M. Kosiński: Solidarność to nie zaplecze PiS, tylko trudny, wymagający partner

Zwrócił także uwagę na żądania Solidarności: "Ja bym tutaj podkreślił po części stanowisko Solidarności, która domaga się nie tysiąca zł, ale 15-procentowej podwyżki".
Jak zaznaczył, trzeba pamiętać o różnicy między ZNP a Solidarnością.
"Podkreśliłbym różnicę między ZNP a Solidarnością, bo to często jest podkreślane w mediach mainstreamowych, że Solidarność jest bardziej miękka. Ja się z tym zupełnie nie zgadzam. ZNP jest związkiem, który walczy tylko i wyłącznie o prawa nauczycieli. To jest związek skupiony na jednej branży, przedstawicielach jednego zawodu. Solidarność jest w sporze z rządem na temat podwyżek dla całej szeroko rozumianej budżetówki, czyli to są chociażby pracownicy bibliotek, muzeów, sanepidów, niemedyczni pracownicy szpitali"
- tłumaczył Kosiński i dodał:
Całość rozmowy tutaj."Solidarność to nie zaplecze PiS, tylko trudny partner, partner wymagający, mający swój interes".

44 lata temu uruchomiono podziemne Radio Solidarność
"Niech nie będzie nam obojętne, jaka jest Polska". Ulicami Nowego Sącza przeszedł zorganizowany przez "S" marsz
W Nowym Sączu ruszył marsz "Razem dla Polski i Polaków"

"Dość tego!". Górnicy z ZG Sobieski, ZG Janina i ZG Brzeszcze powołali sztaby protestacyjne



