loading
Proszę czekać...
Marcin Brixen: Sezon ogórkowy na ataki
Opublikowano dnia 03.02.2019 20:42
W osiedlowym domu kultury na osiedlu Hiobowskich odbyło się spotkanie ze znaną dziennikarką. Dziennikarka była od niedawna dziennikarką, ale o tym, że jej pozycja w dziennikarstwie była wysoka, świadczyły cztery rzeczy. Pierwsza to to, że nie kończyła dziennikarstwa. Druga, że wśród osób na sali był minister spraw wewnętrznych. Trzecia, że w ośrodku czekała solidna obstawa policji aby ochronić ją przed demonstrantami. Czwarta, że przed ośrodkiem demonstranci jednak byli i czekali.

morguefile.com
W osiedlowym domu kultury na osiedlu Hiobowskich odbyło się spotkanie ze znaną dziennikarką. Dziennikarka była od niedawna dziennikarką, ale o tym, że jej pozycja w dziennikarstwie była wysoka, świadczyły cztery rzeczy. Pierwsza to to, że nie kończyła dziennikarstwa. Druga, że wśród osób na sali był minister spraw wewnętrznych. Trzecia, że w ośrodku czekała solidna obstawa policji aby ochronić ją przed demonstrantami. Czwarta, że przed ośrodkiem demonstranci jednak byli i czekali.
Samo spotkanie było dość bezbarwne. Pani dziennikarka przez półtorej godziny opowiadała jak jest, co dla jednych nie było niczym nowym, a dla innych było nie do przyjęcia.
Za to po spotkaniu wybuchła na ulicy potężna awantura. Pani dziennikarka miała problem wsiąść do swojego auta. Drogę blokowała jej wrzeszcząca grupa ludzi, machająca kartkami i używająca niewybrednych słów. Wiele zarzutów padło pod jej adresem. Że jest młoda, a oni nie. Że jest ładna, a oni nie. Że ma samochód, a oni nie. Że pracuje w telewizji a oni nie.
- Toż to coś potwornego - skomentował osłupiały minister. - Oczekuję zdecydowanych działań policji wobec tych ludzi!
- Ale to pan jest ich ministrem - przypomniał Łukaszek, który też brał udział w spotkaniu.
- Ano racja - przyznał niechętnie minister. I zaczął słać tweety jak szalony, że oczekuje zdecydowanych działań.
Niestety, obecni na miejscu policjanci nie korzystali akurat z mediów społecznościowych. Nie wiedzieli zatem, że oczekuje się od nich zdecydowanych działań. Stali biernie i patrzyli jak grupa agresywnych przeciwników pani dziennikarki demoluje jej auto w imię demokracji. Pani dziennikarka zdołała wsiąść do samochodu i manewrując z najwyższym trudem powoli usiłowała odjechać. Wreszcie jej się to udało. Na miejscu został tylko agresywny tłum pohukujący z zadowoleniem.
I wtedy stało się coś dziwnego. Szeregi policji zwarły się błyskawicznie, wepchnęli się w tłum, wyłuskali z niego jedną osobą i zdecydowanie unieruchomili ją na ziemi. Skuli ręce trzema parami kajdanek i postawili tą osobę na nogi. Okazało się, że to jakaś pani w podeszłym wieku. Profesjonalnie zapakowano ją do radiowozu.
Zapadła niezręczna cisza.
- Więc jednak - odezwał się ktoś z demonstrantów. - Faszystowska policja brutalnie pacyfikuje spokojnych obywateli! O, jutro cała Bruksela się dowie, że w tym kraju gwałcona jest wolność słowa!
- Nie, nie! - dowodzący policjant zamachał gwałtownie rękami. - Bardzo proszę nie wyciągać pochopnych wniosków! Ta osoba to nie jest nikt od was! Ta osoba dopuściła wyjątkowo ciężkiego przestępstwa! Sprzedawała bez zezwolenia ogórki!
-------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Polityczni wędrownicy
Trzeba dobrze zapamiętać nazwiska cyników usiłujących uchodzić za ludzi honoru, którego są całkowicie pozbawieni, aby na nich nie zagłosować 13 października
avatar
Marcin
Brixen

Suwaczki
Do dramatycznych, mrożących krew w żyłach, mocz w nerkach i żółć w woreczku doszło, kiedy siostra Łukaszka wraz ze swoim chłopakiem wracała z koncertu. Koncert miał miejsce w Osiedlowym Domu Kultury i występowała na nim młodzieżowa piosenkarka Garretam.
avatar
Prawy
Sierpowy Mikroblog

Prawy Sierpowy Mikroblog: 500 plus to nadal za mało.
Z powodu długiego weekendu mam czas na napisanie o czymś co mnie już od paru lat gnębi. Otóż gdy PiS zapoczątkował program 500+ liczono na trwałe zwiększenie dzietności matek. I chwilowo dzietność skoczyła w górę. Łatwiej jest planować rodzinne budżety, w końcu stać wiele rodzin na wakacyjne wyjazdy.\nAle to nadal za mało...

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.