[Tylko u nas] Marek Jan Chodakiewicz: Icewhiz i inni
20.02.2019 20:54
![[Tylko u nas] Marek Jan Chodakiewicz: Icewhiz i inni](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/81bb0885-3789-45f7-bf70-bf91581c367f/29491.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Chodzi sobie po internecie troll. Nazywa się Icewhiz. To taka ksywa. Pozuje na redaktora pro bono Wikipedii. Rzekomo przez amatorów pisanej encyklopedii. W rzeczywistości dowody sugerują, że jest płatnym pracownikiem przemysłu tolerancjonizmu. No i specyficznie zrozumiane interesy naszych starszych braci w wierze.
Icewhiz zna się na przedsięwzięciach aktywnych (aktyvnoe meropriyatya), jak mówią czekiści. Obsmarowywuje, pluje, kasuje, przekręca znaczenie słów. Cenzuruje i zmienia całe wpisy. Wycina ludzi. Nie podobają mu się. Muszą przestać istnieć.
Icewhiz specjalizuje się w Rufmord, czyli character assassination: opluskwianie nielubianej przez siebie jednostki. Odsądzanie od czci i wiary. Z rytualnym oskarżaniem o antysemityzm i rasizm oczywiście.
Naturalnie pluje na mnie raz na jakiś czas. Ignorowałem. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Ale ostatnio się przyczepił do mego przyjaciela profesora Johna Radziłowskiego. Nie mógł znaleść na niego kija, to oskarżył go o bycie niczym. Chciał po prostu skasować prof. Radziłowskiego z Wikipedii. George Orwell nazwałby to walką z nie-osobą (non-person). Po prostu przestaje się istnieć. To taka zasada totalistów. Po prostu zmawiają się, aby nie wymawiać pewnych nazwisk, nie odwoływać się do pewnych prac.
I nie ma znaczenia, że John jest wybitnym naukowcem, autorem, współautorem, redaktorem oraz współredaktorem kilkudziesięciu książek i artykułów naukowych. Zresztą kilka z nich popełniliśmy razem, Głównie w ramach Leopolis Press. John podpadł, bowiem jest konserwatywnym katolikiem oraz amerykańskim i polskim patriotą. M.in. to on wymyślił określenie na grossjadę jako na szkołę antystalinowską". Broni mnie zawsze. Wystarczająco, żeby podpaść tolerancjonistom.
Skąd wiem? Wiem, bo się pytałem tych, co się znają na takich sprawach. Kolegów z pracy w The Institute of World Politics i poza uczelnią. Wychodzi na to, że Icewhiz zatrudniony jest albo przez NGO, albo przez izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, albo przez wywiad tego państwa: wojskowy czy cywilny. W każdym razie widać, że jest częścią maszyny izraelskiej - mówiąc oględnie - dyplomacji publicznej. W jej ramach dane państwo stara się wpłynąć na ludność innych państw ponad głowami ich rządów.
Mechanizm jest prosty. Na przykład ujawniono, że MSZ Izraela finansuje rozmaite kampanie mające na celu poprawienie wizerunku tego państwa, w tym w internecie. Na przykład MSZ zafundowało granty organizacji Aish HaTorah na rzecz Hasbara Fellowship. Projekt Hasbara podporządkowany jest Żydowskiej Agencji na rzecz Izraela (Jewish Agency for Israel), Departament do spraw Żydowskiej Edukacji Syjonistycznej (Department for Jewish Zionist Education). Hasbara koncentruje się na konflikcie arabsko-izraelskim. Projekt powstał, aby skorygować negatywny wizerunek Izraela na Wikipedii zdominowanej przez lewicowych "intelektualistów". Celem było wywieranie wpływu na międzynarodową, anglojęzyczną publiczność właśnie na Wikipedii.
Naturalnie funkcjonują też i inne progamy, koncentrujące się na innych regionach. Ich cel jest taki sam: przedstawić racje żydowskie. Zdezawuować, zniszczyć czy zmarginalizować racje innych. Basują mu głosy diaspory żydowskiej, a w tym w USA, na przykład Komitetu w Celu Utrzymania Dokładności w Raportach o Bliskim Wschodzie - CAMERA - Committee for the Accuracy in the Middle East. (zob. https://en.wikipedia.org/wiki/Public_diplomacy_of_Israel). Są to dobrze sfinansowane, szeroko zakrojone operacje.
Zresztą nie trzeba nawet pytać o takie sprawy naszego środowiska kontrwywiadowczego i wywiadowczego, które naturalnie zawsze zastrzega sobie anonimowość. Wystarczy poszperać po internecie. To, że Icewhiz jest zatrudniony na pełny etat, sugerują jego wpisy. Przede wszystkim ich ilość i częstotliwość. Nikt nie ma czasu społecznie orać na internecie do takiego stopnia, jak robi to nasz milusiński troll. Tylko w grudniu 2018 r. poprawił, zmienił czy dodał około 1300 wpisów. Wygląda na to, że biedaczek pracował po 10 godzin dziennie. I ma regularne godziny pracy. Tak jakby siedział w biurze (https://xtools.wmflabs.org/ec/en.wikipedia.org/icewhiz). Naturalnie możliwe, że pod ksywą Icewhiz ukrywa się kilka osób, ale i tak robota jest zaiste imponująca. I jednoznacznie żarłoczna, bezwzględna.
Co o nim wiemy? Wygląda na to, że Icewhiz odebrał wykształcenie na poziomie dyplomu, może nawet podyplomowe. Odzwierciedla to poziom i jakość jego pozytywnych wpisów. Oczywiście te obserwacje staną się nieważne, o ile udowodnimy, że chodzi tu o kilku trolli, którzy wymieniają się hasłem i po prostu naklejają na Wikipedii przesyłane im zlecenia.
Icewhiz to izraelski nacjonalista. Pisał o nim liberalny "Haaretz" (Omer Benjakob, "Sex, Lies and Wikipedia: Pro-Palestinian Editors Accused of Protecting Linda Sarsour Over Harassment Claims", 28 grudnia 2017, https://www.haaretz.com/us-news/.premium-pro-palestinian-wikipedia-editors-shielding-sarsour-over-harassment-claims-1.5629792). Zaczęło się od tego, że internetowa gazeta "The Daily Caller" oskarżyła radykalną feministyczną, muzułmańską i nacjonalistyczną działaczkę palestyńską w USA Lindę Sarsour, że "umożliwiła rzekome molestowanie seksualne i napastowanie" (enabling the alleged sexual assault and harassment) wobec swej pracowniczki, Asmi Fathelbab. Sarsour gniewnie zaprzeczyła. Ignorując to, Icewhiz natychmiast dolepił do strony internetowej Wikipedii o Sarsour te oskarżenia. Wymazał je turecki redaktor ukrywający się pod pseudonimem Seraphim System. Icewhiz natychmiast je przywrócił. Zostały ponownie zdjęte. Sarsour bez wątpliwości należy się krytyka, ale my tylko odnotowujemy tutaj modus operandi naszego trolla.
W innym wypadku Icewhiz zdenerwował się na żydowskiego radykalnego, lewackiego, antysyjonistycznego działacza, naukowca i publicystę Normana Finkelsteina. Jest on ostrym krytykiem Izraela i żydowskich narodowców. To on stworzył termin "Przemysł Holocaustu" (Holocaust Industry). Icewhiz usunął wzmiankę o Finkelsteinie z biogramu Margaret Hodge. Uznał, że jest to "odrzucające" (distasteful), bowiem Finkelstein jest osobą "szeroko oskarżaną o bycie antysemicką" (widely accused of being anti-Semitic.) Zaprotestowała przeciw temu Emma@emmadefano. Udało się jej obronić Finkelsteina.
Nawet gdy dostaje po nosie, Icewhiz powraca do tematu. Jest profesjonalny, metodyczny, fanatyczny, obsesyjny. Przyznajmy: Icewhiz próbował wymazać i usunąć strony nie tylko dotyczące spraw żydowskich czy izraelskich, ale też i rozmaite inne, które z rozmaitych powodów mu się nie podobały. Ale troll ten ma również miękkie serce dla niektórych spraw. Na przykład regularnie gładzi Jana Grabowskiego, akolitę Jana Tomasza Grossa. Symaptycznie dopisuje się do jego strony, przyjaźnie traktuje jego tematy. Kibicuje i sprzyja mu.
W pewnym momencie Icewhiz zajął się bardzo ezoteryczną problematyką historii Alaski w XIX w., na przykład o bombardowaniu Wrangell czy o tzw. wojnie Kake. Prawie nikt o tym nie wie. W tym kontekście ciekawe jest, że zanim Jan Grabowski odnalazł Holocaust, specjalizował się w stosunkach między białymi kolonistami a tubylcami - Indianami i Eskimosami - właśnie w tej części świata. Takie pokrewne dusze.
Jak by nie było: cybermoc struchlała, nie udało się wywalić z Wikipedii Johna Radziłowskiego. Icewhiz i jego pełnoetatowi kumple nie przemogli. Kiedy Polska stworzy coś takiego?
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 12 lutego 2019
www.iwp.edu
Intel z DC
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (08/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Icewhiz specjalizuje się w Rufmord, czyli character assassination: opluskwianie nielubianej przez siebie jednostki. Odsądzanie od czci i wiary. Z rytualnym oskarżaniem o antysemityzm i rasizm oczywiście.
Naturalnie pluje na mnie raz na jakiś czas. Ignorowałem. Psy szczekają, karawana idzie dalej. Ale ostatnio się przyczepił do mego przyjaciela profesora Johna Radziłowskiego. Nie mógł znaleść na niego kija, to oskarżył go o bycie niczym. Chciał po prostu skasować prof. Radziłowskiego z Wikipedii. George Orwell nazwałby to walką z nie-osobą (non-person). Po prostu przestaje się istnieć. To taka zasada totalistów. Po prostu zmawiają się, aby nie wymawiać pewnych nazwisk, nie odwoływać się do pewnych prac.
I nie ma znaczenia, że John jest wybitnym naukowcem, autorem, współautorem, redaktorem oraz współredaktorem kilkudziesięciu książek i artykułów naukowych. Zresztą kilka z nich popełniliśmy razem, Głównie w ramach Leopolis Press. John podpadł, bowiem jest konserwatywnym katolikiem oraz amerykańskim i polskim patriotą. M.in. to on wymyślił określenie na grossjadę jako na szkołę antystalinowską". Broni mnie zawsze. Wystarczająco, żeby podpaść tolerancjonistom.
Skąd wiem? Wiem, bo się pytałem tych, co się znają na takich sprawach. Kolegów z pracy w The Institute of World Politics i poza uczelnią. Wychodzi na to, że Icewhiz zatrudniony jest albo przez NGO, albo przez izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, albo przez wywiad tego państwa: wojskowy czy cywilny. W każdym razie widać, że jest częścią maszyny izraelskiej - mówiąc oględnie - dyplomacji publicznej. W jej ramach dane państwo stara się wpłynąć na ludność innych państw ponad głowami ich rządów.
Mechanizm jest prosty. Na przykład ujawniono, że MSZ Izraela finansuje rozmaite kampanie mające na celu poprawienie wizerunku tego państwa, w tym w internecie. Na przykład MSZ zafundowało granty organizacji Aish HaTorah na rzecz Hasbara Fellowship. Projekt Hasbara podporządkowany jest Żydowskiej Agencji na rzecz Izraela (Jewish Agency for Israel), Departament do spraw Żydowskiej Edukacji Syjonistycznej (Department for Jewish Zionist Education). Hasbara koncentruje się na konflikcie arabsko-izraelskim. Projekt powstał, aby skorygować negatywny wizerunek Izraela na Wikipedii zdominowanej przez lewicowych "intelektualistów". Celem było wywieranie wpływu na międzynarodową, anglojęzyczną publiczność właśnie na Wikipedii.
Naturalnie funkcjonują też i inne progamy, koncentrujące się na innych regionach. Ich cel jest taki sam: przedstawić racje żydowskie. Zdezawuować, zniszczyć czy zmarginalizować racje innych. Basują mu głosy diaspory żydowskiej, a w tym w USA, na przykład Komitetu w Celu Utrzymania Dokładności w Raportach o Bliskim Wschodzie - CAMERA - Committee for the Accuracy in the Middle East. (zob. https://en.wikipedia.org/wiki/Public_diplomacy_of_Israel). Są to dobrze sfinansowane, szeroko zakrojone operacje.
Zresztą nie trzeba nawet pytać o takie sprawy naszego środowiska kontrwywiadowczego i wywiadowczego, które naturalnie zawsze zastrzega sobie anonimowość. Wystarczy poszperać po internecie. To, że Icewhiz jest zatrudniony na pełny etat, sugerują jego wpisy. Przede wszystkim ich ilość i częstotliwość. Nikt nie ma czasu społecznie orać na internecie do takiego stopnia, jak robi to nasz milusiński troll. Tylko w grudniu 2018 r. poprawił, zmienił czy dodał około 1300 wpisów. Wygląda na to, że biedaczek pracował po 10 godzin dziennie. I ma regularne godziny pracy. Tak jakby siedział w biurze (https://xtools.wmflabs.org/ec/en.wikipedia.org/icewhiz). Naturalnie możliwe, że pod ksywą Icewhiz ukrywa się kilka osób, ale i tak robota jest zaiste imponująca. I jednoznacznie żarłoczna, bezwzględna.
Co o nim wiemy? Wygląda na to, że Icewhiz odebrał wykształcenie na poziomie dyplomu, może nawet podyplomowe. Odzwierciedla to poziom i jakość jego pozytywnych wpisów. Oczywiście te obserwacje staną się nieważne, o ile udowodnimy, że chodzi tu o kilku trolli, którzy wymieniają się hasłem i po prostu naklejają na Wikipedii przesyłane im zlecenia.
Icewhiz to izraelski nacjonalista. Pisał o nim liberalny "Haaretz" (Omer Benjakob, "Sex, Lies and Wikipedia: Pro-Palestinian Editors Accused of Protecting Linda Sarsour Over Harassment Claims", 28 grudnia 2017, https://www.haaretz.com/us-news/.premium-pro-palestinian-wikipedia-editors-shielding-sarsour-over-harassment-claims-1.5629792). Zaczęło się od tego, że internetowa gazeta "The Daily Caller" oskarżyła radykalną feministyczną, muzułmańską i nacjonalistyczną działaczkę palestyńską w USA Lindę Sarsour, że "umożliwiła rzekome molestowanie seksualne i napastowanie" (enabling the alleged sexual assault and harassment) wobec swej pracowniczki, Asmi Fathelbab. Sarsour gniewnie zaprzeczyła. Ignorując to, Icewhiz natychmiast dolepił do strony internetowej Wikipedii o Sarsour te oskarżenia. Wymazał je turecki redaktor ukrywający się pod pseudonimem Seraphim System. Icewhiz natychmiast je przywrócił. Zostały ponownie zdjęte. Sarsour bez wątpliwości należy się krytyka, ale my tylko odnotowujemy tutaj modus operandi naszego trolla.
W innym wypadku Icewhiz zdenerwował się na żydowskiego radykalnego, lewackiego, antysyjonistycznego działacza, naukowca i publicystę Normana Finkelsteina. Jest on ostrym krytykiem Izraela i żydowskich narodowców. To on stworzył termin "Przemysł Holocaustu" (Holocaust Industry). Icewhiz usunął wzmiankę o Finkelsteinie z biogramu Margaret Hodge. Uznał, że jest to "odrzucające" (distasteful), bowiem Finkelstein jest osobą "szeroko oskarżaną o bycie antysemicką" (widely accused of being anti-Semitic.) Zaprotestowała przeciw temu Emma@emmadefano. Udało się jej obronić Finkelsteina.
Nawet gdy dostaje po nosie, Icewhiz powraca do tematu. Jest profesjonalny, metodyczny, fanatyczny, obsesyjny. Przyznajmy: Icewhiz próbował wymazać i usunąć strony nie tylko dotyczące spraw żydowskich czy izraelskich, ale też i rozmaite inne, które z rozmaitych powodów mu się nie podobały. Ale troll ten ma również miękkie serce dla niektórych spraw. Na przykład regularnie gładzi Jana Grabowskiego, akolitę Jana Tomasza Grossa. Symaptycznie dopisuje się do jego strony, przyjaźnie traktuje jego tematy. Kibicuje i sprzyja mu.
W pewnym momencie Icewhiz zajął się bardzo ezoteryczną problematyką historii Alaski w XIX w., na przykład o bombardowaniu Wrangell czy o tzw. wojnie Kake. Prawie nikt o tym nie wie. W tym kontekście ciekawe jest, że zanim Jan Grabowski odnalazł Holocaust, specjalizował się w stosunkach między białymi kolonistami a tubylcami - Indianami i Eskimosami - właśnie w tej części świata. Takie pokrewne dusze.
Jak by nie było: cybermoc struchlała, nie udało się wywalić z Wikipedii Johna Radziłowskiego. Icewhiz i jego pełnoetatowi kumple nie przemogli. Kiedy Polska stworzy coś takiego?
Marek Jan Chodakiewicz
Waszyngton, DC, 12 lutego 2019
www.iwp.edu
Intel z DC
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (08/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.02.2019 20:54
Narodziny wolności słowa - fenomen "Tygodnika Solidarność"
24.03.2026 10:53

Komentarzy: 0
3 kwietnia br. mija 45. rocznica ukazania się pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Pojawienie się ogólnopolskiego pisma reprezentującego dziesięciomilionowy związek zawodowy i ruch społeczny stanowiło istotny przełom w walce o wolność słowa w PRL. Z tej okazji publikujemy wyjątkowy odcinek podcastu "Przystanek Historia" w którym dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z red. Pawłem Lekkim, opowiada o narodzinach wolności słowa w czasach PRL-u.
Czytaj więcej
O Solidarności w sektorze kreatywnym. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
23.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Nowe wydanie Tygodnika Solidarność koncentruje się na jednym z najciekawszych, a zarazem najbardziej niedocenianych obszarów współczesnej gospodarki – sektorze kreatywnym. Temat numeru „Solidarni i kreatywni” to opowieść o pracownikach kultury, artystach i twórcach, którzy zamiast obiecywanej stabilizacji coraz częściej mierzą się z prekaryzacją, niskimi zarobkami i brakiem systemowego wsparcia.
Czytaj więcej
SAFE czy polski SEJF? Nowy "Tygodnik Solidarność"
16.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy Polska powinna finansować modernizację armii dzięki unijnej pożyczce SAFE, czy raczej oprzeć się na krajowym rozwiązaniu – tzw. polskim SEJF-ie? Spór o setki miliardów złotych na obronność stał się tematem numeru najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” (nr 11/2026). Publicyści i eksperci analizują konsekwencje obu rozwiązań – od bezpieczeństwa militarnego po przyszłość finansów publicznych.
Czytaj więcej
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"
09.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.
Czytaj więcej
Dobry ETS to martwy ETS. Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność"
02.03.2026 19:00
