[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Świat ratuję ze schowka na szczotki
![[Felieton "TS"] Cezary Krysztopa: Świat ratuję ze schowka na szczotki](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/1e47180e-9e38-402c-8d3b-11ba3d2b73ba/30760.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Pamiętam, kiedy jeszcze pracowałem ileś lat temu jako architekt, Żona strasznie się wściekała, że od czasu do czasu pracowałem w schowku na szczotki, nad czymś, co nie było bezpośrednio związane z wykonywanym przeze mnie zawodem. – Masz taki porządny fach w ręku, a zajmujesz się byle czym. Wziąłbyś się za coś poważnego – mówiła na przykład, kiedy usiłowałem coś narysować. Niekoniecznie rysunek „satyryczny”, cokolwiek, robiłem i ilustracje do książek, i projekty postaci do filmów animowanych. Nie licowało to jednak, w Jej mniemaniu, z powagą zawodu architekta. No i umówmy się, rysować to ja może i umiałem, ale biznesmen to zawsze był ze mnie kiepski – sporo robiłem za frajer. A tu trzeba było Rodzinę wykarmić, Pierworodnym się zająć, łazienkę sprzątnąć. – Nie rozumiesz, kobieto – mówiłem – To są poważne sprawy – przyznać trzeba, że wobec wyzwań, które życie przede mną postawiło, brzmiało to dosyć żałośnie. Szczególnie spomiędzy szczotek.
Jednakowoż z czasem wszystkie te rzeczy, które robiłem pokątnie i przy okazji, nie tylko zajmowały mi coraz więcej czasu, ale zaczęły też przynosić jakiś dochód, co spowodowało, że wprawdzie stopniowo i z niemałymi oporami, również Żona nabrała do nich pewnego ostrożnego szacunku. Ba, wydaje się, że przy okazji serii wyborów 2015 roku, zauważyła nawet, że mają niejaki wpływ na całkiem rzeczywistą rzeczywistość. Gdzieś w tak zwanym międzyczasie przestałem również pracować jako architekt i cóż było robić, w końcu pogodziła się z tym, że muszę robić to, co robię, choć trochę szyderczo nazwała to "ratowaniem świata".
W jeszcze większym stopniu przyzwyczaił się do tego "ratowany świat". A ja się nie zmieniłem, dla jednych stety, dla mojej Żony mniej, nadal nie bardzo potrafię zarabiać na tym, co robię. Z kolei ilość "rewolucji" i "ważnych spraw", w których koniecznie muszę wziąć udział i którymi koniecznie muszę się zająć, rośnie w tempie wykładniczym. "No, ale jak to, Cezary, przecież jeśli ty tego nie zrobisz, to kto to zrobi", "No, ale panie redaktorze (dajcie spokój, jaki tam ze mnie redaktor, z wykształcenia jestem inżynierem), to jest przełomowa chwila, po prostu musi się pan tym zająć", "Panie Krysztopa, to wielka odpowiedzialność, pan tam musi być". No to robię, zajmuję się i bywam. Oczywiście zawsze za mało i za krótko.
Żona, całkiem słusznie, strzegąc domowego ogniska, pilnuje, bym nie zapominał ani o wykarmieniu Rodziny (w tym wykarmieniu siebie) ani o kąpieli już nie Pierworodnego, ale Najmłodszego czy sprzątaniu łazienki. Tak więc "ratowaniem świata" zajmuję się najczęściej pomiędzy sprzątaniem a kąpielą. Najzabawniejsze jest chyba jednak to, że centrum operacji jest i prawdopodobnie - dopóki "wdzięczny naród nie zbuduje mi dworku w Sulejówku" - pozostanie schowek na szczotki.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
W jeszcze większym stopniu przyzwyczaił się do tego "ratowany świat". A ja się nie zmieniłem, dla jednych stety, dla mojej Żony mniej, nadal nie bardzo potrafię zarabiać na tym, co robię. Z kolei ilość "rewolucji" i "ważnych spraw", w których koniecznie muszę wziąć udział i którymi koniecznie muszę się zająć, rośnie w tempie wykładniczym. "No, ale jak to, Cezary, przecież jeśli ty tego nie zrobisz, to kto to zrobi", "No, ale panie redaktorze (dajcie spokój, jaki tam ze mnie redaktor, z wykształcenia jestem inżynierem), to jest przełomowa chwila, po prostu musi się pan tym zająć", "Panie Krysztopa, to wielka odpowiedzialność, pan tam musi być". No to robię, zajmuję się i bywam. Oczywiście zawsze za mało i za krótko.
Żona, całkiem słusznie, strzegąc domowego ogniska, pilnuje, bym nie zapominał ani o wykarmieniu Rodziny (w tym wykarmieniu siebie) ani o kąpieli już nie Pierworodnego, ale Najmłodszego czy sprzątaniu łazienki. Tak więc "ratowaniem świata" zajmuję się najczęściej pomiędzy sprzątaniem a kąpielą. Najzabawniejsze jest chyba jednak to, że centrum operacji jest i prawdopodobnie - dopóki "wdzięczny naród nie zbuduje mi dworku w Sulejówku" - pozostanie schowek na szczotki.
Cezary Krysztopa
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.03.2019 20:39
Komentarze
Narodziny wolności słowa - fenomen "Tygodnika Solidarność"
24.03.2026 10:53

Komentarzy: 0
3 kwietnia br. mija 45. rocznica ukazania się pierwszego numeru „Tygodnika Solidarność”. Pojawienie się ogólnopolskiego pisma reprezentującego dziesięciomilionowy związek zawodowy i ruch społeczny stanowiło istotny przełom w walce o wolność słowa w PRL. Z tej okazji publikujemy wyjątkowy odcinek podcastu "Przystanek Historia" w którym dr Sebastian Pilarski, dyrektor Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w rozmowie z red. Pawłem Lekkim, opowiada o narodzinach wolności słowa w czasach PRL-u.
Czytaj więcej
O Solidarności w sektorze kreatywnym. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"
23.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Nowe wydanie Tygodnika Solidarność koncentruje się na jednym z najciekawszych, a zarazem najbardziej niedocenianych obszarów współczesnej gospodarki – sektorze kreatywnym. Temat numeru „Solidarni i kreatywni” to opowieść o pracownikach kultury, artystach i twórcach, którzy zamiast obiecywanej stabilizacji coraz częściej mierzą się z prekaryzacją, niskimi zarobkami i brakiem systemowego wsparcia.
Czytaj więcej
SAFE czy polski SEJF? Nowy "Tygodnik Solidarność"
16.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Czy Polska powinna finansować modernizację armii dzięki unijnej pożyczce SAFE, czy raczej oprzeć się na krajowym rozwiązaniu – tzw. polskim SEJF-ie? Spór o setki miliardów złotych na obronność stał się tematem numeru najnowszego wydania „Tygodnika Solidarność” (nr 11/2026). Publicyści i eksperci analizują konsekwencje obu rozwiązań – od bezpieczeństwa militarnego po przyszłość finansów publicznych.
Czytaj więcej
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"
09.03.2026 19:00

Komentarzy: 0
Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.
Czytaj więcej
Dobry ETS to martwy ETS. Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność"
02.03.2026 19:00
