Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Pójdź dziecię, poruszymy temat masturbacji

12.03.2019 20:41
[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Pójdź dziecię, poruszymy temat masturbacji
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Dużo wskazuje na to, że postęp usiłuje przyspieszyć. Przerażony zmianą nastrojów opinii publicznej, najpierw na Węgrzech czy w Polsce, potem w Stanach Zjednoczonych, teraz we Włoszech, Francji, Hiszpanii, wrzucił na zardzewiałe tryby szósty bieg, rzężąc, skrzypiąc i klekocząc, usiłuje przywrócić sobie blask i wigor pierwszej rewolucji seksualnej lat sześćdziesiątych.
Rzuca wszystko co ma, rozhisteryzowane ciotki rewolucji usiłujące zrobić siarę w kościele, pieniądze sędziwych bankierów, a przede wszystkim na różnych poziomach sztuki audiowizualne. Widzieliście ostatnio jakąkolwiek hollywoodzką produkcję, która nie zawierałaby porcji "progresywnej" propagandy? W każdej musi być silna kobieta, słaby mężczyzna, odpowiedni zestaw "rasowy", choćby czarni mieli być Wikingowie i rycerze Króla Artura, jakieś sugestie odnośnie dobrych imigrantów i złych prawaków, zły ksiądz, zakonnica, albo miejsce zbrodni koniecznie w kościele. Zagrania równie prymitywne, co niestety gładko przełykane przez masy.

Skoro "rewolucja" w swoim mniemaniu przyspiesza, to też w przyspieszonym tempie usiłuje pożerać swoje dzieci. Oto Martina Navratilowa, słynna tenisistka, swego czasu noszona na "progresywnych" sztandarach ze względu na swój biseksualny kamingałt i romans z kobietą, dziś w sytuacji, w której wykazuje się zdrowym rozsądkiem i zwraca uwagę na absurd startów mężczyzn podających się za kobiety w kobiecych dyscyplinach sportowych i tym samym poniekąd krzywdy kobiet, które pozbawione są przez to możliwości wygrywania w swoich dyscyplinach, staje się wrogiem jeszcze bardziej "progresywnych progresistów", którzy na ołtarzu "wolności wyboru" poświęcają już resztki logiki i sensu.

Nie wiem, jak przyspieszenie walki klas, tfu, chciałem powiedzieć płci, tfu, w sumie to już nie wiadomo czego, wpływa na opinię publiczną w innych krajach. Taka Wielka Brytania, kraj poniekąd rządzony przez konserwatystów, taka żywa przestroga dla wyzbywającego się swojego konserwatyzmu Prawa i Sprawiedliwości, chyba jest już nie do uratowania. Jednak w Polsce wydaje się, że postępy rewolucji, jakkolwiek napędzane wielkimi pieniędzmi i ogromną furią, wywołują efekty odwrotne do zamierzonych.

Oto bowiem po podpisaniu tak zwanej "Karty LGBT", zestawu przywilejów skierowanych do niezbyt wielkiej grupy społecznej, której wyróżnikiem jest to, w jaki sposób uprawia seks, nie spotkało się z aplauzem rzesz postępowego ludu pracującego. Ba, wydaje się, że nie spotkało się z aplauzem nawet postępowego ludu stolicy, jak dotąd zawsze w awangardzie.

I on być może zachował zdolność odróżniania telewizyjnego cyrku od rzeczywistego zagrożenia własnych dzieci, które teraz mogą w szkole miast Konopnickiej "Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę!" usłyszeć "Pójdź dziecię, poruszymy temat masturbacji i negocjacji satysfakcjonującego seksu...".

Cezary Krysztopa

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.03.2019 20:41