy „inne szatany”? Czyli o tym, co najbardziej niszczy Amerykę.
Antytrumpowska opozycja działa bowiem wbrew prawdzie i wbrew zdrowemu rozsądkowi (o przyzwoitości nie wspominam). Już parokrotnie wskazywałem w postach na powody dla których zarzuty o wspieraniu Trumpa przez Kreml należy uznać za SKRAJNIE NIEDORZECZNE.Wręcz absurdalne. A to pw. dlatego, że – mówiąc skrótowo - zwycięstwo Trumpa jest CAŁKOWICIE sprzeczne z planami Rosji. Oczywistym jest przecież, że nie leży w jej interesie wspieranie polityka, który za główny cel swojej prezydentury uznał odrodzenie Ameryki i uczynienie jej na powrót WIELKĄ. Zdecydował postawić narodowe interesy kraju ponad wszystkie inne polityczne kalkulacje, w tym ponad profity jakich Ameryka udzielała sojusznikom. 
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Ależ oni się męczą!
Najczęstszą reakcją jest obojętność, rozbawienie, zdarza się i agresja.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Prorocze słowa: "bez polskich głosów von der Leyen nie będzie wybrana"
Nie żebym był prorokiem, ale znam polityczna matematykę w europarlamencie i przewidziałem, że wybór kandydatki Rady Europejskiej na stanowisko szefa Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen dokonać się może wyłącznie dzięki głosom Polaków, a konkretnie europosłów PiS. Oto dowód (jeden z kilku!) w postaci wywiadu, jakiego udzieliłem red. Krzysztofowi Grzesiowskiemu dla Programu 1 Polskiego Radia, a ściślej dla magazynu „Polska i świat”.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.