[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Towarzysze europejscy
14.03.2019 21:46
![[Felieton "TS"] Paweł Janowski: Towarzysze europejscy](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/2d800f09-ad33-45ea-bb20-2d56b1e884aa/30304.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Każdy, kto żyje trochę dłużej niż tzw. PRL-bis, wie, że kiedyś porządni, dobrze przecedzeni komuniści zwracali się do siebie przyjacielskim określeniem – towarzyszu. Dla przykładu towarzysz Wojciech Jaruzelski do towarzysza Włodzimierza Cimoszewicza tylko w ten sposób się zwracał. Całowali się też szczerze, jak Gierek z Breżniewem. I nigdy nie zawrócili z obranej drogi. Bo to byli drodzy towarzysze. Ich dzieciom to pozdrowienie też jest drogie, dlatego przypominam. Drogie było towarzyszom, a tajnym współpracownikom jeszcze bardziej było drogie. Zwłaszcza takim zasłużonym TW, jak nie przymierzając Lech „TW Bolek” Wałęsa. Taki był piękny komunistyczny zwyczaj.
Ostatnimi czasy towarzysze zatęsknili za sobą nawzajem. A jeszcze bardziej za dostępem do koryta. Nawet Kazimierz Marcinkiewicz, choć to ani tajny współpracownik, ani towarzysz, został przez towarzyszy zaproszony do złożenia podpisu pod epokową deklaracją. Byli premierzy i ministrowie spraw zagranicznych podpisali wyznanie wiary w jedną, wielką, dobrze nadzorowaną przez Germanów Europę. Dlatego do filarów demokracji od dziś należy zaliczyć Ewę Kopacz, Marka Belkę i Radosława Sikorskiego, Buzka Jerzego, Cimoszewicza wspomnianego, Leszka Millera starego i Kazimierza Marcinkiewicza średnio młodego. Grzegorza Schetynę też, najbardziej dlatego że jest premierem gabinetu cieni. I choć cieniem jest niejako, to rządzi i dzieli w okopach opozycji europejskiej, jak porządny towarzysz.
"Rząd przesuwa Polskę na Wschód". Tak orzekli starzy, porządni komuniści i jeszcze bardziej zasłużeni tajni współpracownicy. Co jak co, ale wiedzą, gdzie jest Wschód i co wschodzi na Wschodzie. "Jesteśmy tutaj dzisiaj i podpisujemy deklarację, apel do wszystkich - do partii politycznych, środowisk, samorządów, organizacji pozarządowych, Polek i Polaków" - ogłosił Schetyna. O Niemcach nie wspominał. Podobno chodzi o powrót do europejskiego stołu. W jakim charakterze? Kelnera czy ciecia? Trzeba towarzysza Pawła Grasia zapytać.
No i trzeba będzie nowe mapy drukować, bo "przez ostatnie 3 lata rząd przesunął Polskę na wschód". Z wielką mocą i przekonaniem "na metr w głąb" w siebie, z głębi duszy Ewa Kopacz powiedziała: "Chcemy odbudować nasz autorytet, który w ostatnich latach przez rządzących był osłabiany". I jak tu się z panią Ewą nie zgodzić. Jerzy Buzek dodał: "Polska, wchodząc do UE, wniosła wielkie wiano i dziedzictwo". Czemu w duszy i z radością przyklasnęli Leszek Balcerowicz i Janusz Lewandowski, mistrzowie zrównywania z ziemią wszelkich zakładów pracy. To "wiano i dziedzictwo" do dziś raduje zachodnie korporacje i banksterów wszelkiej maści. Specjaliści od "karuzeli vatowskich" też bili brawo i wypięli piersi z radości i dumy. Oni też martwią się o wiano i dziedzictwo. Bardzo się martwią. Ku zadowoleniu wszystkich nawet Radosław Sikorski się wypowiedział: "Stawka nadchodzących wybór jest bardzo wysoka". Pewnie większa niż życie, jakby to Hans Klos powiedział. Porządny komunistyczny agent. Zdaniem Schetyny partie polityczne nie powinny jednak być "w pierwszej linii" w tworzonym projekcie. "One powinny organizować, pomagać, koordynować. Tak widzę też rolę PO". Premier Cieni wie, co mówi. Wszyscy wciąż pamiętają platformerskie i postkomunistyczne afery, wiedzą, że trzeba się schować za parawanem "społeczników", "niezależnych działaczy ekologicznych". Bo teraz jest czas na wszystkich pełnych troski i bólu z braku dostępu do "wiana i dziedzictwa".
Wśród nich w przygotowaniach do tego epokowego wydarzenia wyjątkowo starał się Kazimierz. Starał się starał, kupił nowy długopis, był nawet specjalnie u fryzjera. Podpis złożył. No i podpis został, ale Kazimierza na listach nie ma, bo ponieważ. Został cień i plama. No więc on oddał do dyspozycji Koalicji Europejskiej swój cień i swoją plamę. Oby Polska po tych wyborach nie została jak Kazimierz. Z cieniem samej siebie i plamą po katastrofie.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
"Rząd przesuwa Polskę na Wschód". Tak orzekli starzy, porządni komuniści i jeszcze bardziej zasłużeni tajni współpracownicy. Co jak co, ale wiedzą, gdzie jest Wschód i co wschodzi na Wschodzie. "Jesteśmy tutaj dzisiaj i podpisujemy deklarację, apel do wszystkich - do partii politycznych, środowisk, samorządów, organizacji pozarządowych, Polek i Polaków" - ogłosił Schetyna. O Niemcach nie wspominał. Podobno chodzi o powrót do europejskiego stołu. W jakim charakterze? Kelnera czy ciecia? Trzeba towarzysza Pawła Grasia zapytać.
No i trzeba będzie nowe mapy drukować, bo "przez ostatnie 3 lata rząd przesunął Polskę na wschód". Z wielką mocą i przekonaniem "na metr w głąb" w siebie, z głębi duszy Ewa Kopacz powiedziała: "Chcemy odbudować nasz autorytet, który w ostatnich latach przez rządzących był osłabiany". I jak tu się z panią Ewą nie zgodzić. Jerzy Buzek dodał: "Polska, wchodząc do UE, wniosła wielkie wiano i dziedzictwo". Czemu w duszy i z radością przyklasnęli Leszek Balcerowicz i Janusz Lewandowski, mistrzowie zrównywania z ziemią wszelkich zakładów pracy. To "wiano i dziedzictwo" do dziś raduje zachodnie korporacje i banksterów wszelkiej maści. Specjaliści od "karuzeli vatowskich" też bili brawo i wypięli piersi z radości i dumy. Oni też martwią się o wiano i dziedzictwo. Bardzo się martwią. Ku zadowoleniu wszystkich nawet Radosław Sikorski się wypowiedział: "Stawka nadchodzących wybór jest bardzo wysoka". Pewnie większa niż życie, jakby to Hans Klos powiedział. Porządny komunistyczny agent. Zdaniem Schetyny partie polityczne nie powinny jednak być "w pierwszej linii" w tworzonym projekcie. "One powinny organizować, pomagać, koordynować. Tak widzę też rolę PO". Premier Cieni wie, co mówi. Wszyscy wciąż pamiętają platformerskie i postkomunistyczne afery, wiedzą, że trzeba się schować za parawanem "społeczników", "niezależnych działaczy ekologicznych". Bo teraz jest czas na wszystkich pełnych troski i bólu z braku dostępu do "wiana i dziedzictwa".
Wśród nich w przygotowaniach do tego epokowego wydarzenia wyjątkowo starał się Kazimierz. Starał się starał, kupił nowy długopis, był nawet specjalnie u fryzjera. Podpis złożył. No i podpis został, ale Kazimierza na listach nie ma, bo ponieważ. Został cień i plama. No więc on oddał do dyspozycji Koalicji Europejskiej swój cień i swoją plamę. Oby Polska po tych wyborach nie została jak Kazimierz. Z cieniem samej siebie i plamą po katastrofie.
Paweł Janowski
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (11/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 14.03.2019 21:46
Mercosur: Walka o przyszłość polskiego rolnictwa. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
26.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
Czy umowa UE – Mercosur to wyrok na polskie gospodarstwa rodzinne? W najnowszym "Tygodniku Solidarność" nr 4/2026, poddajemy analizie jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektów handlowych ostatnich dekad. Sprawdzamy, dlaczego rolnicy wyszli na ulice Strasburga, jakie zagrożenia zdrowotne niesie tania żywność z Ameryki Południowej i dlaczego prawnicy alarmują o naruszeniu polskiej Konstytucji.
Czytaj więcej
„Starość to wartość”. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
19.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” (03/2026) pochylamy się nad jednym z najważniejszych wyzwań współczesnej Polski – starzeniem się społeczeństwa. Czy potrafimy dostrzec potencjał w jesieni życia? Oprócz tematu numeru w wydaniu znajdziemy m.in. kulisy sukcesu związkowców w MOWI, analizę czeskiego „nie” dla euro oraz recenzję głośnego serialu „Heweliusz”.
Czytaj więcej
Polska B - mniejsze nie znaczy gorsze. Nowy numer "Tygodnik Solidarność"
12.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
W najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” bierzemy pod lupę sytuację tzw. Polski B. Czy mniejsze miejscowości po latach nadziei znów wracają na „równię pochyłą”? W numerze znajdziemy analizy wykluczenia komunikacyjnego, powracającego bezrobocia oraz ideologicznej wojny, jaką liberalne elity toczą z prowincją.
Czytaj więcej
Spokoju ducha życzą Golcowie – nowy numer „Tygodnika Solidarność” na progu 2026 roku!
05.01.2026 19:01

Komentarzy: 0
Nowy rok zaczynamy wyjątkową rozmową z braćmi Golec, ale najnowszy numer „Tygodnika Solidarność” (nr 01/2026) to również analiza politycznych zawirowań minionego roku, a przede wszystkim spojrzenie w przyszłość, która stawia przed pracownikami i obywatelami nowe wyzwania. W numerze m.in. o wielkim zwycięstwie górników z kopalni „Silesia”.
Czytaj więcej
„Ubogie święta” pod znakiem zaciskania pasa. Nowy numer „Tygodnika Solidarność”
22.12.2025 19:01

Komentarzy: 0
Przed nami Boże Narodzenie 2025 – czas, który w polskiej tradycji powinien być pełen spokoju i radości. Jednak tegoroczne święta dla wielu rodzin upłyną w cieniu lęku o pracę i rosnących kosztów życia. Najnowsze, podwójne wydanie „Tygodnika Solidarność” (nr 51/52) analizuje nienajlepszą sytuację ekonomiczną polskich rodzin, politykę rządu Donalda Tuska oraz przypomina o prawdziwym sensie nadchodzących dni.
Czytaj więcej