[Tylko u nas] J. Cabaj [PiS]: Dyskutuje się o Warszawie, a w Gdańsku już wprowadzono seks-edukację LGBT
![[Tylko u nas] J. Cabaj [PiS]: Dyskutuje się o Warszawie, a w Gdańsku już wprowadzono seks-edukację LGBT](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/74f6878b-e403-47ba-bbeb-4050b35a6f09/30526.jpg?p=article_hero_mobile)
– Różnica między Gdańskiem, a Warszawą polega na tym, że w Warszawie dopiero protestują przeciwko wprowadzeniu do szkół edukacji spod znaku LGBT, tzw. „latarników”. Natomiast w Gdańsku miasto opłaciło już cały program edukacyjny. Ale zrobiono to bardzo podstępnie i… wbrew prawu – mówi w rozmowie z Tysol.pl Joanna Cabaj, radna Prawa i Sprawiedliwości w Gdańsku. Rozmawiał Robert Wąsik.
Temat praw mniejszości homoseksualnych stał się ostatnio jednym z wiodących w debacie publicznej. Wszystko zaczęło się od podpisania Deklaracji LGBT+ przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Czy podobna deklaracja może lada moment pojawić się również w Gdańsku?
Różnica między Gdańskiem, a Warszawą polega na tym, że w Warszawie dopiero protestują przeciwko wprowadzeniu do szkół edukacji spod znaku LGBT, tzw. "latarników". Natomiast w Gdańsku miasto opłaciło już cały program edukacyjny. Ale zrobiono to bardzo podstępnie i… wbrew prawu.
O jakim programie pani mówi?
Program nazywa się "ZdrovveLove" i pierwotnie miał służyć nauce o prokreacji. Dołączono go do programu in vitro finansowanego przez miasto Gdańsk. Młodzież miała się dowiedzieć, jak prowadzić zdrowy tryb życia, który pozwoli w przyszłości uniknąć problemów z płodnością. Jednak zamiast tego zafundowano warsztaty, których treści są bulwersujące. Wzmiankę o zdrowym trybie życia mamy jedną na siedem spotkań, więc jest to niewielki urywek, może dwa slajdy. Natomiast większość tych warsztatów to czysta propaganda środowisk lesbijskich, gejowskich, transseksualnych, biseksualnych i wszystkich innych odmienności.
Może nie jest za późno by zaprotestować przed wdrożeniem tej inicjatywy?
Te zajęcia już się odbywają w szkołach ponad podstawowych! Program został w całości sfinansowany przez miasto Gdańsk. Materiały zostały już opłacone, podobnie jak firma, która ten program realizuje.
Czy takie zajęcia nie powinny być zgodne z zatwierdzoną przez Ministerstwo Edukacji podstawą programową?
Oczywiście, jednak te zajęcia w ogóle nie pokrywają się z podstawą programową. Absolutnie nie powinny być dopuszczalne w szkołach. Natomiast pan wiceprezydent Piotr Kowalczuk wysłał list informujący dyrektorów szkół, że te zajęcia mieszczą się w programie oświatowym, że mogą być prowadzone. Zresztą są to zajęcia dodatkowe, w przypadku uczniów niepełnoletnich wymagana jest zgoda rodziców.
Jaka wiedza jest przekazywana uczniom na tych zajęciach?
Jak wczytamy się w przebieg warsztatów widzimy, że młodzież ma korzystać z drewnianych fantomów członków męskich o różnych wielkościach i ćwiczyć zakładanie prezerwatywy. Zajęcia zrównują stosunki analne i oralne z normalnym współżyciem. Nie ma ani słowa o wierności. Po tych zajęciach dzieci nie będą wiedziały, czym jest wierność małżeńska. Słowo abstynencja pada raz, gdzie przy omawianiu różnych chorób przenoszonych drogą płciową, pada hasło, że skuteczniejszą ochroną od prezerwatywy jest abstynencja seksualna. Zachęcają dzieci do stosowania środków antykoncepcyjnych, do stosowania antykoncepcji "po". "W Polsce potrzebna jest recepta, za granicą nie, możesz pojechać za granicę i kupić sobie na zapas" - uczą na warsztatach. Nie przekazują informacji nt. szkodliwości tych środków. Jeśli my teraz zachęcimy nastolatki do brania antykoncepcji hormonalnej lub antykoncepcji "po", skutki uboczne tego typu preparatów dla młodego organizmu będą zatrważające.
Jakie mogą być skutki wprowadzenia takiej edukacji?
Dla młodych ludzi, u których ta seksualność dopiero się rozwija, wchodzenie z takimi treściami w psychikę przynosi - co widzimy w krajach zachodnich - katastrofalne skutki. Po pierwsze: bardzo wczesne rozpoczęcie inicjacji seksualnej. Po drugie: ogromna ilość młodzieży po wprowadzeniu takich zajęć uznaje siebie za osobę o innej orientacji. Zajęcia rozpoczynają się od 1 klasy szkoły ponadpodstawowej. Jeśli rodzice puścili dziecko do szkoły podstawowej rok wcześniej, to z tych zajęć będą korzystały dzieci w wieku 14, a nawet i 13 lat.
Po tego typu szkoleniach liczba niechcianych ciąż wzrośnie, a problemy zdrowotne młodych ludzi jeszcze bardziej się nasilą, już nie wspominając o chorobach przenoszonych drogą płciową, bo żadna prezerwatywa przed tym skutecznie nie ochroni. A zachęca się dzieci do podejmowania kontaktów seksualnych z kim chcą i kiedy chcą. Na pierwszych warsztatach dzieci zapoznają się z jakimś absurdalnym dokumentem stworzonym przez środowiska pedofilskie, mówiącym o "prawach seksualnych". I to jest główny argument, na którym później bazują. Młodzieży, która dąży przecież do jakichś wartości, do czystości, przedstawia się, że ma pełne prawo do niczym nieskrępowanej wolności seksualnej. Nikt nie może im tego zabronić, bo wtedy wkracza w ich "dobrostan" - takie nowe dziwne słowo. To jest po prostu dramat.
Zatrważające, że naucza się o seksualności w oderwaniu od etycznego i moralnego aspektu współżycia, w oderwaniu od rozumienia intymności w kontekście głębokiej i dojrzałej relacji z drugim człowiekiem.
O żadnych wartościach tam nie ma mowy. Tam jest tylko o wspólnej zgodzie, a czy ktoś lubi np. zachowania sadystyczne, to jeśli oboje się na to zgodzą, to czemu nie? "Zdrovve Love" informuje na ulotkach, że to nauczanie jest zgodne ze standardami europejskimi, czyli mamy tę kartę WHO, gdzie dziewczynki w wieku 12-15 lat mają uczyć się negocjacji przy odbywaniu stosunku. Czyli nic innego jak wychowanie do prostytucji.
Każda szkoła musi wprowadzić te zajęcia?
To zależy od dyrekcji. Jeśli szkoła chce się przypodobać miastu, jak najbardziej będzie wprowadzać wszystko, co zaleci im wiceprezydent. We władzach Gdańska jest ogromny nacisk, by te zajęcia były prowadzone. Ogromnie mnie to dziwi, wydawało mi się, że pan wiceprezydent jest rozsądnym człowiekiem, ale jego nacisk by te zajęcia odbywały się w szkołach dla mnie jest szokujący. Tak nie powinien się zachowywać odpowiedzialny człowiek, który odpowiada za edukację dzieci i młodzieży. Mam sygnały od rodziców, że takie warsztaty odbywają się w Zespole Szkół Kreowania Wizerunku w Gdańsku, a także w prywatnym Liceum Ogólnokształcącym Lingwista na Kosynierów Gdyńskich, planowane są również w Technikum Łączności.
Co ciekawe, bardzo niewiele się mówi nt. tego programu. Więcej kontrowersji wzbudził Model na Rzecz Równego Traktowania.
Tak, bo Model na Rzecz Równego Traktowania jest kolejnym dokumentem wdrożonym przez miasto Gdańsk, który także promuje w nachalny sposób środowiska LGBT. W swoich zadaniach ten model ma m.in właśnie edukację seksualną. Natomiast na chwilę obecną niebezpieczne i zatrważające jest to, że zajęcia "ZdrovveLove" odbywają się w naszych gdańskich szkołach, gdzie rodzice, jak przypuszczam, nie mają świadomości tego co się dzieje. Podstawiana jest im zgoda do podpisu, gdzie mają wyszczególnione jedynie tematy. Te mogą być dla nich niezrozumiałe, albo nawet na pierwszy rzut oka nie budzić zastrzeżeń.
Kto odpowiada za wprowadzenie tej ideologii do szkół?
Na wszystkich materiałach podpisany jest prezydent miasta Gdańska Paweł Adamowicz. Widzimy logo miasta Gdańska, podpis prezydenta. W chwili obecnej największe naciski wywiera pan wiceprezydent Piotr Kowalczuk. Pani Dulkiewicz publicznie żadnego stanowiska w tej sprawie nie zajęła, ale przy wszystkich zapewnieniach, że będzie szła po linii byłego prezydenta… my będziemy oczywiście w tej sprawie apelować. Na Komisji Edukacji w Radzie Miasta poruszymy ten temat, zaproponujemy alternatywne rozwiązania dot. wychowania do życia w rodzinie, wychowania seksualnego. Nie trzeba nam żadnych programów tworzonych przez środowiska LGBT - mamy swoje programy, sprawdzone, bezpieczne, zachęcające do wstrzemięźliwości, przekazujące wartości. Wystarczy z nich skorzystać.
Różnica między Gdańskiem, a Warszawą polega na tym, że w Warszawie dopiero protestują przeciwko wprowadzeniu do szkół edukacji spod znaku LGBT, tzw. "latarników". Natomiast w Gdańsku miasto opłaciło już cały program edukacyjny. Ale zrobiono to bardzo podstępnie i… wbrew prawu.
O jakim programie pani mówi?
Program nazywa się "ZdrovveLove" i pierwotnie miał służyć nauce o prokreacji. Dołączono go do programu in vitro finansowanego przez miasto Gdańsk. Młodzież miała się dowiedzieć, jak prowadzić zdrowy tryb życia, który pozwoli w przyszłości uniknąć problemów z płodnością. Jednak zamiast tego zafundowano warsztaty, których treści są bulwersujące. Wzmiankę o zdrowym trybie życia mamy jedną na siedem spotkań, więc jest to niewielki urywek, może dwa slajdy. Natomiast większość tych warsztatów to czysta propaganda środowisk lesbijskich, gejowskich, transseksualnych, biseksualnych i wszystkich innych odmienności.
Może nie jest za późno by zaprotestować przed wdrożeniem tej inicjatywy?
Te zajęcia już się odbywają w szkołach ponad podstawowych! Program został w całości sfinansowany przez miasto Gdańsk. Materiały zostały już opłacone, podobnie jak firma, która ten program realizuje.
Czy takie zajęcia nie powinny być zgodne z zatwierdzoną przez Ministerstwo Edukacji podstawą programową?
Oczywiście, jednak te zajęcia w ogóle nie pokrywają się z podstawą programową. Absolutnie nie powinny być dopuszczalne w szkołach. Natomiast pan wiceprezydent Piotr Kowalczuk wysłał list informujący dyrektorów szkół, że te zajęcia mieszczą się w programie oświatowym, że mogą być prowadzone. Zresztą są to zajęcia dodatkowe, w przypadku uczniów niepełnoletnich wymagana jest zgoda rodziców.
Jaka wiedza jest przekazywana uczniom na tych zajęciach?
Jak wczytamy się w przebieg warsztatów widzimy, że młodzież ma korzystać z drewnianych fantomów członków męskich o różnych wielkościach i ćwiczyć zakładanie prezerwatywy. Zajęcia zrównują stosunki analne i oralne z normalnym współżyciem. Nie ma ani słowa o wierności. Po tych zajęciach dzieci nie będą wiedziały, czym jest wierność małżeńska. Słowo abstynencja pada raz, gdzie przy omawianiu różnych chorób przenoszonych drogą płciową, pada hasło, że skuteczniejszą ochroną od prezerwatywy jest abstynencja seksualna. Zachęcają dzieci do stosowania środków antykoncepcyjnych, do stosowania antykoncepcji "po". "W Polsce potrzebna jest recepta, za granicą nie, możesz pojechać za granicę i kupić sobie na zapas" - uczą na warsztatach. Nie przekazują informacji nt. szkodliwości tych środków. Jeśli my teraz zachęcimy nastolatki do brania antykoncepcji hormonalnej lub antykoncepcji "po", skutki uboczne tego typu preparatów dla młodego organizmu będą zatrważające.
Jakie mogą być skutki wprowadzenia takiej edukacji?
Dla młodych ludzi, u których ta seksualność dopiero się rozwija, wchodzenie z takimi treściami w psychikę przynosi - co widzimy w krajach zachodnich - katastrofalne skutki. Po pierwsze: bardzo wczesne rozpoczęcie inicjacji seksualnej. Po drugie: ogromna ilość młodzieży po wprowadzeniu takich zajęć uznaje siebie za osobę o innej orientacji. Zajęcia rozpoczynają się od 1 klasy szkoły ponadpodstawowej. Jeśli rodzice puścili dziecko do szkoły podstawowej rok wcześniej, to z tych zajęć będą korzystały dzieci w wieku 14, a nawet i 13 lat.
Po tego typu szkoleniach liczba niechcianych ciąż wzrośnie, a problemy zdrowotne młodych ludzi jeszcze bardziej się nasilą, już nie wspominając o chorobach przenoszonych drogą płciową, bo żadna prezerwatywa przed tym skutecznie nie ochroni. A zachęca się dzieci do podejmowania kontaktów seksualnych z kim chcą i kiedy chcą. Na pierwszych warsztatach dzieci zapoznają się z jakimś absurdalnym dokumentem stworzonym przez środowiska pedofilskie, mówiącym o "prawach seksualnych". I to jest główny argument, na którym później bazują. Młodzieży, która dąży przecież do jakichś wartości, do czystości, przedstawia się, że ma pełne prawo do niczym nieskrępowanej wolności seksualnej. Nikt nie może im tego zabronić, bo wtedy wkracza w ich "dobrostan" - takie nowe dziwne słowo. To jest po prostu dramat.
Zatrważające, że naucza się o seksualności w oderwaniu od etycznego i moralnego aspektu współżycia, w oderwaniu od rozumienia intymności w kontekście głębokiej i dojrzałej relacji z drugim człowiekiem.
O żadnych wartościach tam nie ma mowy. Tam jest tylko o wspólnej zgodzie, a czy ktoś lubi np. zachowania sadystyczne, to jeśli oboje się na to zgodzą, to czemu nie? "Zdrovve Love" informuje na ulotkach, że to nauczanie jest zgodne ze standardami europejskimi, czyli mamy tę kartę WHO, gdzie dziewczynki w wieku 12-15 lat mają uczyć się negocjacji przy odbywaniu stosunku. Czyli nic innego jak wychowanie do prostytucji.
Każda szkoła musi wprowadzić te zajęcia?
To zależy od dyrekcji. Jeśli szkoła chce się przypodobać miastu, jak najbardziej będzie wprowadzać wszystko, co zaleci im wiceprezydent. We władzach Gdańska jest ogromny nacisk, by te zajęcia były prowadzone. Ogromnie mnie to dziwi, wydawało mi się, że pan wiceprezydent jest rozsądnym człowiekiem, ale jego nacisk by te zajęcia odbywały się w szkołach dla mnie jest szokujący. Tak nie powinien się zachowywać odpowiedzialny człowiek, który odpowiada za edukację dzieci i młodzieży. Mam sygnały od rodziców, że takie warsztaty odbywają się w Zespole Szkół Kreowania Wizerunku w Gdańsku, a także w prywatnym Liceum Ogólnokształcącym Lingwista na Kosynierów Gdyńskich, planowane są również w Technikum Łączności.
Co ciekawe, bardzo niewiele się mówi nt. tego programu. Więcej kontrowersji wzbudził Model na Rzecz Równego Traktowania.
Tak, bo Model na Rzecz Równego Traktowania jest kolejnym dokumentem wdrożonym przez miasto Gdańsk, który także promuje w nachalny sposób środowiska LGBT. W swoich zadaniach ten model ma m.in właśnie edukację seksualną. Natomiast na chwilę obecną niebezpieczne i zatrważające jest to, że zajęcia "ZdrovveLove" odbywają się w naszych gdańskich szkołach, gdzie rodzice, jak przypuszczam, nie mają świadomości tego co się dzieje. Podstawiana jest im zgoda do podpisu, gdzie mają wyszczególnione jedynie tematy. Te mogą być dla nich niezrozumiałe, albo nawet na pierwszy rzut oka nie budzić zastrzeżeń.
Kto odpowiada za wprowadzenie tej ideologii do szkół?
Na wszystkich materiałach podpisany jest prezydent miasta Gdańska Paweł Adamowicz. Widzimy logo miasta Gdańska, podpis prezydenta. W chwili obecnej największe naciski wywiera pan wiceprezydent Piotr Kowalczuk. Pani Dulkiewicz publicznie żadnego stanowiska w tej sprawie nie zajęła, ale przy wszystkich zapewnieniach, że będzie szła po linii byłego prezydenta… my będziemy oczywiście w tej sprawie apelować. Na Komisji Edukacji w Radzie Miasta poruszymy ten temat, zaproponujemy alternatywne rozwiązania dot. wychowania do życia w rodzinie, wychowania seksualnego. Nie trzeba nam żadnych programów tworzonych przez środowiska LGBT - mamy swoje programy, sprawdzone, bezpieczne, zachęcające do wstrzemięźliwości, przekazujące wartości. Wystarczy z nich skorzystać.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Tagi
Data publikacji: 20.03.2019 15:49
Komentarze
Wrzesień zaczyna się we wrześniu
15.09.2026 06:00

Komentarzy: 0
Polityka i historia rozgrywają się na pewnej osi czasu, na której często trudno znaleźć początek pewnych zjawisk. Do wielkich trzęsień ziemi doprowadzić mogą wydarzenia tak drobne, że trudno je później odnaleźć w nawałnicy dziejów.
Czytaj więcej
Czterech lubelskich radnych wykluczonych z PiS. Czarnek wyjaśnia swoją decyzję
12.09.2026 19:02

Komentarzy: 0
Czterech radnych PiS z Lublina zostało usuniętych z partii po tym, jak utworzyli w Radzie Miasta klub Rozwój Plus. Jeszcze w środę deklarowali, że nie zamierzają opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. Dwa dni później zapadła jednak decyzja o ich wykluczeniu, a pod uchwałą podpisał się prezes okręgu PiS Przemysław Czarnek. W rozmowie z Tysol.pl Przemysław Czarnek wyjaśnia, dlaczego lokalne władze PiS zdecydowały o usunięciu radnych z partii, i komentuje ich związki ze środowiskiem Mateusza Morawieckiego.
Czytaj więcej
Kaczyński o polskiej wsi: „Przywrócimy tę siłę”
12.09.2026 16:55

Komentarzy: 0
Prawo i Sprawiedliwość przywróci siłę polskiego rolnictwa – powiedział w sobotę prezes partii Jarosław Kaczyński na konwencji programowej dotyczącej rolnictwa. Przemysław Czarnek zapowiedział deregulację przepisów, co – jak mówił – ma uwolnić polskie rolnictwo.
Czytaj więcej
Czarnek podpisał decyzję. Czterech radnych wyrzuconych z PiS
12.09.2026 10:18

Komentarzy: 0
Czterech radnych PiS z Lublina zostało usuniętych z partii po tym, jak utworzyli w Radzie Miasta klub Rozwój Plus. Jeszcze w środę deklarowali, że nie zamierzają opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. Dwa dni później zapadła jednak decyzja o ich wykluczeniu, a pod uchwałą podpisał się prezes okręgu PiS Przemysław Czarnek.
Czytaj więcej
Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”
11.09.2026 22:52

Komentarzy: 0
Konfederacja nie zamierza z góry wykluczać głosowania z innymi ugrupowaniami nad konkretnymi projektami ustaw. Rzecznik partii Wojciech Machulski, pytany również o możliwość współpracy z politykami KO, odpowiedział, że wyobraża sobie „każdy scenariusz”. Jednocześnie jego wypowiedź nie była deklaracją gotowości do stworzenia koalicji rządowej z Koalicją Obywatelską.
Czytaj więcej