[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Gdy nie ma w domu dzieci. I Żony
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Gdy nie ma w domu dzieci. I Żony](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/6c62926e-9824-441a-a05d-e2240ecf276a/29060.jpg?p=article_hero_mobile)
Gdy nie ma w domu dzieci, to wiadomo, że jest trochę inaczej niż w znanej piosence – ciszej. A gdy w domu nie ma również Żony? Aj, zaraz Wam się w głowach, niczym Stefanowi Niesiołowskiemu, jakieś bezeceństwa lęgną. Sąsiadek za bardzo nie znam, takie czasy, ludzie wynajmują mieszkania, sąsiedzi, a co za tym idzie, sąsiadki również, często się zmieniają. No, nie o to chodzi. Otóż kiedy w domu nie ma również Żony, wtedy nastaje, a właściwie na chwilę powraca, kawalerska wolność.
Ta konkretna nastała w związku z feriami Chłopaków. Zapracowany Tata stara się również w nich uczestniczyć, ale główną atrakcję drugiego tygodnia stanowi Babcia mieszkająca dzielnicę dalej. Zapracowany Tata został w domu z laptopem i kotem - Puszek, przedstaw się Państwu, no rusz ten leniwy ryży ogon. Taka sytuacja, pomimo pewnych ograniczeń, niesie ze sobą jednak również szereg niezaprzeczalnych zalet.
Nawet nie wiecie, co to za frajda odzyskać na chwilę telewizor, zajęty zwykle wyświetlaniem "Teletubisiów", "Brzękusiów" czy w najlepszym razie programów dokumentalnych o nieudanych operacjach plastycznych. No tak, oczywiście, że nie mam czasu go oglądać, ale sama świadomość, że mógłbym, i to, że mógłbym sobie włączyć taki film, jaki zechcę, ma posmak pewnej perwersji do tego stopnia, że czasem spłoszony zastanawiam się, czy to na pewno wypada.
Albo łazienka. Słuchajcie, wchodzę sobie, kiedy zechcę i wychodzę, kiedy zechcę. Nikt mnie nie pogania i na nikogo nie muszę czekać. Ba, w zasadzie mógłbym się nawet nie myć, ale że muszę codziennie wyjść do ludzi, musi mi wystarczyć świadomość, że mógłbym. No i mogę zostawiać podniesioną klapę na sedesie, co powoduje puchnięcie mojego maskulinistycznego przekonania o tym, kto tu teraz rządzi.
Butów nie wstawiam do szafki. W związku z chwilową nieobecnością Chłopaków i Żony jest ich mniej, więc mieszczą się na chodniczku przed szafką. W dodatku, po co brudzić szafkę? Zanim wróci Żona, trzeba będzie posprzątać, a wytrzepać chodniczek będzie łatwiej niż myć szafkę.
Mogę sobie zamówić napakowane glutaminianem sodu wietnamskie żarcie i nikt się nie czepia, mogę sobie usmażyć kiełbasę z mrożonymi warzywami i nikt nie będzie się upierał, że do tego są potrzebne kartofelki. Mogę - tu ćśśś, żeby Żona nie usłyszała - zostawić nóż do krojenia chleba na desce, bo przecież po co go po każdej kromce myć? Co on chlebem się pobrudził? Kultury bakterii, jakie przyrosły na stosie naczyń w zlewie, prawdopodobnie już wynalazły koło, ale włożę ten cały majdan do zmywarki zanim rozpalą pierwszy ogień.
No i nie ścielę. Po co ścielić rano, a potem znów wieczorem? Przecież to robota głupiego. Łóżka też nie rozkładam, mieszczę się na złożonym, ot wyciągnę wieczorem kołdrę, potem ją schowam z powrotem i gitara.
Tylko spać jakoś pośród tej całej wolności nie mogę. Za cicho jakoś.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (07/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Nawet nie wiecie, co to za frajda odzyskać na chwilę telewizor, zajęty zwykle wyświetlaniem "Teletubisiów", "Brzękusiów" czy w najlepszym razie programów dokumentalnych o nieudanych operacjach plastycznych. No tak, oczywiście, że nie mam czasu go oglądać, ale sama świadomość, że mógłbym, i to, że mógłbym sobie włączyć taki film, jaki zechcę, ma posmak pewnej perwersji do tego stopnia, że czasem spłoszony zastanawiam się, czy to na pewno wypada.
Albo łazienka. Słuchajcie, wchodzę sobie, kiedy zechcę i wychodzę, kiedy zechcę. Nikt mnie nie pogania i na nikogo nie muszę czekać. Ba, w zasadzie mógłbym się nawet nie myć, ale że muszę codziennie wyjść do ludzi, musi mi wystarczyć świadomość, że mógłbym. No i mogę zostawiać podniesioną klapę na sedesie, co powoduje puchnięcie mojego maskulinistycznego przekonania o tym, kto tu teraz rządzi.
Butów nie wstawiam do szafki. W związku z chwilową nieobecnością Chłopaków i Żony jest ich mniej, więc mieszczą się na chodniczku przed szafką. W dodatku, po co brudzić szafkę? Zanim wróci Żona, trzeba będzie posprzątać, a wytrzepać chodniczek będzie łatwiej niż myć szafkę.
Mogę sobie zamówić napakowane glutaminianem sodu wietnamskie żarcie i nikt się nie czepia, mogę sobie usmażyć kiełbasę z mrożonymi warzywami i nikt nie będzie się upierał, że do tego są potrzebne kartofelki. Mogę - tu ćśśś, żeby Żona nie usłyszała - zostawić nóż do krojenia chleba na desce, bo przecież po co go po każdej kromce myć? Co on chlebem się pobrudził? Kultury bakterii, jakie przyrosły na stosie naczyń w zlewie, prawdopodobnie już wynalazły koło, ale włożę ten cały majdan do zmywarki zanim rozpalą pierwszy ogień.
No i nie ścielę. Po co ścielić rano, a potem znów wieczorem? Przecież to robota głupiego. Łóżka też nie rozkładam, mieszczę się na złożonym, ot wyciągnę wieczorem kołdrę, potem ją schowam z powrotem i gitara.
Tylko spać jakoś pośród tej całej wolności nie mogę. Za cicho jakoś.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (07/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 12.02.2019 22:04
Komentarze
Prawdziwe kłopoty ze sztuczną inteligencją. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
08.06.2026 19:38

Komentarzy: 0
Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” koncentruje się na sztucznej inteligencji jako jednym z kluczowych czynników współczesnej zmiany technologicznej. Autorzy przyglądają się możliwościom, jakie niesie rozwój AI, dylematom, które ten proces wywołuje w debacie publicznej, a także mitom, jakimi obrasta. Ważnym punktem odniesienia pozostaje tu perspektywa NSZZ „Solidarność”, akcentująca znaczenie bezpieczeństwa pracowników i jakości pracy w warunkach cyfrowej transformacji.
Czytaj więcej
Greenexit? To da się zrobić! Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
01.06.2026 13:07

Komentarzy: 0
Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” wychodzi w momencie, gdy europejska debata o Zielonym Ładzie coraz wyraźniej przestaje być dyskusją ekspercką, a staje się sporem o koszty życia, system wartości i przyszły model demokracji. W wielu krajach rosną społeczne napięcia wokół tempa i kosztów transformacji energetycznej, które coraz mocniej odczuwają gospodarstwa domowe i przemysł.
Czytaj więcej
W obronie szkolnictwa zawodowego. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
25.05.2026 12:35

Komentarzy: 0
Najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” (nr 21/2026) koncentruje się na kluczowych wyzwaniach stojących przed polską edukacją, w szczególności na pogłębiającym się kryzysie szkolnictwa zawodowego. Autorzy wskazują zarówno na problemy systemowe, jak i rosnące znaczenie kształcenia praktycznego oraz rolę współpracy szkół z rynkiem pracy. W numerze znalazła się także relacja z marszu Solidarności „Razem dla Polski i Polaków”, który zgromadził środowiska związkowe i patriotyczne. Całość uzupełnia blok tekstów o polskiej polityce, napięciach społecznych oraz współczesnych sporach ideowych.
Czytaj więcej
Policja nie pozwala na podejście do „Miasteczka Gniewu”. Tysol.pl na miejscu
19.05.2026 14:59
Tak się pilnuje Polski! Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
18.05.2026 19:00

Komentarzy: 0
Manifestacja „Razem dla Polski i Polaków”, referendum dotyczące Zielonego Ładu i narastający konflikt społeczny wokół polityki gospodarczej rządu – to główne tematy najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” nr 20/2026. Redakcja koncentruje się na społecznym sprzeciwie wobec polityki klimatycznej UE, braku dialogu z pracownikami oraz rosnących napięciach między władzą a związkami zawodowymi. W numerze nie zabrakło także komentarzy politycznych, analiz społecznych oraz felietonów czołowych publicystów.
Czytaj więcej
