loading
Proszę czekać...
[Felieton "TS"] Karol Gac: Sprawiedliwość po latach?
Opublikowano dnia 26.03.2019 19:45
30 lat. Tyle musiało minąć, aby szczeciński pion śledczy IPN wystąpił z wnioskami o uchylenie immunitetów siedmiu sędziom i prokuratorom z okresu PRL. Czy to sprawiedliwość po latach?

pixabay.com
Do napisania tego felietonu zainspirował mnie ubiegłotygodniowy komunikat IPN. Uczciwość wymaga, aby poinformować Państwa, że piszę ten tekst z perspektywy młodego pokolenia – urodzonego już po 1989 roku. I chociaż mija już 30 lat, to wciąż wiele spraw nie zostało załatwionych. I niestety chyba już nie będą.

Przejdźmy jednak do sedna. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie skierowała do sądów dyscyplinarnych wnioski o odebranie immunitetów siedmiu byłym sędziom i prokuratorom oraz zezwolenie na pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej za bezprawne pozbawienie wolności osób, które sprzeciwiały się wprowadzeniu stanu wojennego i protestowały przeciwko komunistycznym władzom. Przez ich działania co najmniej dziesięć osób zostało bezprawnie skazanych za opozycyjną działalność. 

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oświadczył, że wnioski dotyczą m.in. dwóch sędziów, którzy jeszcze niedawno orzekali w Sądzie Najwyższym, zaś jeden z nich protestował przeciwko reformie sądownictwa. Ciekawe, prawda? Niestety nie znamy nazwisk tych osób, ale być może to się jeszcze zmieni.

Ogólnie rzecz biorąc, to dobra wiadomość. Należy się cieszyć, że odpowiedzialni za bezprawie w czasach PRL-u, którzy złamali życie wielu pokrzywdzonym, nie pozostaną – mam nadzieję – bezkarni. Tyle tylko, że wciąż do mnie wraca natrętna myśl, iż to wszystko za mało. 

Jak to się bowiem stało, że establishment dawnego ustroju tak świetnie odnalazł się w nowym, a winni zbrodni nie zostali rozliczeni? Jak to jest, że nie uświadczyliśmy dekomunizacji z prawdziwego zdarzenia, a każda wzmianka o potrzebie lustracji kończyła się histerycznymi atakami? Jak to w końcu jest, że trzeba było czekać tak długo, aby choć minimalnie wyrównać rachunek krzywd i obniżyć emerytury dawnym funkcjonariuszom aparatu represji?

Nie jestem naiwny. Wiem, że powyższe pytania są de facto retoryczne. Znam historię najnowszą i bacznie obserwuję procesy polityczne. Nie zmienia to jednak faktu, że towarzyszą mi przy tym frustracja, żal i rozgoryczenie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tak już pozostanie. 
Szkoda tylko zmarnowanej szansy. Szkoda, że dawni kaci często pławią się w luksusach, a ofiary żyją w nędzy. Szkoda, że na uczelniach młode pokolenia kształtowali dawni donosiciele i aparatczycy. 

Szkoda, że tak wiele ówczesnych powiązań przetrwało. Wreszcie szkoda, że nie udało się rozliczyć winnych najgłośniejszych zbrodni. Napisałbym, że III RP skapitulowała. Nie byłaby to jednak prawda. Ona nawet nie podjęła walki. Liczę jednak, że nie wszystko jeszcze stracone. 

Karol Gac

Autor jest dziennikarzem dorzeczy.pl.

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (13/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nie oceniajmy pochopnie Zełeńskiego
Nie należy formułować jakichkolwiek oczekiwań wobec niego, dopóki nie dowiemy się, co sądzi on o relacjach z naszym krajem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Jestem wdzięczny prezesowi Kaczyńskiemu za to wyzwanie: start do PE ze stolicy
(…) pani Bieńkowska przygotowała fatalny budżet, a pani Huebner fatalny podział mandatów. Choć z drugiej strony w Hiszpanii jest bardzo wielu migrantów i te dodatkowe mandaty, to chyba była nagroda za promigracyjną postawę. Osobiście wolę mieć mniej mandatów i nie mieć migrantów.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Kto zrobił kampanię prezydentowi Zełenskiemu i co z tego może wynikać?
Ukraiński portal internetowy Bihus.info, ten sam, który opublikował serię artykułów o malwersacjach i podejrzanych transakcjach związanych z zaopatrzeniem w broń i uzbrojenie ukraińskiej armii, jakie przeprowadzał Gładkowski junior, syn bliskiego współpracownika Poroszenki (przed zmianą nazwiska Swiniarczuk), zajął się na dwa dni przed drugą turą wyborów sztabem Wołodymira Zełenskiego. Trudno w związku z tym uznać, że dziennikarze pracujący dla Bihus.info pracują na rzecz kampanii byłego już prezydenta, co jest ważne, bo na ukraińskim rynku medialnych tego rodzaju niezależna postawa nie jest wcale częsta. Tym bardziej warto zapoznać się z ich ustaleniami.

Drogi Użytkowniku,

Nasz Serwis korzysta z plików cookies. Przez dalsze aktywne korzystanie z naszego Serwisu (zamknięcie komunikatu, kliknięcie na elementy na stronie poza komunikatem, przeglądanie Serwisu z otwartym komunikatem) bez zmian ustawień Twojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na:
• przetwarzanie danych osobowych przez Tysol Sp. z o.o. i naszych zaufanych partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć, niezależnie od zgód wyrażonych na pozostałe rodzaje przetwarzania danych. Dowiedz się więcej o zgodzie marketingowej w naszej Polityce prywatności / Cofnij zgodę.

• na zapisywanie plików cookies w Twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych. Ten rodzaj plików cookies pozwala nam na dopasowanie treści dostępnych w Serwisie do Twoich preferencji, utrzymywania sesji po zalogowaniu oraz zapewnienia optymalnej funkcjonalności Serwisu. Więcej o plikach cookies i sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych dowiesz się w naszej Polityce prywatności.