TVP wspólnie z Netflixem zekranizuje powieść polskiego mistrza kryminału?
28.03.2019 11:56

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” wkrótce może powstać serial będący efektem koprodukcji Telewizji Polskiej i amerykańskiego Netflixa.
Serial miałby opierać się na powieści kryminalnej Marka Krajewskiego "Erynie". Jej bohaterem jest policyjny komisarz - Edward Popielski. Akcja utworu odbywa się na kilku przestrzeniach czasowych - w XXI wieku we Wrocławiu, w tym samym mieście krótko po wojnie i w 1939 r. w polskim Lwowie.
Wedle "DGP" negocjacje są bardzo zaawansowane, nie wykluczona jest również szersza współpraca - Netflix chce włączyć do swojej oferty bibliotekę programową TVP.
Kilka miesięcy temu miała miejsce premiera pierwszej polskiej produkcji Netflixa - serialu przedstawiającego alternatywną rzeczywistość, gdzie wciąż w Polsce władze sprawuje PZPR - "1983". Serial spotkał się jednak z negatywnymi recenzjami.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wedle "DGP" negocjacje są bardzo zaawansowane, nie wykluczona jest również szersza współpraca - Netflix chce włączyć do swojej oferty bibliotekę programową TVP.
Kilka miesięcy temu miała miejsce premiera pierwszej polskiej produkcji Netflixa - serialu przedstawiającego alternatywną rzeczywistość, gdzie wciąż w Polsce władze sprawuje PZPR - "1983". Serial spotkał się jednak z negatywnymi recenzjami.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Tagi
Data publikacji: 28.03.2019 11:56
Burza w sieci po ceremonii otwarcia igrzysk. Tak TVP potraktowała Karola Nawrockiego
07.02.2026 08:25
Burza po programie TVP Info. Wysocka-Schnepf wydzwania do żony Ziobry ws. decyzji sądu
06.02.2026 09:32
Dziennikarz TVP chciał wręczyć "prezent" posłowi. Nie wyszło po jego myśli
26.01.2026 10:09
Jan Wróbel: Wielkobudżetowy kryminał z Netflixa, w którym najbardziej frapuje… Pan Bóg
08.01.2026 17:57

Komentarzy: 0
Krytyk filmowy ze mnie żaden, ale od czego jest silna wola? Przełamuję zatem wrodzoną skromność i zachwalam Państwu film kryminalny „Żywy czy martwy”. Nie dlatego, że to film amerykański, z tych fajnych fajny, trzeci już w serii „Na noże”. Dekoracje bogate, aktorstwo z najwyższej półki, przemyślna, wielopiętrowa intryga i co nieco pastiszu, chyba niezbędnego we współczesnych ekranizacjach „starego, dobrego kryminału”, aby nie trąciły myszką. Umówmy się – filmy bardzo dobre powstają, co jednak w tym filmie frapuje, to Pan Bóg.
Czytaj więcej
Ta wyspa przeżywa turystyczny boom. Wszystko za sprawą hitu Netflixa
03.01.2026 19:54



