Krysztopa: Rammstein oburzył również dlatego, że na nowo połączył zbrodnie III Rzeszy ze słowem "Niemcy"

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Niemiecki zespół Rammstein bez wątpienia jako metodę istnienia w zbiorowej świadomości, oprócz charakterystycznej industrialnej muzyki, traktuje prowokację. Rzeczywiście, jego teksty traktowały o skrajnych patologiach człowieczeństwa, nekrofilii, pedofilii czy kazirodztwie.
Stawiam jednak dolary przeciwko orzechom, że ostatni teledysk Rammsteina promujący płytę "Deutschland", nawiązujący do różnych okresów niemieckiej historii, ale również do okresu NRD i zbrodni niemieckiej III Rzeszy, nie oburza tylko dlatego, że znajdują się w nim sceny egzekucji więźniów obozów koncentracyjnych. Choć z drugiej strony oczywiście rozumiem, że może oburzać to, że tak drażliwego tematu dotykają skandaliści z Rammstein. Rzeczą oczywistą jest, że generalnie sprawy śmierci, a sprawy tak niewyobrażalnej machiny śmierci, jaką była machina zbudowana przez zbrodniczą niemiecką III Rzeszę w szczególności, należy traktować z należnym szacunkiem
Tak sobie jednak myślę, ciągle mi wolno myśleć, a nawet coś tam pisać, że teledysk Rammsteina "Deutschland" czy słowa niemieckiego hymnu "Deutschland, Deutschland über alles" pokazane w kontekście niewyobrażalnych zbrodni III Rzeszy niemieckiej, oburzają również dlatego, że łączą na nowo to co z takim trudem i nakładami usiłowano rozdzielić, choćby zapominając o niemieckości nazistów czy nazywając obozy "polskimi".
Opublikowany wczoraj teledysk Rammsteina ma już prawie 10 milionów wyświetleń.
Cezary Krysztopa
P.S. Jakoś nie słychać głosów oburzenia w związku z obecnością krzyża w teledysku
Tak sobie jednak myślę, ciągle mi wolno myśleć, a nawet coś tam pisać, że teledysk Rammsteina "Deutschland" czy słowa niemieckiego hymnu "Deutschland, Deutschland über alles" pokazane w kontekście niewyobrażalnych zbrodni III Rzeszy niemieckiej, oburzają również dlatego, że łączą na nowo to co z takim trudem i nakładami usiłowano rozdzielić, choćby zapominając o niemieckości nazistów czy nazywając obozy "polskimi".
Opublikowany wczoraj teledysk Rammsteina ma już prawie 10 milionów wyświetleń.
Cezary Krysztopa
P.S. Jakoś nie słychać głosów oburzenia w związku z obecnością krzyża w teledysku

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.03.2019 00:12
Komentarze
Aleksander Krawczuk. Pisarz, agent, polityk
15.04.2026 21:02

Komentarzy: 0
Historia życia prof. Aleksandra Krawczuka jest znana głównie dzięki jego bałamutnym wywiadom, których często udzielał i artykułów w gazetach pisanych przez zaprzyjaźnionych kolegów i dziennikarzy. Nie lepiej było z historykami. Prywatnie odmawiali mu miana naukowca, czyniąc go jedynie popularyzatorem nauki.
Czytaj więcej
"Konserwatyzm, albo rozwój". Fałszywy dylemat
15.04.2026 15:55
Jarosław Kaczyński w epoce fałszywej konieczności
15.04.2026 10:45

Komentarzy: 0
Przez kilkanaście miesięcy, na przełomie 1989 i 1990 roku, Jarosław Kaczyński był redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” – pisma, które w samym środku transformacji mówiło coś odmiennego niż to, co ówczesne elity uważały za oczywiste. W redakcyjnych sporach i tekstach odrzucających język „konieczności” krystalizowała się wizja, która później powróci jako realna siła polityczna.
Czytaj więcej
Porażka Orbana. Izrael traci cennego sojusznika w Europie
14.04.2026 20:24

Komentarzy: 0
Wszyscy skupiają się na skutkach zmiany władzy w Budapeszcie dla UE, Rosji i USA. Tymczasem zapominamy o innym kraju żywo zainteresowanym rozwojem sytuacji na Węgrzech. Chodzi oczywiście o Izrael, którego premier Benjamin Netanjahu nawiązał bardzo bliskie stosunki z Viktorem Orbanem, zaś Budapeszt w ostatnich latach był głównym obrońcą spraw państwa żydowskiego w Europie.
Czytaj więcej
Wzorcowy wielkomiejski kołtun
14.04.2026 14:12

Komentarzy: 0
W kontekście narastającej nowej awantury o edukację zdrowotną minister Barbary Nowackiej wpadł mi w ręce tekst niejakiego Marka Wojewody, radcy prawnego z Katowic. Tekst zły, bardzo zły na wielu poziomach. Tekst, który nie byłby wart tych paru minut, które trzeba poświęcić na jego przeczytanie, ale będący ciekawą ilustracją stanu zbiorowego umysłu mających się za tzw. elity.
Czytaj więcej
